Reklama

Reklama

Pies Joe Bidena ugryzł kolejną osobę w Białym Domu

3-letni owczarek niemiecki Major, który wprowadził się do Białego Domu razem z Joe Bidenem, wciąż przysparza problemów swojemu panu. Na początku marca ugryzł jednego z agentów ochrony. Tym razem zaatakował pracownika organu ds. parków narodowych National Park Service. Do incydentu doszło kilka dni po tym, jak pies wrócił z tresury w rodzinnym domu prezydenta w Delaware.

"Tak, Major ugryzł kogoś na spacerze. Pogryziona osoba przed powrotem do pracy na wszelki wypadek została przebadana przez personel medyczny" - potwierdził w rozmowie z CNN rzecznik prasowy pierwszej damy Jill Biden. 

Stacja poinformowała, że ofiarą jest pracownik National Park Service. Do incydentu miała dość na Południowym Trawniku Białego Domu.

Gdy ten sam pies 8 marca ugryzł jednego z agentów ochrony, Major, jak i starszy owczarek należący do prezydenckiej pary 12-letni Champ, zostały odesłane do domu rodzinnego Bidenów w Wilmington w stanie Delaware. 

Reklama

Tam przeszły szkolenie. Prezydent Biden, goszcząc w programie ABC "Good Morning America", przyznał, że Major wciąż adaptuje się do nowych dla niego warunków. 

"85 proc. osób z Białego Domu go uwielbia. Pies liże ich i macha ogonem. Ale zdaję sobie sprawę, że są osoby, które się go boją" - dodał.

Major został adoptowany ze schroniska. Z kolei Champ miał już okazję mieszkać w Białym Domu, gdy jego pan piastował urząd wiceprezydenta przy Baracku Obamie.

***
Zobacz również: 

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ>>>     

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Joe Biden | Barack Obama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy