Reklama

Reklama

Gdzie tak naprawdę urodził się Jezus? Wiele wskazuje na to miejsce

"Nie było miejsca dla Ciebie w Betlejem w żadnej gospodzie i narodziłeś się, Jezu w stajni, w ubóstwie i chłodzie" – śpiewamy co roku przy stole wigilijnym podczas świąt Bożego Narodzenia. Jednak odpowiedź na pytanie, gdzie urodził się Jezus Chrystus, wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Naukowcy od lat nie mogą dojść w tej kwestii do porozumienia. Niektórzy badacze są przekonani, że wierni czczą nie to miejsce, które należy.

W Ziemi Świętej są dwa Betlejem

Zgodnie z tradycją chrześcijańską opartą na dwóch kanonicznych ewangeliach dzieciństwa (św. Marka i św. Łukasza) Jezus Chrystus narodził się w Betlejem judzkim. To właśnie tam po długiej i męczącej podróży mieli spocząć Maryja i Józef. Droga brzemiennej Maryi z mężem nie należała do najprzyjemniejszych. Małżeństwo miało bowiem podróżować jedynie w obecności jucznych zwierząt. Wierni wierzą, że matka Jezusa wspierała się na osiołku.

Św. Marek i św. Łukasz na kartach swoich ewangelii piszą, że Jezus narodził się w stajni w Betlejem położonym na obrzeżach Jerozolimy. To sprawiło, że Betlejem judzkie stało się bardzo ważne dla wszystkich wierzących. Co roku w czasie świat przybywają tu tłumy. Setki tysięcy pielgrzymów chce zobaczyć na własne oczy Grotę Narodzenia (uznawaną przez Kościół za oficjalne miejsce narodzin Chrystusa) oraz Bazylikę Narodzenia Pańskiego, która w 2012 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Reklama

Niewiele osób wie, że w Ziemi Świętej znajdują się dwie miejscowości o nazwie Betlejem. Pierwsza nazywana jest Betlejem judzkim, druga natomiast galilejskim. Punkty dzieli około 150 km. Drugie miasto położone jest niedaleko Nazaretu. Naukowcy twierdzą, że bardziej prawdopodobne jest, że to właśnie w Betlejem galilejskim przyszedł na świat Jezus Chrystus, nazywany przecież także "Jezusem z Nazaretu".

Wzmianki w ewangeliach św. Marka i św. Łukasz sprawiły, że Betlejem galilejskie (Beit Lechem HaGlilit) zostało przez Kościół katolicki właściwie całkowicie pominięte w rozważaniach nad narodzeniem Jezusa. Tymczasem naukowcy są zdania, że to właśnie położone na północy Izraela miasto może być miejscem przyjścia na świat Jezusa. Zdaniem uczonych za tą teorią przemawia znacznie więcej badań i archeologicznych odkryć. Ich zdaniem judzkie Betlejem ma być jedynie symbolem, służącym do powiązania Jezusa z kulturą i tradycją żydowską.

Zobacz również: O czym pamiętać podczas spowiedzi? Zaniedbanie dobra to też grzech

Jezus urodził się koło Nazaretu? Naukowcy podają dowody

Od kilkunastu lat naukowcy prowadzą intensywną debatę dotycząca tego, gdzie tak naprawdę urodził się Jezus. Rozmowy budzą duże kontrowersje - wiążą się bowiem z podważeniem chrześcijańskiej tradycji. Zwolennikiem teorii mówiącej, że Jezus przyszedł na świat nieopodal Nazaretu, jest między innymi amerykański teolog Reza Aslan. To niezwykle medialny badacz, nazywany także katolickim showmenem. Jego książka opowiadająca o życiu Jezusa pod tytułem "Zealot: The Life and Times of Jesus of Nazareth" tuż po premierze stała się bestsellerem.

Reza Aslan uważa, że ewangeliczne wzmianki o Betlejem judzkim miały charakter jedynie "marketingowy". Zdaniem uczonego ewangeliści celowo zamieścili w przekazach nieprawdziwe informacje na temat miejsca urodzenia Jezusa Chrystusa, chcieli w ten sposób podkreślić, że jest on wyczekiwanym żydowskim mesjaszem, wywodzącym się z rodu króla Dawida. Zgodnie ze Starym Testamentem mesjasz żydowski powinien pochodzić bowiem z Betlejem judzkiego, a nie galilejskiego.

Z Rezą Aslanem zgadza się izraelski archeolog. Zdaniem Awirama Oszriego za Betlejem galilejskim przemawia także logika. 

- Bardziej sensowne jest to, że Maryja jechała na osiołku pod koniec ciąży z Nazaretu do Betlejem w Galilei, które jest oddalone tylko o siedem kilometrów, niż do drugiego Betlejem, które leży 150 kilometrów od Nazaretu - zaznaczył badacz w rozmowie z radiem NPR.

Archeolog podkreśla, że matka Jezusa miała być wówczas w 9. miesiącu ciąży, natomiast towarzyszący jej Józef był już w podeszłym wieku. Jego zdaniem w obliczu zgromadzonych faktów trudno jest uwierzyć, że małżeństwu udało się pokonać tak wiele kilometrów przez strome i kręte drogi, podróżując w dodatku na zwierzętach jucznych.

Zobacz również:  Jezusa ze żłóbka kradli trzy razy. Skandali z szopkami jest więcej

Jednak izraelski badacz swoją teorię opiera nie tylko na logice. Zaznacza bowiem, że za zapomnianym Betlejem przemawiają także odkrycia archeologiczne. Aviram Oshri w latach 90. brał udział w wykopaliskach niedaleko Nazaretu. Odkryto wówczas między innymi ruiny kościoła z czasów bizantyjskich oraz ślady obecności pierwszych chrześcijan m.in. brązowe krzyże. 

Świątynię, której ślady odnaleziono, charakteryzował bardzo duży - jak na tamte czasy - rozmiar. Miejsce kultu było także wyjątkowo bogato zdobione. Zdaniem badacza to dowód, że galilejskie Betlejem było niezwykle istotne dla pierwszych chrześcijan - ważniejsze niż Betlejem judzkie, które zaczęto czcić później. Bazylika Narodzenia Pańskiego została zbudowana bowiem dopiero w IV w. n.e., gdy chrześcijaństwo stało się oficjalną religią imperium rzymskiego.

Zobacz również: Ile dawać na tacę podczas mszy? Oto wskazówki dla wiernych

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: betlejem | Jezus | Boże Narodzenie | Święta 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy