Czy powiedzieć mu, że go już nie kocham?

Oboje z mężem pragnęliśmy mieć dziecko. To było nasze największe marzenie. Dlatego bardzo cierpieliśmy, gdy nie mogłam zajść w ciążę i gdy okazało się, że nie doczekamy się własnego potomstwa.

I wtedy podjęliśmy decyzję: adoptujemy dziecko i pokochamy je jak własne. Niektórzy się nam dziwili, nawet nas ostrzegali. Że adopcja to wielkie ryzyko, wielka niewiadoma. Ale my tego nie słuchaliśmy, byliśmy pełni wiary i nadziei, że wszystko się dobrze ułoży. Tomek miał 3 latka, gdy z nami zamieszkał. Był takim kochanym chłopcem! Grzecznym, trochę nieśmiałym. Nie sprawiał większych kłopotów, czasem coś spsocił, jak to dziecko. Niestety, gdy zaczął dorastać, wszystko się zmieniło. Prawie z dnia na dzień stał się nie do poznania. Kiedyś, gdy słuchałam, co potrafi zbuntowany nastolatek, nie wierzyłam, że to prawda. A teraz? Mogłabym chyba książkę napisać o tym, co zafundował nam nasz Tomek. Wagary, ucieczki z domu, alkohol, papierosy, szemrane towarzystwo, wulgarny język... Mogę wyliczać bez końca. Ile wstydu się najadłam w szkole, przed sąsiadami... Wylałam morze łez, przez długi czas nie pomagały moje prośby ani kary męża. Teraz Tomasz ma już prawie 18 lat i najgorszy okres buntu minął. Tylko że to już bez znaczenia. Bo po tym wszystkim, czego od niego doświadczyłam, mogę powiedzieć tylko jedno: mam dość tego chłopaka. Tego łobuza! Chwilami nie mogę na niego patrzeć. Dotarła do mnie straszna prawda, że - mimo że jest moim synem - jest dla mnie obcy. Ja go po prostu nie kocham, tak jak matka powinna kochać dziecko! Może to nieludzkie, ale nie obchodzi mnie jego los, nie jestem w stanie wykrzesać z siebie żadnych pozytywnych uczuć wobec niego. Źle mi z tym, tym bardziej, że Tomasz trochę się zmienił i nawet stara się nadrobić stracony czas i naprawić to, co zniszczył. Ale mnie na tym nie zależy. Właściwie to chcę mu powiedzieć prawdę - że go nie kocham i jest dla mnie obcy. Wiem, że to przyniosłoby mi ulgę. Myślę też, że mam do tego prawo, po tym wszystkim, co przeżyłam.

Reklama

Alina

Jeśli masz podobne doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie", dodaj swój komentarz. Pamiętaj, aby w podpisie komentarza podać swoje imię i wiek, np. Joanna, 31 lat. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze nr 3 Chwili dla Ciebie z 20 stycznia i na stronie Listy do redakcji.

Osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje