Reklama

Reklama

Joanna Moro: Królowa wpadek

Gdyby tylko chciała, mogłaby być na szczycie. Jednak kariera aktorki utknęła w martwym punkcie. A ona sama zalicza kolejne wpadki. Czy to tylko zwykły pech?

Joanna Moro (29) mocno podpadła swoim fanom. Co się stało? W Święto Zmarłych aktorka umieściła na swoim profilu na Facebooku zdjęcie, na którym z uśmiechem na ustach pozuje przy grobie Anny German, artystki w którą wcielała się w serialu TVP. Natychmiast pojawiły się liczne nieprzychylne komentarze: "Inteligencją pani nie grzeszy", "Jak bezmyślnym i głupim człowiekiem trzeba być, żeby się lansować na grobie?", "Brak poszanowania osoby zmarłej", pisali wzburzeni fani.

Reklama

Joanna była taką reakcją wyraźnie zdziwiona. "Przepraszam, jeśli uraziłam czyjeś uczucia tym zdjęciem, naprawdę nie miałam tego na myśli...", próbowała tłumaczyć. Ale mleko się wylało.

To nie pierwszy raz, kiedy aktorka zalicza gafę. Wystarczy przypomnieć galę, na którą przyszła z metką wystającą ze spódnicy, czy pokaz mody, gdy przyniosła pistolet na wodę. Decyzje zawodowe, które podejmuje Joanna, też wprowadzają w konsternację. Bo jak wytłumaczyć jej nagłe zniknięcie w szczytowym momencie kariery, tuż po sukcesie serialu "Anna German"?

Albo przechwałki na temat stanu konta: "Na pewno mam więcej niż przeciętny Polak i na więcej rzeczy mogę sobie pozwolić". Moro zdarza się też narzekać na Polskę. "Ten kraj nie daje mi żadnych możliwości. Tu nie ma dla mnie dobrych ról", mawiała. Albo Joanna chce zbudować karierę na byciu kontrowersyjną, albo zwyczajnie nie ma ochoty na bycie lubianą.

Maria Kowalczyk

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy