Reklama

Reklama

​Helena Christensen wyznała, że ćwiczy po to, by móc jeść makaron i ser

Legendarna topmodelka w najnowszym wywiadzie zdradziła, jak wygląda jej rutyna ćwiczeń. Christensen, która mimo 52 lat wciąż ma nienaganną sylwetkę, regularnie pływa, biega i trenuje boks, nie stroni też od lżejszych aktywności, takich jak joga. Główną motywacją do uprawiania sportu jest dla niej... jedzenie, które uważa za jedną z największych życiowych przyjemności. "Trenuję intensywnie, aby moje ciało było silne i zdrowe, żebym mogła poruszać się gracją i móc bez wyrzutów sumienia jeść makaron i ser" - przyznała szczerze gwiazda wybiegów.

Helena Christensen należy do grona najsłynniejszych topmodelek lat 90. Współpracowała z wybitnymi fotografami i projektantami, a jej twarz regularnie zdobiła okładki prestiżowych magazynów. Spacerowała po wybiegach takich domów mody, jak Dior, Versace, Givenchy, Dolce & Gabbana czy Valentino. 52-letnia obecnie gwiazda modelingu wciąż może poszczycić się godną pozazdroszczenia sylwetką, o którą dba, regularnie uprawiając sport. Jedną z ulubionych aktywności Christensen jest pływanie w zimnej wodzie. "Przez całe życie odczuwałam wielką tęsknotę za wodą. Kiedy jadę na północ, natychmiast wskakuję do rzeki. Wtedy czuję, że żyję" - wyznała duńska piękność w rozmowie z brytyjskim magazynem "Vogue".

Reklama

Nienaganną figurę modelka zawdzięcza przede wszystkim różnorodności wykonywanych ćwiczeń. Poza pływaniem uwielbia boks, bieganie i spacery. "Lubię aktywności, które są bardzo angażujące i dynamiczne, gdyż wtedy nie rozpraszam się i nie nudzę. Z reguły bardzo dużo chodzę, biegam, kilka razy w tygodniu ćwiczę jogę" - wyjaśniła Christensen. Ale nie robi tego po to, by wyszczuplić ciało czy poprawić kondycję. Tym, co ją motywuje, jest możliwość odrzucenia restrykcyjnych, niskokalorycznych diet. "Intensywnie trenuję, aby moje ciało było silne i zdrowe, żebym mogła poruszać się gracją i móc bez wyrzutów sumienia jeść makaron i ser. Nie byłabym w stanie z tego zrezygnować. Jedzenie to jedna z moich największych życiowych przyjemności" - ujawniła modelka.

Christensen wystąpiła niedawno w nowej kampanii reklamowej znanej marki bieliźnianej Coco de Mer. Zmysłowe fotografie gwiazda wybiegów wykonała sama, w zaciszu swojego nowojorskiego apartamentu. Modelka zaznaczyła, że mimo swojego wieku nie czuła się onieśmielona pojawieniem się przed obiektywem w skąpej bieliźnie. "Nie tracę czasu na analizowanie sugestii, że pięćdziesięciolatka reklamująca bieliznę nie jest warta uwagi. Wiek jest rzeczą, która najmniej mnie interesuje. Dawno temu przestałam myśleć w taki sposób i przejmować się metryką" - stwierdziła.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje