Reklama

Reklama

Casanova - ten czuje, że żyje!

Lovelas, Casanowa, amant. O kim mówi się dziś, że "zmienia kobiety jak rękawiczki"? Ilu sławnych facetów wiedzie beztroskie życie podrywacza i dlaczego?

Casanova to fascynująca postać swoich czasów. Urodzony w 1725 roku Wenecjanin, w ciągu 73 lat swojego życia spotkał najwybitniejsze postaci: markizę de Pompadour, Jana Jakuba Rousseau, Mozarta, Benjamina Franklina, a nawet króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Przede wszystkim jednak Casanova to symbol kochanka - zdobywcy, który wciąż potrzebuje nowych doznań i... nowych kobiet. Tymczasem znany całemu światu Włoch ma na swoim koncie "tylko" 122 romansów! W zestawieniu z dzisiejszymi lowelasami to naprawdę niewiele...
Hiszpański temperament
W latach siedemdziesiątych był symbolem seksu. Sprzedał ponad 300 milionów płyt, jego hity "Amor" czy "All of you" nucili romantycy na całym świecie. Jednak teksty piosenek odzwierciedlały również jego osobowość.

Reklama

Julio Iglesias, bo o nim mowa, szczycił się wieloma podbojami, ponoć uwiódł nawet 500 kobiet... Na dłużej związał się jednak z dwiema paniami. Pierwsza z nich to filipińska modelka, a później dziennikarka Isabel, z którą ma troje dzieci, między innymi słynnego Enrique.

Druga - holenderska modelka, Miranda Rijnsburger, z którą ma pięcioro dzieci. Wieść jednak niesie, że nieślubnych dzieci Julia jest cała masa...

W dodatku dzięki operacjom plastycznym Iglesias wcale się nie starzeje; ciemne włosy, opalone ciało i zmysłowy sposób śpiewania - to jego patent na sukces. Może dlatego w październiku 2003, kiedy niespodziewanie trzykrotnie pocałował prowadzącą program w argentyńskiej telewizji, nikt nie był oburzony - takie postępowanie to święte prawo casanovy!

Julio czerpał jednak przykład z... własnego ojca. Kiedy piosenkarz miał 61 lat okazało się, że jego, wówczas 89-letni, ojciec spłodził kolejnego potomka będąc w związku z nową żoną: syna Jaime (ur. 18 maja 2004) a jakiś czas potem córkę Ruth (ur. 26 lipca 2006)! Czy tym samym zaskoczy nas na starość Julio?

700 kolacji połączonych ze śniadaniem...

Jeszcze większym rekordzistą był aktor Klaus Kinski, urodzony w Sopocie syn polskiego aptekarza. Na jego liście zdobytych kobiet widnieje "imponująca" liczba 700. Swoje podboje miłosne opisał zresztą ze szczegółami w skandalicznej autobiografii.

Ale to nie jedyny dowód na wybryki erotyczne Kinskiego. O tym, że był znanym erotomanem i seksoholikiem świadczą też relacje osób, które z nim pracowały: według nich, aktor terroryzował kobiety z ekip filmowych swoimi natarczywymi zalotami i permanentnym świntuszeniem. Nie odpuszczał też kelnerkom, fryzjerkom, sprzedawczyniom, sprzątaczkom...

Czego w nich szukał? Na pewno nie ciepła, ale zaspokojenia chuci, którą przewrotnie nazywał miłością. Może dlatego napisał autobiografię pod wiele mówiącym tytułem: "Potrzebuję miłości"? Był kilkukrotnie żonaty. Troje dzieci poszło w jego ślady, zostało aktorami: Pola Kinski (ur. 1952), Nastassja Kinski (ur. 1959) i Nikolai Kinski (ur. 1976).

Mój sposób: na chorego

Pora wspomnieć o polskich lowelasach. Może mają oni mniej "ofiar" na koncie, ale za to wciąż działają! Do nich należy bez wątpienia aktor Edward Linde-Lubaszenko. O swoich przygodach z kobietami mówi szczerze, bez ogródek:

- Każdy mężczyzna wymaga od kobiety ciepła, miłości, troski i czułości. Ale przecież to wszystko może mu dać jedna kobieta - powie ktoś oburzony. Okazuje się, że nie! - Po jakimś czasie miłość się wypala. Wiele razy zdarzało się, że kobieta chciała mnie usidlić. A to nie dla mnie! - wyznaje aktor - Dlatego cały czas poszukuję kobiety idealnej.

Ostatnie zdobycze podstarzałego amanta to... terapeutki i masażystki, które aktor uwodzi rozmową! Trudno się dziwić Edwardowi Lubaszence - przecież masaż ciała to wspaniały sposób na grę wstępną! Po masażu rehabilitacyjnym przychodzi więc pora na bardziej ekscytujące doznania...

Nie ilość, a jakość!

Są gwiazdy, które zrobią wszystko, żeby tylko dostać się na czołówki gazet; piją, biją, szokują strojem i wypowiedziami. On tylko się ożenił! Kto to taki? Andrzej Łapicki! Trzeba podkreślić jednak to, że państwo młodzi wcale nie pragnęli rozgłosu, czego najlepszym przykładem jest cichy ślub. Łatka amanta przylgnęła do aktora, gdyż wcielał się on w postacie lowelasów. Prywatnie zaś był wiernym mężem, skupionym na pracy profesjonalistą. Trzy lata temu zmarła jego żona, Zofia, ale pod koniec czerwca ponownie się ożenił. Jego wybranką jest 25-latka!

Ze względu na wielką różnicę wieku, para należy do grona ulubieńców serwisów plotkarskich, których dziennikarze zapominają oddzielić od siebie filmowe kreacje Łapickiego od życia. Wielce prawdopodobne więc, że aktor dochowa wierności również swojej młodziutkiej żonie...

Oni dopiero się rozkręcają!

Colin Farrell, 33-letni aktor pochodzący z Zielonej Wsypy ma na swoim koncie już ponad 30 podbojów. Był raz żonaty, z kolejną dziewczyną ma niepełnosprawnego syna.

Od niedawna w polskich mediach znów o nim głośno, a wszystko za sprawą romansu z Alicją Bachledą- Curuś. Para mieszka razem w willi Farrella w Los Angeles, ale wszystko wskazuje na to, że romansik szybko się skończy. Dlaczego?

Farrell to typowy zdobywca. Gdy jakaś panienka jest już jego, nacieszy się jeszcze zdobyczą, po czym porzuca i szuka kolejnej. Przystojniak wie bowiem, że zrobi karierę wówczas, gdy jest kawalerem i może liczyć na uwielbienie kobiet. Przeczuwają to rodzice Alicji, którzy nie są zadowoleni z całej afery.

A kto z młodych polskich aktorów jest największym lowelasem? Na pewno Jan Wieczorkowski. Po wielu latach szaleństw związał się w końcu z Moniką Brodką. Ale i ten związek się rozpadł. Jakby na złość byłej, Wieczorkowski zaczął się wtedy pokazywać na bankietach z coraz to inną panienką. Ponoć znalazł jednak "tą jedyną" i będzie tatusiem! Tylko, czy długo wytrzyma z jedną kobietą?

Joanna Bielas

MWMedia
Dowiedz się więcej na temat: aktor | romans

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje