Reklama

Reklama

Pierce Brosnan - wierniejszy niż James Bond

Niebieskie oczy Irlandczyka zniewalają rzesze kobiet. Ale jego to nie obchodzi. Po osobistej tragedii wie, co jest ważne.

Na dobre przylgnęła do niego łatka Jamesa Bonda, dystyngowanego dżentelmena o nienagannych manierach i wystudiowanym spojrzeniu. Dwukrotnie zaliczony przez magazyn "People" do grona 50 najpiękniejszych ludzi świata, przyznaje, że zwykle jest zakłopotany takimi tytułami, podobnie jak piskiem rozentuzjazmowanych fanek. Ale oprócz seksapilu Pierce'a Brosnana (58 l.) niewiele łączy ze słynnym agentem.

Na co dzień najchętniej chodziłby w wygodnym dresie i jak przykładny ojciec bawił się z synami. A już na pewno inny ma stosunek do pań. Choć szarmancki, nie przebiera w kobietach jak Bond. Swoje życie dzieli na trzy zasadnicze etapy: przed Cassie, z Cassie i po Cassie. Mowa o jego pierwszej żonie, która 20 lat temu przegrała walkę z rakiem.

Reklama

Utracona szansa na sukces

Pierce urodził się 16 maja 1953 roku w Navan, w Irlandii. Choć jako aktor mógł realizować się tylko w Ameryce, jest wielkim patriotą. Dopiero po 23 latach życia w Stanach wystąpił o obywatelstwo USA, i to tylko dlatego, by móc zagłosować w wyborach prezydenckich przeciwko George'owi Bushowi. Gdy miał 11 lat, przeniósł się z rodziną do Londynu. O aktorstwie marzył od zawsze, ale gdy jako dwudziestolatek dostał się do szkoły dramatycznej, nie przypuszczał, że za kolejnych dwadzieścia lat będzie odtwórcą roli kultowego już wówczas Bonda.

Popularność zyskał w latach 80., jako aktor telewizyjny. Przez pięć lat wcielał się w postać detektywa w serialu NBC "Remington Steele". To właśnie ten kontrakt sprawił, że w 1986 r. musiał odmówić producentom serii o agencie 007. Był wściekły i czuł się oszukany. Nie miał pojęcia, że ta szansa się powtórzy za 8 lat. Ale już wtedy, niczym przepowiednia, była u jego boku... dziewczyna Bonda!

Dziewczyna Bonda jak przeznaczenie

Cassandra Harris zagrała jedną z partnerek brytyjskiego agenta (w którego postać wcielał się Roger Moor) w filmie "Tylko dla twoich oczu" z 1981 roku. Taka miłość się nie zdarza - mówili znajomi pary. Zwłaszcza wśród gwiazd.

Poznali się dzięki przyjaciółce Pierce'a. Cassie była jej ciotką! Mieszkały we wspólnym domu razem z dziećmi Cassandry. "Graliśmy w pokera. Była pierwsza w nocy i grzebałem właśnie w lodówce w poszukiwaniu czegoś do jedzenia - wspominał po latach pierwsze spotkanie Pierce. - Cassie wróciła z randki z jakimś durnym bankierem. Co robisz?! To jedzenie dla moich dzieci - wrzasnęła. Na co ja wypaliłem: No to co, mam je z powrotem wsadzić do lodówki? I tak się poznaliśmy. Byłem zauroczony tą kobietą."

Choć złośliwi szeptali, że Australijka wygląda raczej jak matka Brosnana, oni byli przeszczęśliwi. Wkrótce zamieszkali razem, wspólnie z Charlotte i Christopherem, dziećmi Cassie ze związku z Dermotem Harrisem. Pierce stał się dla nich ojcem, którego nigdy nie miały. Wzięli ślub w grudniu 1980 roku. W 1983 r. urodził się ich wspólny syn, Sean. Niestety, wkrótce choroba aktorki zburzyła to szczęście.

Cztery lata walki - bez nadziei

W grudniu 1987 roku Pierce'a i Cassandrę przytłoczyła potworna diagnoza: nowotwór. "To był szok - dopiero po wielu miesiącach aktor mógł o tym opowiadać, wciąż łamiącym się głosem - dowiedzieliśmy się, że Cassie ma raka jajnika. To była ostatnia rzecz, jakiej się spodziewaliśmy. Gdybym to ja był chory... Wszystko wygląda inaczej, kiedy to twój partner, najlepszy przyjaciel. To przerażająca choroba. Byłem kompletnie zdruzgotany, do dziś nie mogę się z tym pogodzić." - wyznał Brosnan.

Przyjaciele pary twierdzą jednak, że po chwilowym załamaniu Pierce stawał się coraz silniejszy. Chciał być z Cassie tyle, ile się da, zagrzewał ją do walki, ale musiał pracować, by utrzymać rodzinę. Tym bardziej, że gdy rok przed chorobą Cassie zmarł biologiczny ojciec Charlotte i Christophera, Pierce natychmiast adoptował swoich pasierbów.

Po czterech latach walki z chorobą, w wieku 43 lat, Cassandra zmarła, dwa dni przed Bożym Narodzeniem 1991 roku. Pierce stracił nie tylko żonę. Pożegnał najlepszego przyjaciela. Ci, którzy ich dobrze znali mówią, że Cassie była jego dobrym duchem, a jednocześnie świetną menadżerką. Ta tragedia scementowała rodzinę aktora. Brosnan musiał zastąpić dzieciom ukochaną Cassie.

Po tych trudnych doświadczeniach aktor zaangażował się w kampanię antyrakową. Zapragnął również założyć miejsce pamięci poświęcone zmarłej żonie. Ławeczka w kształcie rybiego ogona i teleskop, przez który można obserwować wieloryby stanęły na jednym z urwisk w Malibu, gdzie zakochani spędzili piękne chwile.

Wystarczyło... zostać agentem

"Nigdy więcej nie wezmę ślubu" - zarzekał się Brosnan. Czas leczył rany, ale choć minęły trzy lata, aktor rzadko bywał na bankietach, a plotkarze na próżno szukali newsów o nim w tabloidach. Mnóstwo energii wkładał w pracę. Choć jako etatowy przystojniak i macho wystąpił w tym czasie w kilku produkcjach, nie odnosił spektakularnych sukcesów.

Aż do 1994 roku, gdy okazało się, że okazja czasem jednak zdarza się dwa razy i dostał ponownie propozycję roli Jamesa Bonda, tym razem w "Goldeneye". Pierce nie musiał nawet czytać scenariusza - każdy film z serii to pewniak, kasowy hit. Wiedział, że ma zapewnioną popularność i świetną gażę na kilka najbliższych lat.

Wokół Pierce'a zrobiło się sporo szumu. Polacy szczególnie śledzili nowinki z planu zdjęciowego, bo po raz pierwszy dziewczynę Bonda miała zagrać nasza rodaczka, Izabella Scorupco. Ale na romans nie było najmniejszych szans. Serce Bonda biło już dużo mocniej, ale nie z powodu ślicznej Polki.

Podczas zdjęć w Meksyku Keely Smith, długowłosa dziennikarka amerykańskiej telewizji przeprowadzała wywiad z nowym Bondem. "Długo dojrzewałem do kolejnej kobiety" - mówił później Pierce. To właśnie Keely Shaye Smith okazała się tym przełomem.

Szczęśliwa rodzina patchworkowa

Od oświadczyn do ślubu minęło... kilka lat! Narzeczeni musieli trzy razy zmieniać datę: z powodu pracy Pierce'a, zdrowotnych kłopotów jego syna Seana, w końcu, niedługo przed ustalonym terminem, okazało się, że Keely jest w ciąży. Pobrali się w Irlandii, w sierpniu 2001 r. Wesele odbyło się w pięknym, monumentalnym zamku.

Pierce odzyskał radość życia. Dzieci zaakceptowały nową panią Brosnan bez problemu. Gdy rodzina wybiera się gdzieś razem, ledwo mieści się w kadrze! Tworzą ją przecież dorosłe już adoptowane dzieci Cassie, Sean i chłopcy, których urodziła Keely: Dylan (1997 r.) i Paris (2001 r.). W domu bywa tak wesoło, że aktor najchętniej by się z niego nie ruszał.

"Przyrządzam synom śniadanie, odwożę ich do szkoły, a potem spędzam czas z żoną. Uwielbiam takie leniwe dni, kiedy możemy po prostu pospacerować po plaży, porozmawiać o życiu, napić się wina i nigdzie się nie spieszyć." - zdradza.

Staje w obronie swojej żony

Gdy się poznali, Keely była wysoką, szczupłą brunetką. Po urodzeniu dzieci znacznie przybrała na wadze. Ale jej mąż często i bardzo wyraźnie podkreśla, że uważa ją za najpiękniejszą kobietę na świecie. "Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, jak ją kocham.".

Choć kult szczupłego ciała święci triumfy, Pierce szaleje za żoną. "Tak błyskotliwego umysłu, poczucia humoru i dobrego serca, nie znalazłem w żadnym wychudzonym ciele!" - mówi. "Keely to wspaniała matka i przyjaciółka. Przetrwaliśmy wiele trudnych chwil i jak Bóg da, będziemy razem do śmierci.". Już raz udowodnił, że dotrzymuje przysięgi.

Aleksandra Adamiak

Świat kobiety

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: James Bond | Pierce Brosnan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje