Reklama

Reklama

Retro inspiruje

Z projektantką, Natalią Jaroszewską rozmawiamy o jej najnowszej karnawałowej kolekcji "Fade to grey".

Uchyli Pani rąbka tajemnicy? Skąd inspiracje, skąd taki pomysł?

Reklama

Natalia Jaroszewska: Przede wszystkim inspiracją było to, że nasz karnawał jest taki pozbawiony charakteru. Ubieramy się albo pstrokato, albo na czarno. Ja natomiast proponuję szarość, jako taki bardziej stylowy kolor, który pozwala nam przede wszystkim na mówienie o modzie szeptem, a nie na krzyk. Myślę, że to jest definicja tej kolekcji, że jest niesamowicie delikatna, zwiewna, gra światłem, cieniem, detalem, strukturami... taka jest ta kolekcja.

Długo Pani pracowała nad uzyskaniem tak wspaniałego efektu?

N.J.: Potwornie długo. Szarość jest bardzo trudnym wyzwaniem, jak widać. To, co sprawia, że szarość jest atrakcyjna to właśnie bogate detale, faktury. To była bardzo pracochłonna sprawa stworzenie tej kolekcji. Jest tam masa kryształów Swarovskiego, jakiś ręcznych haftów, cieniowania. Modeli jest niewiele, bo trzydzieści, ale stworzenie tej kolekcji było naprawdę niesamowicie pracochłonne.

Skąd to zamiłowanie do klimatów retro? To nie pierwszy pani pokaz w tym stylu?

N.J.: Ja uważam, że minione dekady bardzo dużo nas uczą i przede wszystkim mnie niesamowicie inspirują. Ja uwielbiam kobietę, modę, która jest taka lekko niedomówiona, w której widać jakiś kontekst, bawię się zapożyczeniami, to mnie po prostu inspiruje.

Nie uważa pani, że minione dekady były właśnie bardziej "kobiece"?

N.J.: Moda była bardziej kobieca, zdecydowanie. Natomiast ja nigdy nie cytuję dosłownie, bawię się tym, co mnie inspiruje i to jest chyba dla mnie najbardziej interesujące.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

aka/mw

Dowiedz się więcej na temat: suknie ślubne w stylu retro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje