Reklama

Reklama

​Księżna Kate spróbowała swoich sił jako didżejka. Efekt? Mąż błagał, by przestała

Księżna Kate i książę William przebywają obecnie z oficjalną wizytą w Szkocji, a każdy ich dzień od rana do wieczora wypełniony jest spotkaniami z poddanymi. Na jednym z nich Księżna Kate miała okazję spróbować pracy didżeja i przez chwilę miksowała muzykę. Tylko przez chwilę, bo efekt - no cóż, nie zachwycił ani jej samej, ani jej męża. "Proszę, wyłącz to, uszy mnie od tego bolą" - skwitował didżejski popis swojej żony książę William.

Księżna i książę Cambridge od kilku dni wypełniają swoje oficjalne obowiązki w Szkocji. Książę William zrobił inspekcję szkockiej Gwardii Honorowej, grał w piłkę w St Johnstone Football Club, gdzie rozmawiał także o problemach obywateli Wielkiej Brytanii ze zdrowiem psychicznym, próbował również swoich sił na torze wyścigowym Knockhill Racing Circuit.

Sporo zadań miała też księżna Kate. Przygotowywała posiłki dla najuboższych w jednej z edynburskich restauracji i miała okazję spróbować miksowania muzyki w czasie wizyty w Heavy Sound CIC, szkockiej organizacji zajmującej się propagowaniem muzyki oraz prowadzeniem zajęć kreatywnych i sportowych dla miejscowej społeczności, a zwłaszcza dla jej najuboższych członków. Księżna nie miała wcześniej styczności z konsolą, dlatego próbowała skomponować didżejski set, naciskając kolejne guziki.

Reklama

Co z tego wyszło? Rytm był bardzo wyrazisty, ale muzyka, która popłynęła z głośników, nie spodobała się ani jej samej, ani księciu Williamowi. Oboje zaczęli się śmiać i zakrywać uszy.

"Proszę, wyłącz to, uszy mnie od tego bolą" - zażartował książę, a Kate, wychodząc, poprosiła didżeja: "Przepraszam, że zostawiam was z tak okropną muzyką. Usuńcie ją, usuńcie!".

Nagranie z niezbyt udanymi didżejskimi próbami księżnej znalazło się w królewskich social mediach, na których William i Kate relacjonują niemal każdy swój dzień. Książęca para korzysta nie tylko z Instagrama i Twittera, niedawno założyli także swój kanał na YouTube, na którym przedstawiają kulisy swojego życia oraz to, że poza książęcymi obowiązkami są także zaangażowanymi rodzicami, szczęśliwym małżeństwem, mają swoje wpadki i spore poczucie humoru. To spora zmiana na brytyjskim dworze królewskim, który coraz bardziej otwiera się przed podwładnymi i coraz chętniej pokazuje swoje "ludzkie", a nie tylko pałacowe oblicze.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje