Matt Healy: Nie potrafię mieć przyjaciółek

Frontman zespołu 1975 lubi zawsze być blisko kobiet, ale nie potrafi pozostawać z nimi jedynie w przyjacielskich relacjach, bez żadnych głębszych uczuć.

- Od zawsze miałem problem z zachowaniem platonicznych relacji z kobietami. Kiedy tylko zbliżam się do nich. Nie wiem, to zawsze staje się dla mnie bardzo skomplikowane. I to wcale nie chodzi o atrakcyjność - chodzi o zbliżenie się do kogoś. Z kobietami to zawsze powoduje komplikacje. - powiedział.

Reklama

Co prawda muzyk ma problem z utrzymaniem platoniczynch relacji z kobietami, ale uważa, że to ważne, aby być nimi otoczonym. Frontman twierdzi, że dorastał w "obsesji" na punkcie przyjaciółek mamy.

- Zawsze chciałem mieć wokół siebie kobiety, zawsze im ufałem. Zawsze miałem również obsesję na punkcie przyjaciółek mojej mamy. Nie mam na myśli bycia mamisynkiem, ale kobiety zawsze miały na mnie bardzo dobry wpływ. - dodał.

Przystojny piosenkarz nie ma nic przeciwko dużej liczbie fanek swojego zespołu, ponieważ uważa, że jest to "miłe" i jest nimi "bosko" zafascynowany.

W rozmowie z magazynem Q powiedział: - Nigdy nie zależało nam na wielkiej liczbie fanek. Ale ja zawsze uwielbiałem dziewczęce rzeczy, seriale dla nastolatków, uwielbiam też związaną z tym muzykę, więc nie jest żadnym zaskoczeniem, że tworzymy muzykę dla kobiet, prawda?

- Zawsze byłem zafascynowany kobietami, w takim wręcz boskim sensie. Kobiety zbliżają mnie do Boga bardziej niż cokolwiek innego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje