Reklama

Reklama

Znany aktor zgłoszony do sądu rodzinnego? Poszło o kampera

Jakub Tolak wraz z żoną Zofią Samsel od lat podróżują po świecie kamperem, realizując tym samym jedną ze swoich największych pasji. Tuż po narodzinach pierwszego dziecka postanowili nie rezygnować z marzeń oraz wyruszyć w kolejną wyprawę, zamieszkując w samochodzie wraz z córką. To nie spodobało się jednemu z internautów, który twierdzi, że złożył wniosek do sądu rodzinnego. Głos w sprawie zabrał sam aktor.

Jakub Tolak zamieszkał z żoną i dzieckiem w kamperze. Ktoś zgłosił ich do kuratora

Jakub Tolak znany jest między innymi z serialowej roli Daniela Rossa w "Klanie". Aktor pół roku temu po raz pierwszy został tatą, witając na świecie swoją córeczkę Tosię. Przed narodzinami dziecka gwiazdor wraz z żoną zamieszkali w kamperze, podróżując po świecie i zwiedzając najciekawsze jego zakątki. Z realizacji swoich podróżniczych planów nie postanowili rezygnować także wraz z narodzinami córki. Niedawno wybrali się z maluchem w podróż do Hiszpanii.

"Pomysł na "zamieszkanie z niemowlakiem w kamperze" to kontynuacja naszego życia przed dzieckiem. Od trzech lat żyjemy w stylu vanlife, w drodze. Nie wyobrażaliśmy sobie, by rezygnować z siebie, swoich potrzeb i pomysłu na życie tylko dlatego, że pojawił się mały człowiek. Oczywiście, jeśli zajdzie potrzeba zatrzymania się gdzieś na dłużej, zrobimy to, jesteśmy odpowiedzialnymi ludźmi, ale na ten moment wydaje nam się, że nie tylko my funkcjonujemy w drodze lepiej, ale i Tosia, nasza córka" - tłumaczył aktor w rozmowie z portalem pudelek.pl.

Reklama

Zobacz również: Tak Dominika Gwit zmienia się w ciąży. Kiedy poród?

"Niedorzeczny i niepokojący". Aktor zabrał głos

O swoich przygodach z trasy aktor wraz z żoną opowiadają na kanale na YouTubie "Foxes in Eden". Pod jednym z najnowszych filmików pojawił się jednak niepokojący komentarz.

"Zgłosiłem do sądu rodzinnego wniosek o wgląd w sytuację rodzinną (mieszkanie w takich warunkach w kamperze) - pierwszą czynnością, którą wykona sąd, będzie wysłanie na miejsce kuratora, który zbada sytuację. Pozdrawiam" - napisał jeden z internautów.

Głos w sprawie postanowił zabrać sam aktor. W rozmowie z dziennikarzami portalu dziendobry.tvn.pl podkreślił, iż "ten komentarz wydaje się równocześnie niedorzeczny i niepokojący".

"Niedorzeczny, bo nieco absurdalne jest zgłaszanie szczęśliwej rodziny, która udała się z dzieckiem na wycieczkę. Idąc tym tropem, w okresie wakacyjnym sąd rodzinny powinien mieć ręce pełne roboty. Niepokojący, bo w wielu polskich rodzinach wciąż niestety dzieje się dzieciom wiele zła, a mimo to, ktoś uważa, że to nasza rodzina wymaga interwencji. To brzmi jak akceptacja patologii, tylko dlatego, że wrosła w standardowy obraz społeczeństwa. To, że jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni, nie znaczy, że jest to dobre. Tak samo jak niestandardowy sposób życia nie jest z definicji czymś złym" - stwierdził aktor.

Aktor podkreślił, iż nie zamierza przejmować się "straszeniem" w internecie. Dodał również, iż w razie potrzeby "chętnie przyjmie u siebie kuratora".

Zobacz również: Nazywał ją "miłością swojego życia". Kim jest druga żona Nowickiego?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jakub Tolak | kamper | sąd rodzinny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy