- Nie mogę spotykać się już z przyjaciółmi w naszej ulubionej kawiarni ani nosić ukochanej żółtej sukienki czy malować ust różową szminką. Nie pójdę do pracy i nie ukończę studiów, na które pracowałam przez całe dotychczasowe życie - wyznaje mieszkanka Kabulu w rozmowie z Guardianem. Jej wypowiedź doskonale obrazuje ogrom nieszczęść, z którymi muszą obecnie mierzyć się Afganki: utraconą młodością, wolnością i możliwością decydowania o własnym życiu.