Reklama

Reklama

Co zobaczyć w Pradze przez weekend (lub dlaczego warto tam zamieszkać)?

W sezonie turystycznym uliczki praskiego Starego Miasta tętnią życiem. Większość turystów zwiedzanie ogranicza bowiem do spaceru po płycie rynku i Moście Karola, wizyty w jednym z czeskich browarów, ewentualnie szybkiego rzutu oka na Hradczany. Jednak stolica Czech ma do zaoferowania dużo więcej – by odwiedzić wszystkie interesujące miejsca, potrzeba co najmniej tygodnia.

Tymczasem Polacy w Pradze spędzają najczęściej dwa, ewentualnie trzy dni. W trakcie jednego weekendu nie da się dobrze poznać miasta, ale można zachwycić się konkretnymi budynkami, miejscami czy widokami. Od czego zacząć, gdzie koniecznie pójść, a z których atrakcji śmiało można zrezygnować?

Most Karola jest jednym z symboli czeskiej stolicy i trudno wyobrazić sobie jej zwiedzanie bez spaceru po tej, mierzącej ok. pół kilometra, budowli. By uniknąć tłumów i nie czekać w kolejce do zrobienia zdjęcia jednej z 30 barokowych rzeźb autorstwa Matthiasa Bernarda Brauna, najlepiej przyjść tu wcześnie rano.

Reklama

Dzielnica Malá Strana, znajdująca się po drugiej stronie mostu, pełna jest przytulnych knajpek i sieciowych kawiarni - w zależności od upodobań możemy zjeść śniadanie w jednej z nich lub napić się kawy. Czesi chętnie serwują nie tylko kawy klasyczne, ale także te na modłę wiedeńską - z prawdziwą bitą śmietaną, czasem likierem amaretto, pomarańczowym lub ajerkoniakiem. Pyszną wypijecie w Mlýnskiej kavárni lub (gdy mowa o Starym Mieście) Grand Cafe Orient - tu starsi kelnerzy w pełnym rynsztunku przyniosą ją wam do stolika i najpewniej przyjaźnie zagadają po polsku.

Jedną z mniej oczywistych (co nie znaczy, że nieobleganych) atrakcji Malej Strany jest Ściana Johna Lennona, znajdująca się przy ulicy Velkopřevorské náměstí, zaledwie 400 metrów od Mostu Karola. Początki graffti inspirowanego twórczością Beatlesów sięgają lat 80. Wówczas praska młodzież, zmęczona życiem w państwie o komunistycznym ustroju, zaczęła spotykać się właśnie w tym miejscu.

W 1988 roku, z powodu wypisywanych na ścianie przez studentów wolnościowych haseł, doszło do starcia opozycjonistów (nazywanych ironicznie "lennonistami") ze służbą bezpieczeństwa. Dziś każdy może zostawić na murze swój ślad lub sfotografować się na tle portretu Lennona oraz wybranych bon motów (z łatwością znajdziecie te w języku polskim).

Po tej stronie Wełtawy leży także dzielnica Hradczany, która do 1784 roku stanowiła odrębną jednostkę administracyjną. Jej największą atrakcją jest Zamek Praski z Katedrą św. Wita, Wacława i Wojciecha. Początek jego powstawania przypada na końcówkę IX wieku, kiedy to książę czeski Spitygniew I zaczął budować na Hradczanach gród. Siedzibę królów (a od czasu upadku komunizmu - prezydenta) rozbudowywano przez kolejne stulecia, a cały proces trwa właściwie do dziś (choć ogranicza się do remontów i renowacji).

Na terenie ogromnego kompleksu znajdują się także m.in.: Bazylika i Klasztor św. Jerzego, Dawny Pałac Królewski, Pałac Lobkovicki, Belweder oraz słynna Złota Uliczka słynąca z kolorowych domków (by na nią wejść, trzeba zapłacić).

Pamiętajcie, że wejścia do kościołów i zamków również są biletowane. Za darmo możemy obejrzeć budowle z zewnątrz. Wyłącznie od nas zależy, ile czasu poświęcimy na zwiedzanie Hradczan. Pasjonaci historii i architektury potrafią przychodzić tu przez kilka dni z rzędu, na kilka godzin. Jednak przeciętny turysta zadowoli się dwugodzinnym spacerem.

Kolejnym monumentalnym budynkiem położonym na wzgórzu jest klasztor norbertanów na Strahowie (formalnie należy do dzielnicy Hradczany) założony w 1140 roku. Z należącej do kompleksu (obejmującego także Kościół św. Rocha i Bazylikę WNMP) kawiarni roztacza się widok na całą Pragę.

Ale to nie on jest największą atrakcją klasztoru. Palma pierwszeństwa należy się bowiem, mającej ponad 800 lat, bibliotece. W jej zbiorach znajduje się 200 tys. tomów, w tym ponad 3 tys. rękopisów. Sufit zdobią zaś imponujące, barokowe freski (przede wszystkim w Sali Teologicznej). Nie na wyrost określa się ją mianem jednej z najpiękniejszych bibliotek historycznych na świecie. Zadowoleni powinni być zatem nie tylko bibliofile, ale także miłośnicy sztuki, historii i... baśni.

Wracając w stronę Starego Miasta, warto zmodyfikować nieco trasę, by udać się pod Pomnik Ofiar Komunizmu (Újezd 420, nieopodal Mostu Legii). Po drodze miniemy dwa interesujące muzea, do których rzecz jasna warto wstąpić. W urokliwym Muzeum Miniatur (Strahovské nádvoří 11) obejrzymy prace Anatolija Koněnko, w tym najmniejszą książkę świata, wpisaną do Księgi Guinesssa. Koszt biletu normalnego to jedynie 50 koron czeskich. Skrajne opinie wywołuje Muzeum KGB (Vlašská 591/13) - dla wielu nie lada atrakcją jest to, że eksponaty można wziąć do ręki, a nawet zapozować z nimi do zdjęć. Inni narzekają na ciasnotę i wysoką cenę.

Sam Pomnik Ofiar Komunizmu znajduje się u podnóża wzgórza Petřín i jest dziełem rzeźbiarza Olbrama Zoubka oraz architektów Jana Karela i Zdenka Holzel. Został odsłonięty w 2002 roku i składa się z siedmiu rzeźb z brązu przedstawiających wychudzonych mężczyzn dosłownie niknących w oczach (każda kolejna rzeźba traci coraz więcej "ciała"). Na dołączonej tablicy możemy przeczytać m.in., że, podczas trwającego 41 lat reżimu, 4,5 tys. ofiar zmarło w więzieniach, a kolejnych 327 zastrzelono podczas ucieczki.

Wspomniany Most Legii jest jednym z 18 dużych mostów nad Wełtawą. To właśnie z ich perspektywy najlepiej podziwiać imponującą panoramę Pragi. Na uwagę zasługują też: Most Jiraska łączący Nowe Miasto i dzielnicę Smíchov, Most Svatopluka Čecha - jedyny secesyjny (przez co chroniony przez państwo) most w Czechach, Most Manesa (rozciąga się między Starym Miastem i Małą Straną), XIX-wieczny, kamienny Most Palackiego, którym przechadzał się Albert Einstein czy Wyszehradzki most kolejowy z wyjątkowym widokiem na miasto.

Pragę śmiało można nazwać miastem muzeów. Do tych najpopularniejszych należą Muzeum Maszyn Erotycznych, Muzeum Komunizmu, Muzeum Zmysłów, Muzeum Piwa, Muzeum Franza Kafki, Muzeum Sztuki Iluzji czy Muzeum Kampa. Jeśli jednak ograniczenia czasowe i budżetowe nie pozwalają na zwiedzenie kilku placówek, dobrym wyborem będzie wizyta w majestatycznym gmachu Muzeum Narodowego zaprojektowanym przez Josefa Schulza i dominującym nad placem Wacława.

Już sam neorenesansowy budynek, wybudowany pod koniec XIX wieku, robi wrażenie. Natomiast wewnątrz witają nas niemal pałacowe wnętrza: symetryczne łuki z balustradami, szerokie schody z ozdobną poręczą, kolumny z rzeźbionymi głowicami, liczne popiersia, malowidła naścienne oraz zachwycające witraże. W sali reprezentacyjnej, Panteonie, gromadzono rzeźby i obrazy przedstawiające wybitnych Czechów.

W pozostałych pawilonach oglądać można wystawy czasowe, najczęściej dotyczące historii kraju. Obecnie na uwagę zasługuje ekspozycja poświęcona Aksamitnej Rewolucji, w ramach której możemy obejrzeć archiwalne nagrania i mnóstwo przedmiotów pochodzących z epoki: w tym m.in. sweterki Václava Havla, kasety, książki, plakaty, a nawet... wycinki z gazetek pornograficznych.

Podczas zwiedzania Starego Miasta z jego obowiązkowymi punktami: Ratuszem, w którego ścianie znajduje się słynny zegar astronomiczny, pomnikiem Jana Husa, Domem pod Kamiennym Dzwonem, Kościołem NMP przed Tynem czy Kościołem św. Mikołaja, dobrze zejść z utartego szlaku i ruszyć w kierunku ulicy Celetnej.

Przy placu Ovocny’thr znajduje się niezwykle oryginalny budynek nazywany Domem Pod Czarną Matką Bożą. Kamienica zaprojektowana przez jednego z najwybitniejszych czeskich architektów - Josefa Gočára i wybudowana w latach 1911-1912 uważana jest za arcydzieło architektury kubistycznej (jak wiadomo, ten kierunek rozwijał się w Czechach znakomicie). Uwagę zwraca przede wszystkim przestrzenna, bryłowata konstrukcja okien oraz barokowa figurka czarnej madonny umieszczona na wysokości pierwszego piętra. W środku, oprócz wspomnianej na początku kawiarni w unikatowym stylu, Grand Cafe Orient, mieści się stała ekspozycja obrazów, plakatów, grafiki, ceramiki i mebli pod nazwą Czeski Kubizm. 

Tuż obok Starego Miasta leży chyba najbardziej wyjątkowa dzielnica Pragi. Mowa o Josefovie - jednej z najlepiej zachowanych dzielnic żydowskich na świecie (jej historia sięga XII wieku). Na stosunkowo niewielkim obszarze, znajduje się aż 6 synagog, z najbardziej znaną Synagogą Pinkasa na czele. Na jej ścianach wypisano 77 tys. nazwisk ofiar Holokaustu. O żydowskich tradycjach i zwyczajach możemy dowiedzieć się więcej, zwiedzając Synagogę Klausa. Synagoga Staronowa jest najstarszą zachowaną w Europie, a legenda głosi, że w jej wnętrzu ukryty został Golem - człekopodobna, gliniana istota - akt jej stworzenia próbowało (oczywiście bezskutecznie) odtworzyć wielu możnych tego świata. Z kolei w Synagodze Hiszpańskiej mieści się muzeum tekstyliów żydowskich.

Piorunujące wrażenie robi Stary Cmentarz Żydowski - najstarszy zachowany kirkut w Europie (jeden z nagrobków pochodzi z 1439 roku). Paradoksalnie, zabytki udało się zachować w nienaruszonym stanie dzięki Hitlerowi, który planował utworzyć na terenie Josefova "Muzeum Wymarłej Rasy" z kolekcją drogocennych przedmiotów należących niegdyś do Żydów i zwożonych do Pragi niemal z całego świata.

Jeśli chcemy naprawdę poczuć klimat miasta i zobaczyć, jak żyją młodzi mieszkańcy Pragi, powinniśmy wybrać się do dzielnicy Vinohrady, położonej zaledwie kilkaset metrów od gmachu głównego Muzeum Narodowego. Symbolem Vinohrad często trafiającym na zdjęcia czy pocztówki jest neogotycki kościół św. Ludmiły - centralny punkt, otoczonego zielenią, placu Pokoju.

Choć nie są to chyba dane sprawdzone, mówi się, że na metr kwadratowy przypada tu najwięcej knajpek w Europie. Oczywiście bez problemu znajdziemy na Vinohradach typowe czeskie gospody, ale nie brakuje też wnętrz bardziej nowoczesnych, w których wypijemy pyszne chai latte lub kieliszek lokalnego wina (jak np. w La Bohéme Café przy ul. Sázavskiej). Miłośnicy jedzenia wstąpić mogą na plac Jerzego, gdzie kilka razy w tygodniu odbywa się targ, by spróbować tradycyjnych specjałów i przetworów. 

Podczas spaceru dobrze udać się w okolice Ogrodów Riegera (ze szczytu polany roztacza się wspaniały widok na miasto), zajrzeć do Kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa i przyjrzeć się w większości XIX-wiecznym, pastelowym kamienicom.

Stąd rzut beretem do dzielnicy Žižkov, nad którą góruje słynna wieża telewizyjna o wysokości 216 metrów, co czyni ją bezsprzecznie najwyższym obiektem czeskiej stolicy. Turyści mogą wjechać na wysokość "zaledwie" 97 metrów, z których to niemal całe miasto widać jak na dłoni. Uwagę zwracają też, umieszczone na wieży w 2000 roku, rzeźby przedstawiające niemowlęta autorstwa Davida Černego. Jego prace można oglądać także m.in. przez Muzeum Kampa, galerią sztuki współczesnej położonej na wyspie (U Sovových mlýnů 2).

Grzechem byłoby odwiedzić Pragę i nie skorzystać z jej szerokiej i zróżnicowanej oferty gastronomicznej. Czasy, gdy turyści byli skazani wyłącznie na smażony ser i knedliki dawno się już skończyły. W stolicy Czech bez problemu znajdziemy restauracje i bary wegetariańskie oraz wegańskie, zjemy ramen czy dania kuchni azjatyckiej.

Warto jednak dać szansę klasyce: na Małej Stranie, w gospodzie Tłusta Mysz (Všehrdova 547/19) spałaszujemy pyszny ser w chrupiącej panierce, świeże frytki i łagodny sos tatarski, z kolei w (kultowej już) Havelskiej Korunie (Havelská 501) dobrze postawić na słodkości: knedle z owocami i kremową śmietanką lub knedliki zalane gorącym, pysznym sosem waniliowym. Jeśli zaś mamy ochotę zamówić czeskie specjały z polskiego menu, wybierzmy karczmę U Provaznice (Provaznická 3).

Olbrzymim powodzeniem cieszą się tradycyjne trdelníki (pochodzące co prawda nie z Czech, a ze Słowacji) - walcowate ciastka z cukrem i cynamonem, często nadziewane lodami lub bitą śmietaną. W Pradze stoiska z trdelníkami dzieli często ledwie kilkadziesiąt metrów - jest ich tak dużo, że nie mam mowy, by je przegapić. Podobnie rzecz ma się ze sklepami sprzedającymi karmelki, cukierki oraz czekoladki, a nawet... cukrowe banany! W obrębie Starego Miasta znajdziecie co najmniej kilka (często obok sklepów z czeskimi zabawkami, o których należałoby napisać osobny tekst).

Pozostaje jeszcze kwestia dojazdu i noclegu. Do stolicy Czech jeżdżą autobusy i pociągi. Wielu turystów decyduje się na samochód. Jeśli wybierzemy nocleg w dobrej lokalizacji, miasto śmiało można zwiedzać pieszo. Na samym Starym Mieście (a także w dzielnicy Mala Strana) znajdziemy wygodne, przestronne, a przy tym niedrogie hotele sieciowe, oferujące zróżnicowane śniadania. Całkiem budżetową opcją będzie hostel, a tych również w Pradze nie brakuje.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Praga | weekendy | Czechy | zwiedzanie | turystyka | zabytki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje