Reklama

Reklama

Spektakularne metamorfozy polskich gwiazd

Show-biznes (także ten polski) rządzi się swoimi prawami. Coraz łatwiej zadebiutować na ściance i łamach portali plotkarskich, trudniej z kolei utrzymać się na powierzchni i otrzymywać intratne propozycje.

By zabłysnąć, wystarczy romans z aktorem, trochę golizny, kontrowersyjna wypowiedź. Stałe miejsce na celebryckim parnasie okupione jest natomiast ciągłą walką o nieskazitelną sylwetkę i pozbawioną znaków upływu czasu twarz. Potknięcia, owszem, są mile widziane o tyle, o ile dodają rozgłosu i zjednują sympatię "zwykłych ludzi" - widzów telenowel, reklam i programów z wieczornej ramówki.

W świecie gdzie (nie licząc pewnych wyjątków) to uroda gra pierwsze skrzypce, musi pojawić się obowiązkowo miejsce dla dużej, widocznej i często oklaskiwanej zmiany. Mowa oczywiście o metamorfozie, którą gwiazdy przechodzą na różnych etapach swojej kariery.

Reklama

Metamorfoza może być błyskawiczna, rodem z "Botoksu" Patryka Vegi, w którym jedna scena wystarczy, by grana przez Olgę Bołądź postać z brzydkiego kaczątka przepoczwarzyła się w gibkiego łabędzia. Może też trwać latami, a finalny efekt wstrząsa nami dopiero, gdy ktoś nieżyczliwy opublikuje stare zdjęcia zainteresowanej lub zainteresowanego. Ich odkrywaniu towarzyszy zazwyczaj mieszanka zazdrości, satysfakcji i fascynacji. Dlatego w naszej galerii znajdziecie przykłady zmian spektakularnych i (w kilku przypadkach) dawno zapomnianych.


Anna Guzik od ponad dekady może pochwalić się smukłą sylwetką i pięknymi włosami. Jednak nie wszyscy pamiętają, że 41-letnia dziś aktorka, na początku kariery wyglądała zupełnie inaczej. Guzik w 1999 roku ukończyła studia aktorskie na Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu. Od początku grała w teatrze, jednak na debiut filmowy czy telewizyjny musiała trochę poczekać. Przełomem w jej karierze okazały się dwie role serialowe: Żanety w "Na Wspólnej" oraz tytułowej bohaterki w sitcomie "Hela w opałach". Guzik zbudowała emploi prowincjonalnej dziewczyny z sąsiedztwa - sympatycznej, ale popełniającej gafy i nieprzygotowanej na życie w stolicy. Taki był też wizerunek aktorki - pulchnej, z tlenionymi włosami w nieładzie i źle dobranym makijażem.

W 2007 roku Guzik otrzymała zaproszenie do "Tańca z gwiazdami" i rozpoczęła treningi. Z odcinka na odcinek serialowa Żaneta prezentowała się coraz lepiej i (w parze z Łukaszem Czarneckim) sięgnęła po Kryształową Kulę.

Aktorka nie porzuciła zdrowego trybu życia - wręcz przeciwnie - zmieniła nawyki na stałe, a zdrowymi przepisami dzieliła się z widzami programu "Zdrowie na widelcu". Duży wpływ na przemianę Guzik miał też podobno związek z Wojciechem Tylką.

Para wzięła ślub w 2013 roku, a trzy lata później na świat przyszły bliźniaczki: Nina i Barbara. W 2017 roku aktorka urodziła trzecią córkę - Bognę i wciąż zachowuje świetną formę.

Kiedy Dominika Gwit debiutowała w filmie Katarzyny Rosłaniec "Galerianki", miała zaledwie 19 lat. Podczas kręcenia filmu, była dość pulchną dziewczyną, jednak już na premierze zaprezentowała zgrabną sylwetkę.

Dwa lata później zagrała w, cieszącym się sympatią widzów, serialu komediowym "Przepis na życie", a jej postać nieprzypadkowo nosiła pseudonim "Gruba". Z sezonu na sezon aktorka przybierała kolejne kilogramy, aż w 2014 roku postanowiła zmienić swój styl życia. Przeszła na dietę, zaczęła ćwiczyć, a z czasem waga pokazała 50 kilogramów mniej.

Gwit o swojej przemianie napisała w książce "Moja droga do nowego życia" i... zaczęła ponownie tyć.

Dziś aktorka twierdzi, że nie ma siły walczyć z otyłością i dobrze czuje się w swojej skórze. Zaręczyła się z operatorem Wojciechem Dunaszewskim, gra w spektaklu "Szalone nożyczki" i prowadzi warsztaty dla dziewczyn "plus size".

Kiedy Magdalena Mielcarz zadebiutowała na wielkim ekranie w filmie Jerzego Kawalerowicza "Quo Vadis", o jej niesamowitej urodzie zrobiło się głośno. Delikatna blondynka o regularnych rysach twarzy i pięknej sylwetce zaczęła pojawiać się na okładkach kolorowych czasopism. Jako pierwsza Polka w historii otrzymała także angaż od firmy L'Oréal - reklamowała markę na całym świecie.

Mielcarz pracowała jako modelka, a karierę aktorską kontynuowała także na Zachodzie. Wszędzie zachwycano się jej słowiańskim pięknem. W 2007 roku Magdalena poślubiła amerykańskiego prawnika Adriana Ashkenazy’ego, z którym ma dwie córki. W Stanach uczyła się aktorstwa i brała udział w pokazach oraz sesjach zdjęciowych.

Kiedy w 2017 roku przyjechała do Polski i pojawiła się na gali nagród Fashion Magazine, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Modelka ścięła długie włosy i przefarbowała je na platynowy blond. Zrezygnowała także z podkreślania brwi i postawiła na futurystyczny makijaż.

Metamorfoza nie spodobała się fanom Mielcarz, a sama zainteresowana podkreślała, że nie zamierza spełniać cudzych oczekiwań. Dziś Magdalena prezentuje się w bardzo różnych odsłonach - widać, że wciąż eksperymentuje z wizerunkiem.

Anna Mucha po raz pierwszy pojawiła się w filmie, gdy miała zaledwie 10 lat. Był to debiut nie byle jaki, bo w "Korczaku" Andrzeja Wajdy. Urocza i rezolutna dziewczynka podbiła serca widzów i otrzymywała angaże w kolejnych produkcjach. Z Wajdą aktorka spotkała się ponownie na planie "Panny Nikt" w 1996 roku. Grała także w serialu "Matki, żony i kochanki", filmie "Młode wilki 1/2", a w 2000 roku trafiła do obsady "M jak miłość".

Przez prawie dekadę Muchę mogliśmy oglądać wyłącznie w serialu TVP, a od 2003 roku na imprezach branżowych u boku (starszego o 17 lat) Kuby Wojewódzkiego. Aktorka nosiła w tamtych czasach krótką fryzurę, była o co najmniej kilka kilogramów cięższa niż dziś i prawie się nie malowała. Wybierała najczęściej sportowe ubrania, choć już wtedy nie stroniła od głębokich dekoltów podczas większych wyjść.

W 2007 roku Wojewódzki i Mucha ogłosili rozstanie, a już rok później można było dostrzec duże zmiany w wyglądzie aktorki. Ania schudła, zapuściła włosy, zaczęła malować się dużo mocniej, a trampki zamieniła na szpilki, które dziś są jej znakiem rozpoznawczym.

W filmie "Och, Karol 2", u boku Piotra Adamczyka, zagrała seksbombę, a w 2009 roku zapozowała dla "Playboya". Choć jest matką dwójki dzieci - Stefanii i Teodora - uwielbia obcisłe sukienki, głębokie dekolty i prowokacyjne zdjęcia.

Przykład Małgorzaty Rozenek-Majdan pokazuje, że nawet w Polsce można zrobić karierę w amerykańskim stylu. Pierwsze zdjęcia prawniczki pojawiły się w prasie w 2004 roku. Małgorzata była wtedy od roku żoną aktora Jacka Rozenka, dla którego zrezygnowała z pracy w dużej firmie. W tamtym czasie przyszła "perfekcyjna pani domu" miała ciemne włosy sięgające ramion, mocną opaleniznę i nie mogła pochwalić się wysportowaną sylwetką.

W 2006 roku na świat przyszedł pierwszy syn pary - Stanisław, a cztery lata później jego brat - Tadeusz. W 2012 roku, jeszcze jako żona aktora, Małgorzata poszła na casting do programu "Perfekcyjna pani domu". Podobno producentów przekonała tym, że przyniosła ze sobą autorską książkę z poradami. Przed zdjęciami do pierwszego odcinka programu Małgorzata sporo schudła i zmieniła fryzurę - od tej pory długie włosy (ostatnio mocno rozjaśnione) będą jej znakiem rozpoznawczym.

Małżeństwo z Rozenkiem nie przetrwało, ale prawniczka szybko pokochała (z wzajemnością!) telewizję. Znalazła też nowego ukochanego - na początku jej związkowi z Radosławem Majdanem nikt nie dawał szans. Jednak para po trzech latach znajomości stanęła na ślubnym kobiercu, a w 2018 roku telewizja TVN wyemitowała program "Iron Majdan", w ramach którego małżonkowie podróżowali po całym świecie. Podobno format kosztował stację prawie 10 milionów złotych.

Trzeba jednak przyznać, że Rozenek-Majdan w każdym odcinku wyglądała przepięknie. Rzeczy (przede wszystkim ubrania i kosmetyki), które reklamuje na swoim Instagramie wyprzedają się natomiast na pniu.

Trudno wyobrazić sobie polski rynek muzyczny lat 90. bez Agnieszki Chylińskiej i zespołu O.N.A. Kiedy w 1996 roku piosenkarka odbierała Fryderyka za drugi album ("Bzzzzz", który dwukrotnie pokrył się platyną), miała zaledwie 20 lat. Wtedy też, jako zbuntowana dziewczyna, skierowała do nauczycieli słynne słowa, których nie wypada cytować. Na początku kariery Chylińska nosiła luźne ubrania, krótką fryzurę, a charakterystyczny makijaż raczej szpecił ją niż upiększał. Młodziutka piosenkarka miała też diastemę, której później się pozbyła.

Współpraca Agnieszki z O.N.A. trwała mniej więcej do 2003 roku i zbiegła się ze zmianą wizerunku. Wokalistka schudła, zapuściła włosy i zaczęła się mocniej malować. Z czasem jej stylizacje były coraz bardziej subtelne - proste sukienki, dopasowane jeansy, czarne koszule - Chylińska wyglądała naprawdę świetnie!

W 2006 roku urodziła syna Ryszarda, cztery lata później córkę Esterę, a w 2013 roku na świat przyszła Krystyna. Agnieszka pracowała jako jurorka w programie "Mam Talent" (gdzie możemy oglądać ją do dziś), napisała też trzy książki dla dzieci, które cieszą się uznaniem czytelników. W 2012 roku piosenkarka została blondynką, a dwa lata później zaprezentowała się widzom w krótkiej, ale bardzo twarzowej, fryzurze.

Wtedy też zaczęła gubić kilogramy, co skłoniło fanów do spekulacji na temat stanu jej zdrowia. Dziś dumnie prezentuje na głowie zielonego irokeza. Nieco złagodniał też jej styl - w pewnym momencie zakładała tylko czarne ubrania i ciężkie buty.

Chylińska nigdy nie przyznała się do żadnej choroby.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Anna Mucha | Katarzyna Cichopek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy