Reklama

Reklama

Przełom w karierze Majki Jeżowskiej

Po 40 latach pracy artystycznej Majka Jeżowska pierwszy raz będzie jurorem w programie na żywo. W „Star Voice. Gwiazdy mają głos” oceniać będzie umiejętności wokalne znanych Polaków.

Dla Jeżowskiej ważne jest to, że może pokazać się jako wszechstronna artystka. Uwiera ją bowiem wizerunek ikony piosenki dziecięcej.

Chociaż przez lata omijały ją programy typu "Idol", "The Voice" czy "Mam talent", nie oznacza to, że Jeżowska nie ma żadnego doświadczenia w zakresie jurorowania.

- Jestem przewodniczącą jury fantastycznego Festiwalu Piosenki Majki Jeżowskiej "Rytm i melodia" w Radomiu. To jest jedyny taki festiwal osoby żyjącej, na którym śpiewa się wyłącznie moje piosenki, moje kompozycje - mówi artystka.

Przez lata, z konieczności, była surowym jurorem dla dzieci i młodzieży.

- Jednego dnia przesłuchiwałam około 100 osób w różnym wieku i musiałam bardzo szybko podejmować decyzje, żeby nie trzymać ich w napięciu. Nauczyłem się więc szybko myśleć, oceniać, podejmować decyzje, wychwytywać to, co jest najważniejsze. Ale za każdym razem, a robię to od 15 lat, serce mi pęka, kiedy muszę wyczytać listę najlepszych dzieci. Wtedy widzę łzy pozostałych uczestników, miny rozczarowanych rodziców, bo przyjechali na ten festiwal z drugiego końca Polski, itd. Ale takie jest życie - opowiada Jeżowska. Tych, którzy odpadli pociesza, daje im nadzieję, że na innym festiwalu, przy innym repertuarze, może im pójść lepiej.

Reklama

Piosenkarka przypuszcza, że propozycja, jaką dostała ze "Star Voice", związana jest z renesansem jej twórczości, który nastąpił w ubiegłym roku.

- Wszyscy zauważyli, że jestem. A mi się wydaje, że ja byłam zawsze. Tylko jest tak, że czasami potrzebujemy jakiejś magicznej chwili, która wyciąga nas z cienia. Tym momentem był dla mnie był w tamtym roku występ na Pol’and’Rock Festival w Kostrzynie nad Odrą - przyznaje.

Tamten koncert wspomina jako magiczny. - Nagle się okazało, że trzydziestoparolatkowie, którzy wychowali się na moich piosenkach, płakali na koncercie, nie wiedzieli, co się z nimi dzieje. Dźwięki moich piosenek, choć były przearanżowane na ostrą rockową nutę, przyniosły ich do czasu dzieciństwa. To było niesamowite. Patrząc na to, byłam bardzo zdumiona - wspomina.

Jeżowska z wielką radością przyjęła fakt, że od tego momentu zaczęto o niej mówić nie jako o Majce, która śpiewa dla dzieci, tylko jak o piosenkarce, której utwory są ponadczasowe i uniwersalne.

Jeżowska zauważa, że jury "Star Voice" składa się z osób dojrzałych, innaczej niż to jest w innych tego typu programach. Tam dopuszcza się co najwyżej jedną bardziej doświadczoną osobę, reszta to młode gwiazdy.

- Bardzo się cieszę z tego, jak to wygląda w "Star Voice", bo uważam, że dojrzałość ma o wiele więcej do zaoferowania - stwierdza.

Swoją koleżankę z jury, Helenę Vondrackovą, poznała dopiero niedawno.

- Kiedy Helena przyjeżdżała do Polski w latach 80., ja akurat mieszkałam w Stanach Zjednoczonych. Niestety ominęła mnie przyjemność bycia z nią na jakimkolwiek koncercie. Ale nadrobimy zaległości towarzyskie. Jest świetną kobietą, z poczuciem humoru, do tego fantastycznie mówi po polsku - opowiada Jeżowska.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Majka Jeżowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje