Reklama

Reklama

Historia Whiskey

Gdybyśmy mieli zapytać o historię whisky osobę najbardziej kompetentną do udzielenia odpowiedzi, czyli Szkota lub Irlandczyka, usłyszelibyśmy dwie zupełnie różne odpowiedzi. You know why?

Ponieważ każda z nacji, wśród których kultura picia whisky wysysana jest wraz mlekiem matki, zaskarbia sobie zaszczyt wynalezienia tego złotego trunku i ma własną, ściśle związaną z dziejami swojego narodu, historię jego spożycia.

Reklama

Co nie ulega wątpliwości, to fakt, że nie byłoby whisky bez wynalezienia sposobu na destylację alkoholu. Pierwotnie arabskie słowo "al koh'l" odnosiło się do proszku antymonu służącego do malowania oczu, a otrzymywanego w wyniku sublimacji, czyli przemiany ciała stałego w parę pod wpływem ciepła. Podobnie przebiegał- znany w starożytnym Egipcie i przeprowadzany przez mauretańskich uczonych z Andaluzji- proces destylacji alkoholu, który bazował najczęściej na podgrzewaniu wina lub winogron. Do Europy sposób na fabrykowanie alkoholu dotarł za sprawą Arabów, gdzie szybko okrzyknięto go aqua vita, czyli "wodą życia", zdolną uleczyć nawet najbardziej dotkliwe dolegliwości. Wkrótce przejrzystą cieczą zajęli się alchemicy, lekarze i uczeni: jednym z nich był Paracelsus (1443-1541), który spirytus otrzymywany za pomocą alembiku nazwał alcool vini, na cześć arabskich prekursorów.

Historia irlandzkiej whiskey

Przepuszcza się, że whisky zawdzięcza swoje istnienie braku wina i świętemu. Mówiąc dokładniej: klimatowi panującemu w Irlandii, który uniemożliwiał uprawę winorośli, oraz świętemu Patrykowi, który dotarł na zieloną wyspę w V w. n.e. i przywiózł ze sobą nie tylko zapał ewangelizacyjny, ale także wiedzę o destylacji alkoholu. Zdobył ją w Auxerre w centralnej Francji, jeszcze przed rozpoczęciem działalności misyjnej. Św. Patryk z powodu braku przyklasztornych winnic miał obmyślić sposób, aby alkohol otrzymywać nie z winnych wytłoczyn, ale z ziaren zbóż, porastających zielone wzgórza Irlandii. W następnych stuleciach sztuka wytwarzania uisge beatha ("wody święconej") praktykowana była w tajemnicy przez zakonników misjonarzy, by dopiero w XI w. zaistnieć oficjalnie na rynku.

Irlandzkiej uisge beatha skosztowali w 1170 roku żołnierze króla Anglii Henryka II, którzy podczas podboju wyspy w jednym z opactw natknęli się na dębowe beczki. W ich ustach rozgrzewająca ciecz o nazwie uisge beatha przekształciła się w uisce, a następnie w whiskey (w odróżnieniu od szkockiej whisky) i pod tą nazwą wkroczyła do historii. Na XVI wiek przypada rozkwit domowych gorzelni. Podobno królowa Elżbieta I była wielką amatorką whiskey, co zagwarantowało irlandzkim producentom ulgę od podatku, aż do 1661 roku i radykalnych posunięć purytańskiego parlamentu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje