Daniel Craig krytykuje internetowych prześladowców

Daniel Craig czuje się jak "prześladowane w szkole" dziecko.

Gwiazda 'Spectre' przyznaje, że spotkał się z falą krytyki, po tym jak dostał rolę Jamesa Bonda w 'Casino Royale' i uważa, że ludzie potrafią być wyjątkowo okrutni w internecie.

Reklama

- Nawet jeśli jest się troszeczkę sławnym, powinno się zdecydowanie unikać internetu. To tak jakby było się prześladowanym w szkole.

47-letni aktor utrzymuje też, że nie rozumie "nowoczesnego świata".

W rozmowie z magazynem The Sunday Times Culture dodał: - Kiedy wychodzę na miasto z przyjaciółmi i nie bylibyśmy trzeźwi, a ktoś zacząłby nam robić zdjęcia, wtedy pewnie bym dostał. Kolejną rzeczą, której nie rozumiem jest fakt, że ludzie robią mi zdjęcia bez pytania. Wszystko tak szybko się zmienia.

- Nikt tak naprawdę nie przejmuje się tym, co sądzę o nowoczesnym świecie, tylko tym, co robię poza nim. W przeciągu godziny wszystko może wymknąć się spod kontroli.

W międzyczasie Daniel przyznał także, że ubolewa nad faktem, iż nie może chodzić do baru tak często jak wcześniej.

- Ubolewam nad tym. Uwielbiam bary i lubię do nich chodzić, odkrywać nowe miejsca. Ale to jest teraz znacznie ograniczone.

- Nie mogę chodzić zbyt często do barów głównie z powodu telefonów komórkowych. Mogę rozdawać autografy cały dzień, a nawet zrobić sobie na koniec zdjęcie. Ale jeśli ktoś fotografuje mnie w barze przez całą noc, to mnie to denerwuje!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje