Przycięli krzewy, a zamiast gałęzi odsłonili ukryte skarby. Dziwne znaleziska w ogródkach
Zwykłe prace w ogrodzie potrafią nieoczekiwanie przerodzić się w spotkanie z tajemnicą ukrytą pod warstwą ziemi. Wystarczy przyciąć krzewy czy przekopać rabatę, by natrafić na coś, co nagle zburzy rutynę czynności. Takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać, a ich finał bywa zupełnie nieprzewidywalny.

Spis treści:
Zaskakujące "skarby" z ogródków. Co można znaleźć w trakcie pielęgnacji roślin?
Na pozór zwykłe prace ogrodowe niejednokrotnie prowadziły do odkryć, które zainteresowały archeologów i konserwatorów zabytków. W listopadzie 2023 roku w Lubyczy Królewskiej na Lubelszczyźnie właścicielka działki podczas wyrównywania terenu natrafiła na perfekcyjnie zachowany grot krzemienny datowany na wczesną epokę brązu. Ponad 18-centymetrowy przedmiot, pozbawiony śladów użytkowania, został poddany szczegółowym analizom i docelowo trafi do muzeum w Tomaszowie Lubelskim. Kilka miesięcy później, w maju 2024 roku, podobną niespodziankę przeżył mieszkaniec Józefowa w gminie Nieporęt, gdzie z ziemi wydobyto krzemienną siekierę związaną z kulturą ceramiki sznurowej. Oba przypadki pokazują, że nawet prywatne ogródki potrafią kryć zabytki archeologiczne, a ich odkrywcy, jeśli postąpią zgodnie z procedurami, zyskują nie tylko uznanie służb konserwatorskich, lecz także status współodkrywców lokalnej historii.
Nieco inny charakter miało znalezisko w Boninie pod Koszalinem. Jesienią 2010 roku, podczas sadzenia kwiatów, emerytowana nauczycielka wraz z sąsiadkami przypadkowo rozbiła gliniany dzban, wypełniony srebrnymi monetami z XI wieku. Ziemia odsłoniła wówczas ponad sześć tysięcy numizmatów, a teren natychmiast zabezpieczono i przekazano pod opiekę archeologów oraz policji. Po kilku dniach badań skarb został przewieziony do Muzeum w Koszalinie, gdzie po konserwacji jego wartość oszacowano na około 250 tysięcy złotych.
Przedmioty sakralne, rzeźby i... materiał z kosmosu?
Równie zaskakujące znalezisko ujawniono w 2018 roku w podwarszawskim Lesznie. Funkcjonariusze policji odkryli w przydomowym ogrodzie kropielnicę z różowego granitu ważącą blisko tonę. Jej forma i charakterystyczne wgłębienie sugerowały, że mogła pierwotnie pochodzić z kościoła św. Wojciecha, jednego z najstarszych na Mazowszu. Obiekt w doskonałym stanie przekazano do Muzeum Ziemi Błońskiej, gdzie uznano go za wyjątkowo cenny przykład sztuki wczesnego średniowiecza.
Najnowsze odkrycie tego typu miało miejsce w styczniu 2025 roku w Rogowie Sobóckim, gdzie ogrodnik podczas prac natrafił na granitowy tors rzeźby autorstwa Dorothei von Philipsborn. Był to fragment pomnika wzniesionego w 1929 roku. Zabytek został zabezpieczony i przewieziony do Muzeum Ślężańskiego w Sobótce, gdzie stanie się częścią stałej ekspozycji.
Jednak to jeszcze nie najdziwniejsze znalezisko, jakie może skrywać prywatny ogród. W 2023 roku w regionie Alzacji meteoryt uderzył w przydomową działkę, po czym został wykopany przez właścicielkę posesji, która początkowo wzięła go za zwyczajny kamień. Analizy specjalistów potwierdziły jego kosmiczne pochodzenie, a doniesienia o odkryciu szybko opublikowały największe francuskie portale informacyjne.

Natura wciąż potrafi zaskoczyć
Nie tylko podczas przekopywania ziemi można natrafić na niespodziankę - równie zaskakujące odkrycia przynosi sama natura. Jeszcze trzy dekady temu modliszka zwyczajna uchodziła w Polsce za gatunek rzadki i notowany jedynie lokalnie, dziś rozprzestrzeniła się niemal na cały kraj. Owady te, objęte ścisłą ochroną, korzystają z coraz cieplejszych lat i najróżniejszych siedlisk, pojawiając się na działkach, balkonach czy w przydomowych ogródkach. To przykład, jak zmiany klimatyczne sprzyjają migracjom gatunków dotąd kojarzonych z południem Europy.
Podobne zjawisko dotyczy pająka Zoropsis spinimana, nazywanego w mediach "Nosferatu". Gatunek ten, do niedawna notowany głównie w Niemczech i Austrii, w 2024 roku został oficjalnie odnotowany także w Polsce. Obserwowano go zarówno w przydomowych ogrodach, jak i wewnątrz budynków mieszkalnych czy obiektów handlowych. Eksperci zwracają uwagę, że mimo groźnie brzmiącej nazwy, jego jad nie stanowi poważniejszego zagrożenia niż użądlenie osy.
Nie mniej zaskakujące są pojawiające się w Polsce rzadkie gatunki ptaków i spektakularne zjawiska botaniczne. W lutym bieżącego roku w Puszczy Białowieskiej udokumentowano obecność junka - północnoamerykańskiego ptaka niewidzianego w kraju od ponad pięćdziesięciu lat, co w środowisku ornitologicznym uznano za ważne wydarzenie. Natomiast kilka miesięcy później w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego po raz drugi w dziejach placówki zakwitło dziwidło olbrzymie (Amorphophallus titanum) - roślina znana z krótkotrwałego, ale widowiskowego kwitnienia, które przyciąga tysiące odwiedzających.