Reklama

Reklama

​Irina Shayk i Kim Kardashian przywracają modę na welurowe dresy

Trendy z lat 90. wciąż cieszą się ogromnym uznaniem gwiazd i projektantów. Po reaktywacji tzw. "ugly sneakers", czyli adidasów na masywnej podeszwie, spodni bojówek i obszernych bluz z kolorowymi napisami, przyszła pora na welurowe dresy. Modę na zestawy uszyte z miękkiej, pluszowej tkaniny w ostatnim czasie przywróciły Irina Shayk, Paris Hilton i Kim Kardashian.

Wydawać by się mogło, że lata 90. to najbardziej wyeksploatowana dekada w świecie mody. Popularne u schyłku minionego stulecia trendy od kilku sezonów wracają jak bumerang, święcąc triumfy na wybiegach i w garderobach gwiazd.

Reklama

Epoka eksperymentowania z wizerunkiem i przekraczania estetycznych granic wciąż jednak stanowi inspirację dla projektantów, którzy chętnie wykorzystują w swoich kolekcjach pomysły wylansowane pod koniec XX wieku. W ostatnim czasie renesans przeżywały m.in. adidasy na masywnej podeszwie, spodnie bojówki, mocno poprzecierane jeansy, czapki z daszkiem i bluzy z kolorowymi, zabawnymi napisami.

Teraz przyszła pora na reaktywację kolejnego trendu rodem z lat 90. Mowa o welurowych dresach, które na przełomie wieków namiętnie nosiły największe ówczesne gwiazdy estrady, z Britney Spears na czele.

Choć do niedawna uchodziły one za szczyt bezguścia, w 2020 roku stały się jednym z najbardziej pożądanych elementów garderoby. Jak wynika z danych udostępnionych przez globalną platformę modową Lyst, w listopadzie liczba wyszukiwań tego hasła wzrosła aż o 54 proc.

Trudno się temu dziwić - uszyte z miękkiej pluszowej tkaniny dresowe komplety składające się z luźnych spodni i zapinanej na suwak bluzy, w czasie spowodowanej pandemią izolacji niejednej z nas posłużyły za codzienny uniform zapewniający wygodę i komfort.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje