Reklama

Reklama

Święta Justyny Steczkowskiej

Justyna Steczkowska opowiada dziennikarce INTERIA.PL Emilii Chmielińskiej o lepieniu świątecznych pierogów, Mikołaju i noworocznych postanowieniach.

Emilia Chmielińska: Wielkimi krokami zbliżają się święta, co chciałaby Pani znaleźć pod choinką?

Justyna Steczkowska: Niczego mi nie brakuje. Nigdy nie przywiązywałam wagi do rzeczy. Przedmioty są mi zbędne, z czasem coraz bardziej. Uważam, że im mniej rzeczy mamy, tym lepiej, więc niczego nie potrzebuję. Chcę żeby przyjechała moja rodzina i to by było wielkie szczęście, znaleźć ich wszystkich przy stole.

Czy pasjonuje się Pani pracą w kuchni nad potrawami, czy zostawia to Pani raczej komuś innemu?

Oczywiście robimy świąteczne potrawy, ja przede wszystkim piekę chleb. Moja mam robi barszcz, uszka. Wszystkich potraw nie umiem jeszcze robić, choć mam nadzieję, że się nauczę. Nie potrafię, np. lepić pierogów - moja mama jest w tym mistrzynią.
""

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje