Mel B: Stephen Belafonte jest moim najlepszym przyjacielem

Gwiazda ze Spice Girls ma nadzieję, że ona i jej 40-letni mąż, producent filmowy, będą "na zawsze razem" i planuje odnowę przysięgi małżeńskiej.

Powiedziała: - Mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem. Ale zawsze pojawiają się plotki, że chcemy się rozstać. Byliśmy ostatnio na bar micwie przyjaciela, którą prowadziła Mariah Carey i dwie osoby zapytały nas "Nadal jesteście razem?" Będziemy razem na zawsze.

 - Ja mam już za sobą jedno nieudane małżeństwo, więc nie chcę mieć kolejnego. Stephen jest trochę szalony, ale ja też jestem nieco szalona, więc jakoś się to uzupełnia. Myślimy o odnowieniu przysięgi małżeńskiej.

40-letnia piosenkarka - która ma córkę Madison (4 l.) ze Stephenem, Phoenix (17 l.) ze swoim byłym mężem Jimmym Gulzarem oraz Angel (9 l.) z Eddiem Murphy - przyznaje, że utrzymywanie balansu pomiędzy karierą i rodziną, to "nieustanna żonglerka".

W rozmowie z gazetą Daily Mirror powiedziała:  - To nieustanna żonglerka. Oboje jesteśmy bardzo zapracowani i czasem mamy problem, aby się w ogóle zobaczyć. Oczywiście dzieci są naszym priorytetem i ciężko znaleźć nam czas tylko dla siebie.

- Ale Stephen potrafi być romantyczny. Wysłał mi ostatnio kwiaty, bo wiedział, że jestem bardzo przemęczona w pracy. Jestem z nim szczęśliwa.

Mel wyjawiła ostatnio, że jej "najważniejszą pracą" jest bycie mamą.

Powiedziała: - Nasze dzieci się kochają, pomimo, że są bardzo różne. Ciągle spędzamy czas jako rodzina. Jestem mamą i to jest moja najważniejsza praca... Jak każda pracująca mama zabieram czasem dzieci ze sobą do pracy. Dom jest tam, gdzie są dzieci. To nie ma znaczenia w której części świata się mieszka. Najważniejsze, aby być szczęśliwym. Moje dzieci uważają, że mam ekscytującą pracę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje