Reklama

Reklama

To może być koniec jej kariery

Angelina Jolie ostatnio święci tryumfy. Jej najnowszy film „Czarownica” tylko w premierowy weekend w Stanach zarobił blisko 70 mln dolarów, a ona sama zbiera pochwały krytyków. Jednak aktorka zamiast grzać się w blasku sławy, mówi o zakończeniu kariery. Rola Kleopatry, do której teraz się przygotowuje, może być jej ostatnim wcieleniem.

Jolie marzyła o tym angażu od lat. Kiedy w końcu pojawiła się realna szansa na zagranie egipskiej władczyni, laureatka Oscara mówi, że może to być jej ostatnia rola. "To jedna z tych ról o których marzysz, w którą wkładasz cały swój talent, serce i wysiłek na jaki cię stać." - mówiła aktorka w wywiadzie dla stacji radiowej BBC Radio Five. "To jest jeden z tych projektów, który może być ostatni. To zakończenie w wielkim stylu." - dodaje.

Reklama

Jeśli rzeczywiście będzie to ostatnia rola Angeliny, aktorka pożegna się ze swoimi fanami w iście królewskim stylu. Zagra postać, która od czasu "Kleopatry" z 1963 roku, kojarzona była z twarzą legendarnej Elizabeth Taylor. Autorem scenariusza zaś ma być Eric Roth, odpowiedzialny za sukces obrazów takich jak "Forrest Gump" czy  "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona".

Jolie już jakiś czas temu w rozmowie z dziennikarzami USA Today mówiła, że nigdy nie marzyła o karierze, a na aktorstwo zdecydowała się za namową swojej matki. Ją samą bardziej interesować ma reżyseria i działalność charytatywna. "Wolałabym pisać i reżyserować oraz być bardziej zaangażowana w pomoc potrzebującym. Granie bawi mnie, ale nigdy nie kochałam tego tak, jak kocham inne rzeczy." - mówiła gwiazda.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje