Reklama

Reklama

​Demi Moore zdradziła, dlaczego wystąpiła w nagiej sesji zdjęciowej będąc w ciąży

Dwadzieścia dziewięć lat po tym, jak Demi Moore pojawiła się na okładce "Vanity Fair" w odważnej ciążowej sesji, aktorka przyznała, że te fotografie miały ogromne znaczenie. Ale dodała, że zdała sobie z tego sprawę dopiero po latach.

Zdjęcie nagiej, ciężarnej Demi Moore znalazło się na liście 100 najbardziej przełomowych fotografii według magazynu "Time". Choć dziś takie obrazy raczej nie dziwią, wtedy była to bezprecedensowa sesja, którą wykonała Annie Leibovitz. Po raz pierwszy ukazano w taki sposób piękno macierzyństwa, wskazując, że nie tylko dodaje ono siły, ale również nie pozbawia seksapilu.

Reklama

Redaktor magazynu, Tina Brown, uznała wówczas czyn Moore za odważną deklarację. "Młoda gwiazda filmowa, która chce powiedzieć: 'wyglądam pięknie w ciąży i się tego nie wstydzę'" - wyjaśniła. Zdjęcie było pierwszym obrazem w mediach, które nadawało ciąży bardziej sensualny wymiar i dla wielu było zbyt szokujące. Niektóre sieci sprzedające prasę odmówiły prezentowania tego numeru, inne ukrywały magazyn, traktując jak pornografię. Była to prowokacyjna okładka magazynu i zrobiła to, co tylko najlepsze okładki mogą uczynić: zmieniła kulturę. Kiedyś ciąża była bowiem bardzo prywatną sprawą, nawet dla osób publicznych.

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje