Reklama

Reklama

Pies i kot to nie rzecz! Nie dawaj zwierząt w prezencie!

Zbliża się Boże Narodzenie, a więc dla wielu osób okazja do wręczania prezentów. O ile przyjemny sweter, ciepłe skarpetki, czy uroczy kubek to świetne pomysły na upominek dla bliskiej osoby, tak już miauczący, czy szczekający prezent pod choinką, to już nie prezent, a okrucieństwo. Dlaczego nie powinniśmy dawać psa, kota lub innego zwierzęcia w prezencie drugiej osobie?

"Mamo, chcę dostać pod choinkę pieska" - to zdanie pada w wielu polskich domach, gdy dzieci pytane są o to, co Mikołaj powinien im przynieść w Boże Narodzenie w ramach świątecznego prezentu. 

Pies, kot, królik, czy świnka morska mogą stać się najlepszymi przyjaciółmi człowieka i przez wiele lat towarzyszyć nam w naszym życiu. Są niekiedy najlepszym, co może spotkać człowieka i nie ma co do tego wątpliwości. 

Jednak, czy najlepszego przyjaciela powinniśmy dostawać w prezentowym pudełku, jak skarpetki, czy wymarzoną grę komputerową? 

Co roku zbliżające się Boże Narodzenie budzi mieszane uczucia w pracownikach schronisk dla zwierząt i hodowców psów, czy kotów. Dlaczego? zwierzęta brane z hodowli, czy ze schronisk tuż prze świętami często wracają tam skąd przyszły tuż Bożym Narodzeniu lub już w nowym roku. 

Powód? Nietrafiony prezent. Okazuje się, że dziecko, które tak bardzo prosiło o zwierzę, już nie wykazuje entuzjazmu, gdy po zwierzaku trzeba posprzątać czy wyjść z nim na spacer. Rodzice także nie przemyśleli tego, że to oni tak naprawdę, a nie dziecko, odpowiadają za opiekę nad psem, czy kotem. 

Wówczas pojawia się problem i prezent trafia do schroniska lub ląduje wyrzucony, jak właśnie niepotrzebna rzecz, w lesie, przywiązany na krótkiej smyczy do drzewa. 

Reklama

Schroniska wstrzymują adopcje przed Bożym Narodzeniem

Problem ten powtarzał się cyklicznie przez lata, aż w końcu wiele schronisk i fundacji dla zwierząt, które zajmują się bezpańskimi psami i kotami, zdecydowały, że jednym z wyjść jest po prostu brak możliwości adopcji tuż przed Bożym Narodzeniem. 

Taką właśnie decyzje podjęło Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt Promyk w Gdańsku. Tam adopcja psa czy kota nie będzie możliwa od piątku, 17 grudnia 2021 roku do poniedziałku, 3 stycznia 2022 roku. 

Swoją decyzję władze schroniska odpowiednio umotywowały. 

"Święta Bożego Narodzenia oprócz tego, że kojarzą się jako święta rodzinne są też czasem wręczania prezentów. Niestety wciąż zdarza się, że na liście upominków znajduje się zwierzę, które przyniesione do domu okazuje się, że zamiast być radością i wspólną decyzją domowników staje się kłopotem i w rezultacie prędzej czy później trafia do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Czas przedświątecznej gorączki i przygotowań nie jest najlepszym momentem na przyjęcie nowego, czworonożnego domownika. Prace porządkowe, zakupy i związany z tymi czynnościami brak czasu, nie sprzyjają dobrej aklimatyzacji zwierzaka w nowym środowisku. Ulegamy też w tym czasie często emocjom, które po tym specyficznym okresie potrafią ulec osłabieniu, a nowo adoptowany pies czy kot już są w domu. Dochodzi do wielu rozczarowań i często w rezultacie również do dramatu zwierzaka, które albo wraca do schroniska, albo ląduje wprost na ulicy" - czytamy w poście na profilu społecznościowym Schroniska.

Pod wpisem można znaleźć wiele pozytywnych reakcji internautów, jak pozostawione kciuki w górę lub serduszka, wyrażające wsparcie dla tej decyzji. 

"Pies to nie zabawka" - kampania społeczna wciąż niezwykle aktualna

W 2010 roku w polskich mediach pojawiła się reklama społeczna Grupy Filmowej Szybka Akcja. Tytuł reklamy, "Pies to nie zabawka", mówi chyba wszystko. W reklamie widzimy rodzinę, przy wigilijnym stole, kiedy to dziecko otwiera ustawione pod choinką prezenty. W końcu otwiera największe pudło, w którym siedzi szczeniak. 

Dziecko przez chwilę głaszcze psa, po czym odkłada go na bok, rozrywając kolejne pakunki. Dziecko, jak i reszta rodziny nie zwraca uwagi na psa, po czym mężczyzna, który w reklamie jest ojcem chłopca, wstaje z uśmiechem od stołu i wyciąga pistolet, celując do psiaka. 

Reklama kończy się strzałem i następuje wyjaśnienie czytane przez lektora: 

"Co roku w wyniku nieprzemyślanych prezentów świątecznych, kilka tysięcy psów zostaje porzuconych lub zabitych. Nie bądź Katem. Pies To nie zabawka". 

Reklama chociaż drastyczna, oddaje sedno sprawy. Akcja społeczna powtarzana jest co roku, by dotrzeć do osób, które mają pomysł, by podarować żywy prezent dziecku, czy innej osobie w święta. 

I chociaż reklama ta została już wyświetlona 857 485 razy, to wciąż po świętach schroniska mają ogrom pracy, przyjmując psy i koty, które były dla kogoś prezentem, a teraz są przeszkodą i problemem. 

***
Zobacz również:

Cukrzyca u psa: objawy i dieta. Jak leczyć? 

Mandat za zostawianie psa pod sklepem? To nie wszystko! 
 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje