Reklama

Reklama

Jennifer Lopez uważa, że nie zasługuje na miano diwy

Twórczyni hitu "On The Floor" twierdzi, że zawsze ciężko pracowała i nikt nigdy nie podał jej niczego na tacy.

Powiedziała: - Zawsze ciekawiło mnie to, że kobiety zawsze muszą być bardziej ułożone niż mężczyźni. Mówią, że jestem 'diwą', ale ja uważam, że nie zasługuję na ten tytuł, ponieważ zawsze ciężko pracowałam, robiłam wszystko na czas, wykonywałam swoje obowiązki, a takie określenie zostało mi przypisane, ponieważ osiągnęłam pewien sukces.

46-letnia aktorka skrytykowała społeczeństwo za nierównie traktowanie kobiet i mężczyzn oraz za to, że kobiety nie mogą mieć własnego zdania lub pasji.

W rozmowie z "Hollywood Reporter", która skupiała się na kwestii podwójnych standardów w Hollywood, powiedziała: - Zawsze ciekawiło mnie to, że gdy mężczyzna się spóźniał lub był agresywny w stosunku do ekipy, to było to akceptowane. A gdy ja pojawiłam się z 15-minutowym opóźnieniem, to byłam krytykowana.

 - Dzieje się tak cały czas. Nie możemy mieć własnego zdania lub pasji, ponieważ wtedy wszyscy mówią: Boże, jaka ona jest trudna. Ale czy to, że nam naprawdę na czymś zależy oznacza bycie trudną?

Jennifer, która razem z byłym mężem Markiem Anthonym ma ośmioletnie bliźnięta - Maxa i Emme - wyznała wcześniej, że w ciągu ostatnich kilku lat starała się dojrzeć jako osoba.

Wyznała: - W ciągu ostatnich kilku lat starałam się dojrzeć i stać się lepszą osobą. Podjęłam duży wysiłek i to widać.

- To są owoce pracy nad sobą, aby stać się lepszym człowiekiem, robić właściwe rzeczy oraz rozwijać się jako artysta i człowiek. Widzę, że to działa i chcę nadal to kontynuować.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje