Reklama

Reklama

Julia Wieniawa w ogniu krytyki. Poszło o jej nowego psa

Julia Wieniawa znana jest z tego, że lubi dzielić się z fanami swoimi prywatnymi chwilami - radościami i smutkami. Tym razem tuż przed Bożym Narodzeniem i dzień przed swoimi urodzinami, pokazała zdjęcie z nowym członkiem rodziny - psem. Okazało się jednak, że nie wszyscy byli zachwyceni radością aktorki.

Julia Wieniawa pochwaliła się nowym psem

Julia Wieniawa to aktorka, która prócz grania w filmach, serialach i na teatralnych deskach, często udziela się w mediach społecznościowych. Ze sporym zaangażowaniem prowadzi swoje konto, udziela wywiadów, angażuje się w prace reklamowe. 

 Gwiazda uwielbia dzielić się prywatą z fanami i chętnie utrzymuje z nimi kontakt. Tak było i tym razem, kiedy chciała się pochwalić nowym członkiem rodziny - szczeniaczkiem. 

Patrząc na zdjęcia pięknego psa, jest to najpewniej Cavapoo, czyli skrzyżowanie pudla miniaturowego lub średniego z cavalier king charles spanielem.

I właśnie odnośnie tej rasy rozpętała się niespodziewana burza w komentarzach pod pięknym, świątecznym zdjęciem, na którym Julia Wieniawa i jej chłopak, Nikodem Rozbicki, całują zwierzę. 

"Dlaczego wspierasz pseudohodowle?" - burza w komentarzach pod wpisem Julii Wieniawy

Cavapoo to rasa stosunkowo nowa w świecie psich hodowców. Urocze psiaki o wyglądzie niczym małe zabawki stały się niezwykle modne. Jednak problem polega na tym, że rasa ta nie jest zarejestrowana w ZKwP, czyli Związku Kynologicznym w Polsce, ani w FCI, czyli Fédération Cynologique Internationale (Międzynarodowa Organizacja Kynologiczna).

To jedyne uznawane w świecie hodowców organizacje, które zrzeszają i nadzorują hodowle psów. Zostały stworzone po to, by zapewnić rozmnażanym zwierzętom jak najlepsze warunki, by pilnować dbałości w dobieraniu rozmnażanych psów i dzięki temu zminimalizować ryzyko występowania wad genetycznych u potomstwa. 

Każda hodowla, która nie jest zarejestrowana w FCI i ZKwP jest tzw. pseudohodowlą. Takie hodowle nie są kontrolowane, a co za tym idzie - nie są pociągane do odpowiedzialności w razie krzywdzenia zwierząt, braku zapewnienia im godnych warunków życia i funkcjonowania. 

Biorąc psa z pseudohodowli przyszły właściciel przykłada rękę do cierpienia zwierząt  nierzadko takie hodowle w bestialski sposób traktują rozmnażane psy - nie robią przeglądów weterynaryjnych, nie leczą zwierząt, trzymają je w klatkach lub piwnicach, nie dbają o zbilansowaną dietę i zaspokojenie podstawowych potrzeb psów, poczynając od fizjologicznych, a kończąc na potrzebach węszenia, ruchu, czy potrzebach społecznych. 

Decydując się na szczeniaka z niesprawdzonej hodowli, istnieje także ryzyko wystąpienia wad genetycznych w miocie od niepewnych rodziców szczeniąt. Między innymi z tych względów ZKwP i FCI nie zdecydowały się na rejestrację takiej rasy, jaką jest Cavapoo. 

Reklama

Dlatego nic dziwnego, że pod uroczym zdjęciem aktorki rozgorzała dyskusja reszty internautów: 

"Szkoda, że cavapoo to nie są psy rasowe, bo ani przez fci, ani zkwp nie są uznane", "szlag mnie trafia. Celebryci i celebrytki ostatnio wszędzie wyskakują z cavapoo, labradoodle i tym podobne. To zwykle hybrydy, mieszanie ras aby było ładnie i tyle. Tyle się mówi o pseudohodowlach, a oni nadal", "Zamiast płacić za kundelka i wspierać pseudohodowle, wystarczyło jechać do schroniska lub kupić rasowego psa", "A co z hasłem 'nie kupuj, adoptuj?" - pisali internauci zaskoczeni decyzją Julii Wieniawy.

Na te komentarzy gwiazda nie chciała odpowiadać, skupiła się za to na odpisywaniu na te pochwalne komentarze, zostawiane głównie przez koleżanki i kolegów z branży. 


***
Zobacz również: 

Pies i kot to nie rzecz! Nie dawaj zwierząt w prezencie 

Mandat za zostawianie psa pod sklepem? To nie wszystko! 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje