Malka Kafka: Dieta wegańska jest receptą na zdrowie

Dieta wegańska jest receptą na zdrowie - przyznaje Malka Kafka. Autorka konceptu promującego wegańskie jedzenie przekonuje, że tradycyjna polska kuchnia nie jest zagrożona, choć Polska jest na 4. miejscu na świecie pod względem liczebności wegan.

PAP Life: Jest pani autorką konceptu "Tel Aviv - wegańskie jedzenie na każdym rogu ulicy". Dlaczego właśnie Tel Aviv?

Reklama

Malka Kafka: Z pochodzenia jestem Żydówką. Ten izraelski Tel Awiw jest cudownym, pięknym miastem, które kocham, a Izrael jest na 1. miejscu pod względem liczebności wegan na świecie. Sama od siedmiu lat jestem wegetarianką, a od dwóch weganką.

Skąd pomysł na to, żeby w Polsce promować kuchnię wegańską?

- To etyczny biznes, bo wierzę, że taka jest przyszłość dla Ziemi. Zanieczyszczenia spowodowane "produkcją" mięsa są tak wielkie, że stoimy u progu katastrofy ekologicznej. Jeżeli chce się widzieć zmianę na świecie, trzeba zacząć ją wprowadzać, samemu trzeba być tą zmianą. Jednostka ma olbrzymi wpływ na to, co się na tym świecie dzieje, bo świat nie składa się z szarego tłumu, tylko właśnie z jednostek, z nas. Istotne jest też to, że ludziom nie można dawać samych zakazów, np. nie można jeść mięsa. Kluczowym we wprowadzaniu zmian jest danie ludziom wyboru. Moim sposobem na to jest "od kuchni" wejść do ludzi, żeby dać im alternatywę. Zachęcić ich do spróbowania jedzenia roślinnego, które okazuje się, że jest bardzo dobre. Kiedy już sprawdzimy, jak ono smakuje i zastanówmy się, czy jak będziemy już mieć takie jedzenie to czy będziemy skłonni raz, dwa razy w tygodniu nie zjeść mięsa. Jeżeli tak to już idziemy ku lepszemu, bowiem zrezygnowanie z mięsa dwa razy w tygodniu jest krokiem do ocalenia Ziemi. To mała rzecz, ale ekologicznie jest to naprawdę olbrzymia decyzja.

Co te dwa lata temu wydarzyło się w pani życiu, że zdecydowała się pani przejść na weganizm?

- Zobaczyłam film o tym, w jaki sposób traktowane są zwierzęta hodowane na mleko i jajka. Uznałam, że nie można już zamykać oczu i udawać, że to jest lepsze niż zabijanie tych zwierząt, bo nie jest. One tak czy inaczej skończą w rzeźni. Również bardzo istotny jest aspekt ekologiczny - czy się hoduje krowy na mięso czy na mleko, zanieczyszczenie jest takie samo. Emisja gazów cieplarnianych spowodowana hodowlą zwierząt jest większa niż emisja tych samych gazów przez przemysł i transport na całym świecie. O tym się nie mówi, a takie są fakty i to jest przerażające. Postanowiłam, że nie będę udawała, że jedzenie mleka i jajek jest lepsze niż jedzenie mięsa.

Jakie zmiany zauważyła pani u siebie przechodząc najpierw na dietę wegetariańską, a później wegańską?

- Na pewno lepiej się czuję, chociaż już nie pamiętam, jak czułam się kiedyś. Dieta wegańska jest bardzo lekka. Zresztą wszystkie diety, które są dietami oczyszczającymi, detoksykującymi czy odtruwającymi są dietami opartymi tylko i wyłącznie na roślinach. Słynna dieta dr Dąbrowskiej, bardzo restrykcyjna, na której gwiazdy właśnie się oczyszczają i chudną, uwaga - zdrowieją. A jest to dieta właśnie w 100 proc. roślinna.

Czyli dieta wegańska jest receptą na zdrowie?

- Z całą pewnością tak. Sama jestem tego doskonałym przykładem.

Czy w związku z tą modą na wegetarianizm i weganizm polska kuchnia tradycyjna nie jest zagrożona?

- To zaskakujące, ale Polska jest na czwartym miejscu pod względem liczebności wegan na świecie. Nigdy nie powiedziałabym, że kraj schabowego i kiełbasy może być w takiej czołówce. Mimo to, nie wydaje mi się, żeby Polska kuchnia tradycyjna była zagrożona. To nie jest proces, który nastąpi z dnia na dzień, że ludzie nagle przestaną zjadać zwierzęta. Będą je natomiast zastępować. Takie są trendy światowe. A składniki wielu tradycyjnych dań w bardzo fajny sposób można zastąpić takimi odpowiednikami, że te dania staną się daniami roślinnymi. Oczywiście schabowy z boczniaka nigdy nie będzie tym samym schabowym, ale takiego kotleta można zrobić tak, że trudni go będzie odróżnić od mięsnej wersji. Można zrobić świetny bigos bez użycia mięsa. Są roślinnego pochodzenia substancje zastępujące jajka, które można używać do pierogów, makaronów, klusek. Także to wszystko jest.

Z Malką Kafką rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje