Reklama

Reklama

Mariah Carey chciałaby być niewidzialna

Wszystko po to, by móc swobodnie chodzić na plażę.

Twórczyni hitu "Hero", która ma 5-letnie bliźnięta Moroccana i Monroe razem ze swoim byłem mężem Nickiem Cannonem, jest przyzwyczajona do tego, że oczy wszystkich ludzi są zwrócone na nią. Piosenkarka byłaby bardzo szczęśliwa, gdyby przez jeden dzień mogła być niewidzialna i mogła swobodnie pójść popływać.

Reklama

Powiedziała:

- Gdybym mogła być niewidzialna przez jeden dzień, to poszłabym na plażę i popływała.


- Byłabym wtedy szczęśliwa, ponieważ nie czułabym się krytycznie oceniana.

Mariah, która rozstała się niedawno ze swoim narzeczonym Jamesem Packerem, twierdzi, że ma wiele wspólnego z kotami i czuje się jak tygrysica.


Wyznała:

 - Czasem czuję się jak mały kotek, a czasami jak duży zły kot, który szybko biega i walczy. Najczęściej czuję się jak tygrysica.

46-letnia piosenkarka chciała zostać wizażystką, gdy była młodsza. Mimo iż gwiazda poszła do szkoły wizażu, to zawsze najbardziej skupiała się na tym, aby odnosić sukcesy jako piosenkarka.

Powiedziała:

 - Gdy byłam młodsza, to chciałam zostać wizażystką, więc poszłam do szkoły wizażu. Było to dla mnie wyjście awaryjne, na wypadek gdyby moja kariera muzyczna nie wypaliła.

- Jednak nie skupiałam się na tym - całą moją energię wkładałam w rozwój kariery muzycznej.

Jeśli chodzi o to, jaki makijaż preferuje Mariah, to artystka wyznała, że unika tuszu do rzęs, ponieważ spływa z jej rzęs podczas koncertów.

W rozmowie z brytyjskim wydaniem magazynu "ELLE" powiedziała:

- Nie używam tuszu do rzęs, ponieważ gdy śpiewam, to spływa mi po twarzy, a to nie jest ładny widok.

- Na koncerty wybieram sztuczne rzęsy dla lepszego efektu.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje