Reklama

Reklama

Romby - od ulubionego wzoru arystokratów do symbolu buntu

Wzór imitujący romby od zawsze był - i wciąż jest - noszony przez najbardziej wpływowe postaci: zarówno członków arystokracji, jak i niepokorne gwiazdy pokroju Madonny czy Kanye Westa. Ten klasyczny print powraca w tym sezonie na wybiegi i do naszych szaf.

Odświeżanie klasycznych motywów to znana i chętnie stosowana sztuczka w modzie - projektanci ochoczo reinterpretują uniwersalne wzory i fasony, które święciły triumfy w minionych dekadach czy nawet stuleciach. Dość wspomnieć inspirowane epoką wiktoriańską, bogato zdobione sukienki czy popularne w ostatniej dekadzie XX wieku sneakersy na masywnych podeszwach, które od jakiegoś czasu królują na wybiegach. Moda uwielbia wracać do tego, co było, aktualizując trendy z przeszłości. W tym sezonie jedną z owych aktualizacji jest wzór imitujący romby.

Reklama

Szczyt popularności rombów przypada na przełom lat 80. i 90. XX wieku. Później wzór ów uległ znaczącej degradacji - chętnie kiedyś noszone swetry w romby uchodzić zaczęły za relikt przeszłości, swego rodzaju modowy koszmarek. Obecnie możemy zauważyć ponowny wzrost popularności tego printu, jako jeden z przejawów fascynacji designerów estetyką vintage.

Wzór zwany inaczej "argyle" tworzą kolorowe romby przywodzące na myśl szlif diamentów, na których krzyżują się linie w kontrastowym odcieniu - dzięki temu print wydaje się trójwymiarowy. Pojawiły się one już w XVII wieku, jako charakterystyczny element kostiumu Arlekina, jednej z postaci włoskiej commedii dell'arte. Romby szczególną popularnością cieszyły się na terenach zachodniej Szkocji - zdobiły skarpety noszone przez członków klanu Campbell z hrabstwa Argyll. Później print ten zaczął być wykorzystywany na masową skalę w produkcji dzianin.

Klasyczny wzór pojawiał się ostatnio w rozmaitych wcieleniach na pokazach jesiennozimowych kolekcji najbardziej uznanych domów mody. Alessandro Michele z Gucci zaprezentował szereg swetrów utrzymanych w stylistyce retro, Victoria Beckham postawiła na połączenie współczesnej elegancji z urokiem lat 70., u Chloe zaś romby nabrały graficznego, nieco konceptualnego charakteru. Dla wielu wzór ten pozostaje jednak znakiem rozpoznawczym kultowej marki Pringle of Scotland.

Szkocka marka produkuje go od lat 20. XX wieku i słynie z ubierania księcia Windsoru, który gustował w ozdobionych wzorem rombów swetrach i skarpetach do gry w golfa. Teraz jednak moda na romby przyciąga zupełnie innego rodzaju fanów. "Współczesna interpretacja tego wzoru jest silnie zakorzeniona w stylu ulicznym" - zauważa w rozmowie z "The Guardian" dyrektor kreatywny marki, Fran Stringer. Niedawno wprowadzono na rynek kapsułową kolekcję Pringle Reissued, skierowaną do Generacji Z, a więc młodszej klienteli. W kampanii reklamowej udział wzięły wschodzące gwiazdy show-biznesu i mediów społecznościowych: syn wokalisty zespołu Oasis Lennon Gallagher, modelka Jess Maybury i skater Lucien Clarke.

"Myślę, że idea dziedzictwa i tradycji wraca. Projektanci nawiązują do tradycyjnego ubioru - od dystyngowanych strojów arystokracji po zadziorny punk" - tłumaczy Hugo Harris, menadżer internetowego sklepu z artykułami vintage Beyond Retro. Pomimo tego, że istnieje niezaprzeczalny związek rombów z arystokracją i szkockim dziedzictwem kulturowym, znaczenie rombów jest dziś, w 2019 roku, zgoła inne. Dlatego idealnie pasuje do pokolenia, które uwielbia czerpać z różnych estetyk i kreatywnie, po swojemu, łączyć je w całość.

Wzór imitujący romby od lat 80. jest również częścią kultury hip-hopowej. Młodzi ludzie, zazwyczaj pochodzący z biedniejszych amerykańskich miast, stopniowo obalali mit elitarnego wzoru, włączając go do swojej eklektycznej, miejskiej garderoby. Eric Arnold, historyk, badacz kultury hip-hopu i konsultant wystawy "Respect: Hip-Hop Style & Wisdom" zaprezentowanej przed rokiem w Oakland Museum, opisuje to zjawisko jako "zderzenie dwóch światów: angielskiej arystokracji i amerykańskich ulic; dworskich komnat i ubogich dzielnic". Dzięki temu wzór ten nabiera dziś zupełnie innego znaczenia.

W ubraniach w romby regularnie pojawiały się - i wciąż pojawiają - gwiazdy, takie jak Madonna czy David Beckham. Gdy z kolei Kanye West zaprezentował się swego czasu w różowym swetrze pokrytym tym wzorem, jasnym stało się, że romby skutecznie przeniknęły do modowego głównego nurtu, będąc zarazem jednym z najbardziej pożądanych trendów sezonu. "Romby zostały zaadoptowane przez tak wiele różnych subkultur i tak wiele różnych klas, że stały się uniwersalne. Dlatego uważam, że są dziś tak lubiane - są elementem nowoczesnej modowej rebelii" - konstatuje Stringer.


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy