Reklama

Reklama

Celine Dion - po pięćdziesiątce narodziła się na nowo

Trzy lata temu Celine Dion w krótkim odstępstwie czasu straciła męża i brata. Teraz wydaje się, że w jej życiu znów wschodzi słońce. Została ambasadorką giganta kosmetycznego, jesienią wydaje kolejną płytę, a po pięćdziesiątce, jak przyznaje, czuję się tak, jakby narodziła się na nowo.

Ostatnimi czasy Celine Dion sprawia wrażenie bardziej beztroskiej. Chodzi na pokazy mody, dała się poznać jako wielbicielka haute-couture, nosi ekstrawaganckie kreacje. Jak twierdzi ma 51 lat i zaczyna wszystko od nowa.

Reklama

- Mam na głowie mnóstwo projektów, wychowuję troję dzieci - 18-latka i ośmioletnie bliźnięta, gram koncerty, pracuję nad nową płytą, uczestniczę w tygodniach mody, jeżdżę do Paryża, zwiedzam tamtejsze muzea... W końcu pozwalam sobie żyć pełnią życia. Kiedy byłam młodsza, nie robiłam nic poza próbami i ćwiczeniami. Moje życie kręciło się wokół moich strun głosowych. Byłam po prostu... piosenkarką. Teraz cieszę się z bycia sobą i z tego, co kocham robić. Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć żyć. Wreszcie czuję, że najlepsze dopiero przede mną - powiedziała na łamach "Elle".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje