Wiosenne postanowienia Kasi

Wschodząca gwiazda Kasia Nova zaczyna podbijać polski rynek muzyczny. Ilonie Adamskiej opowiada o swoim dzieciństwie, debiutanckim albumie oraz prawdziwej przyjaźni między kobietami.

Może na wstępie opowiesz coś o sobie...

Reklama

Kasia Nova: W Polsce szerokiej publiczności chciałabym być znana jako Kasia Nova, ta od świetnych, wpadających w ucho hitów. Właśnie ukazała się moja debiutancka płyta, której producentem jest duet Beat Power Music, jedni z najlepszych producentów muzyki tanecznej i r'n'b w Europie.

Zanim jeszcze wrócimy do płyty, powiedz, jak wyglądało Twoje dzieciństwo?

K.N.: Dzieciństwo miałam normalne, szczęśliwe, spokojne. Jestem jedynaczką, więc zawsze byłam oczkiem w głowie rodziców. Nigdy mi niczego nie brakowało. Rodzice dali mi dużo miłości i wpoili wspaniałe wartości.

Od zawsze chciałaś śpiewać?

K.N.: Tak. Moja przygoda ze śpiewaniem zaczęła się jeszcze wtedy, gdy byłam dzieckiem. Ponieważ przejawiałam ogromne zdolności w tym kierunku, rodzice wysyłali mnie na zajęcia wokalne i taneczne. Przez lata kształciłam swój warsztat, aby móc wreszcie pokazać swoje umiejętności światu.

Opowiedz o swojej debiutanckiej płycie...

K.N.: Płyta w większości utrzymana jest w stylistyce dance-pop, ale zupełnie innej niż do tej pory prezentowano na naszym rynku. Są to bardzo taneczne, dynamiczne kawałki zaśpiewane w języku angielskim. Nie zabrakło jednak melancholijnych ballad, do których polskie słowa napisałam ja sama.

Twoja piosenka " The Devil" została doceniona przez jury i ostatecznie zakwalifikowałaś się do finału krajowego konkursu Eurowizja 2008. Cieszyłaś się?

K.N.: Ogromnie. Jestem debiutantką i od razu takie wyróżnienie!!!

Do kogo Kasiu kierujesz swoją muzykę?

K.N.: Myślę, że muzyka nie powinna ograniczać i wsadzać w jakieś ramy wiekowe. To jest muza dla wszystkich, których rozpiera energia, którzy chcą się bawić, tańczyć, którzy uwielbiają się uśmiechać. Gwarantuję, że po jej wysłuchaniu podniesie się wasze tętno i chęć do życia.

Odczuwasz już swoją popularność? Zabiegasz jakoś specjalnie o fanów?

K.N.: Tak, odczuwam i muszę przyznać, że to bardzo miłe. Mam już swój fan klub i co chwila dochodzą do mnie pozytywne opinie na temat moich poczynań. Każdy mój ruch muzyczny jest kierowany do fanów. Zastanawiam się jak przyjmą występ, singiel, teledysk, itp. Bardzo potrzebuję ich przychylności i wsparcia. Wszystko to, co robię, jest dla nich.

Dowiedz się więcej na temat: przyjaźń | wiosenne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje