Reklama

Reklama

TEST: Okiem podejrzliwego alergika

Oddaliśmy naszym użytkowniczkom do testów nowe odkurzacze bezworkowe Philips PowerPro Active. Oto pierwsza z pięciu opinii naszych testerek.

Każdy alergik, którego problemem jest uczulenie na kurz i roztocza kurzu domowego staje przed niemałym dylematem. Z jednej strony spokojne życie warunkuje częste sprzątanie, z drugiej, kontakty z alergenem muszą być ograniczone do minimum. Jak więc pogodzić sprzątanie z niesprzątaniem? Można prosić innych o pomoc lub wynająć osobę do sprzątania. Jednak nie każdego stać na takie rozwiązanie.

Z pomocą przychodzą często firmy, które wprowadzają na rynek produkty 'dla alergików'. Philips PowerPro Active ze względu na nowe technologie ma być przedmiotem przyjaznym dla tej grupy odbiorców. Czy rzeczywiście tak jest?

Reklama

Wygląd

Odkurzacz zachwycił mnie swoim designem, prezentuje się bardzo elegancko. Egzemplarz, który do mnie dotarł według producenta ma kolor czerwony, jednak ja określiłabym go jako terakotę. Odkurzacz wygląda stylowo i bardzo zgrabnie - ten fakt na pewno spodoba się osobom, które lubią otaczać się pięknymi przedmiotami, nawet jeśli są sprzęty domowe. Wygląd będzie także sporym atutem dla osób, które ze względu na warunki mieszkaniowe nie mają możliwości przechowywania odkurzacza w specjalnym miejscu.

Instrukcja obsługi

Instrukcja montażu jest bardzo przejrzysta, składa się z wyraźnych rysunków, które sprawiają że przyswojenie sobie wiedzy na temat prawidłowego użytkowania jest dziecinnie proste i nie wymaga czytania długich skomplikowanych tekstów.

Funkcjonalność

Sprzęt jest lekki i bardzo zwrotny, dzięki czemu użytkowanie go jest przyjemnością. Ciężar jest idealny, sprzątanie z podniesionym odkurzaczem nie stanowi żadnego problemu. Z innymi odkurzaczami miałam czasem problem, ponieważ zbyt mała waga (lub niewłaściwe wyprofilowanie) powodowało, że podczas sprzątania sprzęt łatwo się przewracał, co było bardzo irytujące.

Z odkurzaczem Philipsa można zapomnieć o tym problemie - mimo stosunkowo małej wagi odkurzacz jest bardzo solidny i dobrze leży na podłożu. Przyciski włączania i zwinięcia kabla są duże i bardzo wygodne w użytkowaniu. Długi kabel sprawia, że nawet duże pomieszczenia odkurzymy wygodnie i z łatwością.

Poziom hałasu i regulacja mocy

Moc odkurzacza można wyregulować za pomocą pokrętła znajdującego się na korpusie oraz na rączce. Zszokował mnie fakt, że poziom hałasu na najniższej mocy jest tak niski, że spokojnie można odkurzać i jednocześnie rozmawiać przez telefon! To niesamowite, pierwszy raz spotykam się z tak cichym urządzeniem. Rewelacja! Na pewno fakt ten ucieszy mamy z dziećmi, ponieważ będzie można odkurzać bez ryzyka zbudzenia malucha. Natomiast na wyższych mocach poziom hałasu jest już znaczny.

Bardzo spodobały mi się obrazkowe oznaczenia na sprzęcie (rysunki: fotela, dywanu i parkietu), które ułatwiają dobór odpowiedniej mocy i sprawiają, że obsługa jest bardzo intuicyjna. Jest to też pomysłowe rozwiązanie, które eliminuje problem bariery językowej. Często na sprzętach AGD znajdują się angielskie oznaczenia, co może dla mnie nie stanowi większego problemu, jednak moja mama nie zawsze potrafi je odczytać. Z obsługą urządzenia Philipsa zapewne nie miałaby większych problemów - zastosowanie prostych obrazków sprawdziło się tutaj doskonale!

Technologia PowerCyclone i filtry

Technologia PowerCyclone ma wspomagać oddzielanie cząsteczek kurzu od powietrza i swoje zadanie wykonuje bardzo dobrze. Filtry odkurzacza mają zwiększoną powierzchnię i według obietnic producenta mają zatrzymywać nawet najmniejsze cząsteczki. Jako alergik mogę w pełni potwierdzić ich skuteczność. To niesamowite, ponieważ zawsze po odkurzaniu nasilały się u mnie objawy alergii. Katar, zaczerwienione i swędzące oczy nieodmiennie kojarzyły mi się z odkurzaniem. Zgodnie z zaleceniami moich lekarzy, po odkurzaniu wietrzyłam każde pomieszczenie ok. 2 godziny, jednak nawet to nie zawsze pomagało.

Po odkurzaniu za pomocą Philips PowerPro Active nie wystąpiły żadne objawy! Spokojnie mogę sprzątać, nie obawiając się nieprzyjemnych dolegliwości. Nawet nie jestem w stanie wyrazić słowami jaka to ulga odkurzyć pokój i móc za chwilkę wejść do wysprzątanego pomieszczenia! Jest to istotne zwłaszcza w zimie, kiedy wietrzenie pomieszczeń nie należy do najprzyjemniejszych ze względu na niską temperaturę. Mogę zatem z całą pewnością potwierdzić skuteczność filtrów, powietrze, które wydobywa się z odkurzacza jest dobrze oczyszczone z cząsteczek kurzu, ponieważ w przeciwnym wypadku zawsze występuje u mnie reakcja alergiczna.

Opróżnianie pojemnika i wymiana filtrów

Philips obiecuje, że wyjątkowy kształt i gładka powierzchnia pojemnika na kurz zapobiegają powstawaniu kłębów kurzu i ja mogę z pewnością to potwierdzić. Opróżnianie pojemnika jest bardzo łatwe. Nie muszę wytrzepywać kurzu z pojemnika, ponieważ zawartość bardzo łatwo się wysypuje. Z punktu widzenia alergika jest to bardzo ważne - unikam w ten sposób powstawania kłębów kurzu w powietrzu, które powodują natychmiastową reakcję alergiczną. Tutaj uniknęłam tego problemu, ponieważ delikatne wysypanie zawartości znacznie ograniczyło problem.

Mile zaskoczył mnie fakt, że w ciągu okresu testowania odkurzacz nie stracił nic na mocy ssania, mimo codziennego użytkowania. Miałam już nieprzyjemne doświadczenia z odkurzaczami bezworkowymi, które już po jednym dniu od wymiany filtrów traciły moc, a po kilku dniach sprzątanie stawało się wręcz niemożliwe. Odkurzenie dywanu w zasadzie wymagało czyszczenia lub montowania kolejnego filtra w trakcie sprzątania! To sprawiło, że zniechęciłam się na dobre do odkurzaczy bezworkowych, mimo niewątpliwych zalet takiego rozwiązania.

Z Philips PowerPro Compact  absolutnie nie ma tego problemu, a przyznam szczerze, że to był punkt, którego najbardziej się obawiałam. Za to ogromny plus!

Zapach

Rzeczą, która mi się nie spodobała jest charakterystyczny zapach po odkurzaniu, który jest dość intensywny. Nie wiem czy jest to kwestia nowości urządzenia, jednak zapach ten występuje i utrzymuje się przez jakiś czas od odkurzania. Jedynym wyjściem jest więc wywietrzenie pomieszczenia.

Kocia sierść

Kiedy dowiedziałam się o alergii, moje życie w jednej chwili uległo całkowitemu przemeblowaniu. Z pomieszczeń zniknęły dywany i zasłony, a także rośliny doniczkowe. Uczulenie na sierść kota zmusiło mnie do rozstania z ukochanym pupilem, który zamieszkał z moimi rodzicami. Na czas testowania odkurzacza postanowiłam zabrać kota do mojego mieszkania na kilka dni, aby sprawdzić, czy poradzi on sobie z problemem kociej sierści. I muszę przyznać że na tym polu spisuje się doskonale!

Ogólne wrażenie

Objawy alergii zostały wyeliminowane do minimum, jakiego nie udało mi się do tej pory osiągnąć. To sprawiło, że zdałam sobie sprawę, jak wiele zależy od odpowiedniego odkurzacza. Nie przypuszczałam również, że poszczególne modele mogą się aż tak różnić! Technologie zastosowane w nowym odkurzaczu Philipsa z pewnością przenoszą ten sprzęt na wyższy poziom użytkowania.

Czytałam, że odkurzacz nadaje się nawet do czyszczenia zasłon! Jeszcze nie zdążyłam ich kupić, ale jestem pewna, że niedługo z powrotem zagoszczą na moich oknach - jeśli odkurzacz poradził sobie z kocią sierścią, to kurz osiadający na zasłonach nie powinien być żadnym problemem.

Bardzo się cieszę, że obietnice producenta nie okazały się kolejnymi pustymi sloganami, ale rzeczywiście produkt spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających konsumentów - bo do takich z pewnością należą osoby z alergią na kurz domowy. Dziękuję!

Karolina Kmak

--------
Autorka wzięła udział w konkursie serwisu Kobieta INTERIA.PL i Philips na testowanie nowych odkurzaczy Philips PowerPro Active. Po teście odkurzacz stał się jej własnością.

Więcej informacji znajdziesz tutaj.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: odkurzacz | odkurzanie | philips | sprzątanie | alergia | koty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje