Reklama

Reklama

Elastyczny czas pracy: na czym to polega?

Dzięki niemu pracodawca ma dużo więcej czasu na rozliczenie nadgodzin. Ale pracownik też zyskał na elastycznym czasie pracy. Przekonaj się!

Wprowadzone do kodeksu pracy przepisy o elastycznym czasie pracy miały służyć przede wszystkim pracodawcom. Umożliwiają one m.in. lepsze dostosowanie czasu pracy do ilości zamówień. Pracodawcy zyskali też więcej czasu na rekompensatę nadgodzin.

Reklama

To dobre rozwiązanie zwłaszcza dla firm, w których natężenie pracy zależy od sezonu (np. przetwórstwo, budownictwo). Ale elastyczny czas pracy może być też stosowany np. w biurze. Pracownik ma prawo do tego, by poprosić swojego szefa o indywidualny (ruchomy) grafik dopasowany do jego potrzeb.


Rozpoczynanie pracy o różnych porach

- Jeśli pracujemy na etacie, możemy złożyć do szefa wniosek o ruchomy czas pracy (przykładowe wzory obok). Co to w praktyce oznacza? To, że możemy zaczynać pracę o różnych porach w poszczególne dni tygodnia.

Przykład 1. Ewa jest zatrudniona w dziale kadr i ustaliła z przełożonym, że od poniedziałku do środy będzie w pracy od 8.00 do 16.00, a czwartki i piątki od 7.00 do 15.00.

- Korzyść dla pracownicy: Dzięki temu, że wcześniej kończy pracę w czwartek i piątek, może chodzić na zabiegi rehabilitacyjne.

Przykład 2. Anna pracuje w księgowości i wystąpiła do szefa o to, żeby mogła rozpoczynać pracę w określonym przedziale czasowym, tj. przychodzić do firmy między 8.00 a 10.00. Szef się zgodził i Anna może stawiać się zarówno o 8.00, 9.00, jak i o 10.00.

- Korzyść dla pracownicy: Ruchomy czas pracy ułatwił jej opiekę nad córką, która chodzi do pierwszej klasy i rozpoczyna lekcje o różnych godzinach.

Ważne! Ruchomy czas pracy to dobre rozwiązanie nie tylko dla mam małych dzieci, ale i dla osób, które np. dojeżdżają do pracy z daleka, studiują zaocznie, chodzą na różne kursy po pracy, opiekują się chorymi rodzicami itp.

A co zyskuje pracodawca? Nie musi płacić za nadgodziny, jeśli, np.: pracownik jednego dnia zaczyna pracę o 10.00, a następnego o 8.00 - wtedy te dwie godziny drugiego dnia od 8.00 do 10.00 nie są nadgodzinami.

Ważne! Osoba, która pracuje w ruchomym czasie pracy, musi mieć taki grafik, który zapewni jej nieprzerwane 11 godzin odpoczynku w każdej dobie.

Czy szef zatwierdzi wniosek pracownika w sprawie ruchomego czasu pracy?

Może, ale nie musi. Jasne jest, że jeśli ktoś pracuje, np. w dziale obsługi klienta lub na poczcie w okienku, może nie dostać zgody na ruchomy czas pracy. Ale jeśli nie musi być do dyspozycji klientów w określonym czasie, nie ma przeszkód, by szef wyraził zgodę.

Wcześniejsze wyjście z pracy

- Nowe przepisy dają nam też szansę na załatwienie prywatnych spraw w trakcie pracy. Każdy z nas przecież ma od czasu do czasu sprawę w urzędzie, banku itp., którą trzeba załatwić w terminie.

- Jeśli musisz wyjść wcześniej, możesz śmiało poprosić o to szefa. Złóż pisemny wniosek: napisz krótko, którego dnia chcesz wyjść wcześniej i o której godzinie. Nie musisz tłumaczyć, jakie sprawy masz do załatwienia. Napisz tylko, że odpracujesz swoją nieobecność.

- Czy przełożony powinien się zgodzić na wcześniejsze wyjście pracownika? Raczej tak, o ile nie będzie to zakłócało pracy firmy czy działu. Bo pracodawca nic na tym nie traci! Dlaczego? Ponieważ zgodnie z kodeksem pracy obecnie za odpracowanie nieobecności nie musi płacić pracownikowi (nie jest to traktowane jako praca w godzinach nadliczbowych). Nie należy mu się też wolny dzień za wykonanie zaległych obowiązków służbowych po godzinach.

Uwaga! Termin odpracowania nie musi przypadać dokładnie w tym samym dniu czy następnym. Pracownik może zaproponować, kiedy to nastąpi. Ma jednak obowiązek skonsultować to z szefem.

Pamiętaj! Jeśli nie odpracujesz swojej nieobecności, pracodawca ma prawo nie zapłacić ci za czas wyjścia!


Dłuższy okres rozliczeniowy

- W ramach elastycznego czasu pracy wprowadzono też możliwość stosowania 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego.

- To oznacza, że jeśli w firmie wprowadzi się taką zasadę, to pracodawca ma aż rok na rozliczenie pracownikom nadgodzin!

Ale uwaga! Aby pracodawca mógł wprowadzić 12-miesięczny okres rozliczeniowy, muszą się na to zgodzić związki zawodowe (a jeśli nie działają - przedstawiciel załogi).

A czy pracownik ma coś z tego? To, że zachowa pracę, gdy firma nie będzie miała zamówień (bo z tego powodu nie może być zwolniony).

Ale uwaga! Pracownicy, którzy w danym miesiącu nie mają obowiązku wykonywania pracy, mają zagwarantowane wynagrodzenie nie niższe niż minimalne, czyli obecnie 1680 zł. Tyle pracodawca musi im płacić miesięcznie. Za to, gdy tylko zostaną wezwani, będą musieli stawić się w pracy.

Pracująca sobota? Na razie nam to nie grozi! Z sejmu wycofano projekt zmian, zgodnie z którymi pracodawca mógłby za pracę w sobotę zapłacić i nie oddawać w zamian wolnego dnia. Nadal więc obowiązuje 5-dniowy tydzień pracy.

Agnieszka Jaroszek






Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje