Reklama

Reklama

Katy Perry nie może nacieszyć się ciążą

Głównym powodem narzekań gwiazdy jest - jak sama wyznała - to, że z powodu kwarantanny raczej będzie musiała odwołać zaplanowany już dawno baby shower.

W niedzielę Katy Perry pojawiła się na Facebooku w relacji online, którą poprowadziła dla swoich fanów. Piosenkarka opowiedziała m.in., że przez pandemię okres oczekiwania na pierwsze dziecko nie jest tak radosny, jak się tego spodziewała. Koronowirus pokrzyżował także jej plany. 

Reklama

- Wiem, że nie każdy urządza babymoon albo baby shower, ale ja raczej nie będę mogła zrobić ani jednego, ani drugiego - żaliła się Katy Perry.

Babymoon to ostatni urlop pary przed przyjściem na świat dziecka. W Stanach to dość popularne zjawisko, wielu przyszłych rodziców wyjeżdża wtedy w podróż, by nacieszyć się ostatnimi chwilami, kiedy są tylko we dwoje.

 Baby shower jest z kolei coraz popularniejszym również w Polsce zwyczajem urządzania imprezy dla spodziewającej się potomka mamy jej przyjaciółki. 

- Staram się być wdzięczna, ale to trudne - wyznała piosenkarka. Ale zaraz potem dodała: 

- Są takie dni, kiedy tracę perspektywę, ale powtarzam sobie: "musisz być wdzięczna, musisz być wdzięczna, nieważne przez co przechodzisz. Wielu ludzi ma teraz bardzo trudny czas". Perry dodała także, że jeśli pandemia będzie trwała dłużej, być może urządzi baby shower online.

Katy Perry i jej partner, słynny aktor Orlando Bloom, w marcu ogłosili, że zostaną rodzicami, a na początku kwietnia ujawnili, że spodziewają się córeczki. Para spotykała się z przerwami od 2016 roku, a w 2019 postanowili się zaręczyć. 

43-letni Bloom ma już syna: 9-letni Flynn jest owocem jego małżeństwa z Mirandą Kerr.

Dowiedz się więcej na temat: Katy Perry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje