Reklama

Reklama

​Kate Moss otrzymała pierścionek zaręczynowy od prawnuka kanclerza Bismarcka

Podczas, gdy brytyjskie media ekscytują się przyszłym ślubem 46-letniej supermodelki, ona sama wykazuje stoicki wręcz spokój. Żeby nie powiedzieć, lekceważenie. Hrabia Nikolai von Bismarck spotyka się z nią pięć lat i obydwoje nie widzą powodu, aby nadać temu związkowi bardziej oficjalny charakter.

Pojawienie się zaś na serdecznym palcu modelki pierścionka w stylu vintage, ona sama tłumaczy tym, że... był pusty po tym, jak przestała nosić obrączkę. A jej partner lubi kupować kobietom biżuterię.

O związku Kate Moss z zajmującym się fotografią 33-letnim hrabią nie wiadomo zbyt wiele. Obydwoje bardzo dbają o dyskrecję, więc informacje docierające do mediów mają naprawdę szczątkowy charakter. Nie inaczej jest w przypadku okoliczności wręczenia zaręczynowego pierścionka. Kate Moss zdementowała jedynie sugestię, jakoby w związku z otrzymaniem pierścionka była zaręczona z prawnukiem kanclerza Bismarcka. "Jestem zaangażowana w relację, którą traktuję poważnie" - wymijająco odpowiedziała celebrytka. 

Reklama

Para spotyka się od 2015 roku, kiedy to małżeństwo supermodelki przestało istnieć. Nie brakuje jednak sugestii, że za rozpadem małżeństwa stoi właśnie młodszy o 14 lat, słynący z prowadzenia bardzo towarzyskiego trybu życia, hrabia. Niezależnie jednak od tego, jak było naprawdę, wydaje się, że ani Kate Moss, ani Nikolai Bismarck nie dążą do nadania ich związkowi bardziej formalnej formy. Przynajmniej na razie.

Nikolai Bismarck jest dziedzicem gigantycznej fortuny i naprawdę utalentowanym fotografem. Jako 17-atek był stażystą u samego Testino. Współpracował także ze znakomitą Annie Leibovitz. Obecnie nie jest związany na stałe z żadnym magazynem czy domem mody. Pracuje jako wolny strzelec i angażuje się w projekty społeczne, organizuje również wystawy swoich zdjęć. Jego fascynacja Kate Moss nie jest niczym nowym - para zna się bowiem od dziecka. Kate Moss przyjaźni się z jego matką i trudno sobie wyobrazić, że teraz, po tylu latach przyjaźni, miałaby zwracać się do niej per: teściowo.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy