Reklama

Reklama

Fałszywe wspomnienia

Na ogół uważa się, że pamięć działa w ten sposób, że wspomnienia segregowane i przechowywane są w odpowiednich "szufladkach" mózgu, a kiedy są nam potrzebne otwieramy właściwą szufladkę i odtwarzamy wspomnienia tam zawarte niczym film na video.

Lecz tak naprawdę proces ten jest znacznie bardziej skomplikowany.Wrażenia wzrokowe, słuchowe, węchowe czy dotykowe powstają w różnych częściach mózgu, a dopiero później zostają scalone (prawdopodobnie z dużym udziałem struktury mózgowej zwanej hipokampem) w jedno wspomnienie. Ogólne wrażenie o zdarzeniu jest jak sieć, która "łapie" dalsze szczegóły, wyłaniające się z pamięci. Dlatego kilka osób może zupełnie inaczej pamiętać wydarzenie, w którym razem uczestniczyły.
Okazuje się, że niektórzy z nas tworzą fałszywe wspomnienia z dzieciństwa, a także obecnie notowane na Zachodzie fałszywe wspomnienia ze spotkań z kosmitami, z poprzedniego życia (reinkarnacja) itp. Niektóre z takich fałszywych wspomnień mogą zniszczyć życie człowieka.
Niestety niektórzy nieostrożni czy niekompetentni terapeuci mogą nieświadomie wywołać takie fałszywe wspomnienia u swoich pacjentów. Znany jest dość głośny przypadek z USA, gdzie psychiatra jednego ze szpitali wmawiając pacjentce, że musiała przeżyć w dzieciństwie jakieś traumatyczne zdarzenia, których nie pamięta, kazał jej przypomnieć je sobie - wywołał tym samym, a później wzmacniał latami, takie fałszywe wspomnienia.

Reklama

Pacjentka chcąc "zadowolić" swojego psychiatrę "przypominała" sobie wciąż nowe szczegóły. A były to szczegóły przerażające: m.in. że była wykorzystywana seksualnie, a jej rodzice należeli do sekty czcicieli szatana. Jak się później okazało, nie miało to nic wspólnego z prawdą. Kiedy psychiatra przeniósł się do innego miasta, kobieta po jakimś czasie odzyskała samokrytycyzm, a w konsekwencji szpital, w którym "leczył" ją ów lekarz musiał wypłacić jej 2,5 mln dolarów.

Jak to się dzieje, że może w ogóle dochodzić do tworzenia fałszywych wspomnień? Otóż pamięć ludzka jest zawodna. Luki w pamięci mogą wprowadzić nas w błąd. Luki takie powstają z powodu zakłóceń i błędów w pracy płatów czołowych mózgu.

Prawdziwe problemy zaczynają się wtedy, gdy płaty czołowe zostaną z jakichś powodów uszkodzone. Coraz dłuższe luki w pamięci zapełniane są wtedy całkowicie wymyślonymi historiami, nazywanymi w medycynie i psychologii konfabulacjami.

Zdarza się oczywiście, że z powodu np. silnie psychicznie urazowych sytuacji niektóre wspomnienia zostają wyparte do podświadomości. Niektórzy badacze uważają, że można wydobyć z podświadomość te wyparte wspomnienia za pomocą hipnozy.

Przed ponad 100 laty Zygmunt Freud był pionierem technik, wydobywających z podświadomości wyparte wspomnienia - była to głównie hipnoza i psychoanalityczna interpretacja marzeń sennych. Jednak w świetle najnowszych badań okazuje się, że hipnotyczne przeżycia nie zawsze są wspomnieniami zdarzeń, które wydarzyły się naprawdę. W czasie hipnozy możemy także "produkować" fałszywe wspomnienia i uznać je za prawdziwe. Dlatego rzekome dowody na istnienie reinkarnacji - w postaci wspomnień z poprzedniego życia, wydobywanych z podświadomości w czasie hipnozy - są mocno naciągane.

Nie trzeba zresztą hipnozy, żeby wywołać fałszywe wspomnienia. Wyobraźnia potrafi płatać figle. Sugestywne wyobrażenie sobie jakiegoś obrazu może sprawić, że uwierzymy, iż to wydarzyło się naprawdę - potwierdziły to kontrolowane eksperymenty. Jednak tę właściwość naszej wyobraźni i naszego umysłu można wykorzystać - tworząc w wyobraźni pozytywne wizje przyszłości. Na tym opiera się nurt tzw. "pozytywnego myślenia".

(LID)

Dowiedz się więcej na temat: fałszerstwo | pamięć | wspomnienia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje