Reklama

Reklama

​Ewa Minge wyznała, dlaczego nie pokazuje na Instagramie swojego dostatniego życia

Znana polska projektantka mody w poście opublikowanym na Instagramie odniosła się do wynikających z pandemii ograniczeń. Wprowadzone restrykcje uniemożliwiły Minge kultywowanie jej tradycji wyjeżdżania jesienią i zimą na wakacje do ciepłych krajów. Designerka zaznaczyła jednak, że nie ma zamiaru narzekać. I pokusiła się o refleksję nad wychowaniem, jakie otrzymała w rodzinnym domu, dzięki któremu "nie epatuje tym, co nie jest dla innych osiągalne".

Pandemia koronawirusa odcisnęła piętno na życiu wielu ludzi. Doprowadziła do pogorszenia sytuacji materialnej tysięcy osób, przyczyniła się do problemów ze zdrowiem psychicznym, postawiła pod znakiem zapytania kondycję polskiej służby zdrowia i systemu edukacji. Dla niektórych skutki kryzysu epidemiologicznego ograniczają się jednak do konieczności zmiany wakacyjnych planów. O urlopie musi zapomnieć m.in. Ewa Minge.

Reklama

"Zawsze o tej porze roku były ciepłe kraje. Latem mogłam pracować, ale listopad, grudzień koniecznie inny kontynent i słońce, ładowanie akumulatorów" - napisała na Instagramie projektantka, ubolewając nad tym, że tej zimy nie zdoła wyjechać z kraju.

Minge wie jednak, że jej problemy znakomitej większości Polaków mogą wydać się dziś błahe.

"I kiedy chce mi się jęknąć z tęsknoty, bije się po myślach. Nie zawsze stać mnie było na takie wycieczki, a wielu ludzi nigdy nie poleci w te piękne miejsca, nie zobaczy tego, co mi się udało już przeżyć w nadmiarze. Nieczęsto wrzucam zdjęcia z wakacji, staram się? nie epatować tym co, mi się zdarza, a co nie jest dla wszystkich osiągalne" - wyjaśniła projektantka. Powodem jej powściągliwości jest, jak wyznała, wyniesione z domu przekonanie, że największą cnotą jest skromność.

Rodzice wpajali jej bowiem od najmłodszych lat, jak ma się zachowywać, by nie wpędzać innych w kompleksy.

"Nie pokazuj, że masz szynkę w kanapce, kiedy większość dzieci ma chleb z serem lub margaryną. Będzie im przykro. Nie nakładaj tych butów kolorowych, kożuszek nie jest do szkoły. Nie wywyższaj się, nie sprawiaj przykrości tym, którzy pomimo ciężkiej pracy nie maja? tyle szczęścia. Ciesz się tym, co masz, dla swojej przyjemności, a nie dla wywołania podziwu u ludzi. Niech nigdy nikt nie będzie gorszy od ciebie, dlatego że urodził się w biedniejszej rodzinie. Kiedy dostałam pod choinkę czekoladę z pewexu, był zakaz zabierania jej do szkoły. Chyba, że chcesz poczęstować kolegów, ale policz czy ci kostek wystarczy dla całej klasy. Nie chwal się tym co masz, ale tym co wiesz" - wspomniała nauki rodziców Minge.

Projektantka napisała też, że choć tęskni za zagranicznymi wyjazdami, to nieobce są jej zwykłe zmartwienia. "Nie, nie rozpaczam z powodu braku wakacji na Seszelach czy w innym egzotycznym miejscu. Moje troski są bardziej przyziemne: czy wytrzymamy ten stan psychicznie nie z braku słońca i morskich kąpieli, ale z powodu braku stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa i nadprogramowej kąśliwości społecznej" - wytłumaczyła.

W komentarzach pod postem Minge zaroiło się od zachwytów. "Piękna postawa, szczególnie gdy Instagram zalewa to ciągłe chwalenie się wszystkim. Dla wielu ludzi to trudne" - zauważyła jedna z obserwatorek projektantki. "Piękne słowa. Epatowanie pieniądzem i dobrobytem może wywoływać w innych nie zazdrość, a zwykłą frustrację i doła psychicznego, zwłaszcza w tym trudnym czasie" - wtórowała jej inna. "Wychowano mnie dokładnie tak samo i jestem z tego dumna" - napisała kolejna fanka Minge.

Zobacz również:

 

Dowiedz się więcej na temat: Eva Minge

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje