Reklama

Reklama

Pary, które zasypiają w ten sposób, są bardziej szczęśliwe

Czynników sprawiających, że kładziemy się spać o różnych porach, jest wiele. Podobnie jak par, które różnią się pod tym względem. Blisko 75 proc. z nich zasypia o różnych godzinach. Co ciekawe, rozbieżność w porze kładzenia się spać zaczyna się nasilać po około trzech latach związku. Eksperci alarmują, że może to zniszczyć relację.

"Niezależnie od tego, czy w grę wchodzi seks czy nie, położenie się do łóżka razem to jeden ze sposobów na wzmocnienie więzi w związku. Wieczorem, kiedy nie jesteśmy już obciążeni obowiązkami domowymi, pracą, możemy wreszcie się odprężyć. To czas na rozmowy, bliskość, intymność" - tłumaczy w swoim artykule opublikowanym w "Psychology Today" psycholog dr Michelle Drouin.

Światowej sławy ekspertka w dziedzinie snu i psycholog kliniczny dr Wendy Troxel, podkreśla, że "fizyczna bliskość, nawet bez seksu, stymuluje produkcję oksytocyny, hormonu, który zmniejsza stres i sprzyja tworzeniu więzi".

Reklama

Badanie opublikowane w czasopiśmie "Psychosomatic Medicine", którego współautorem jest dr Troxel, wykazało, że wspólne udanie się na spoczynek jest szczególnie ważne dla kobiet.

"Kobiety są bardziej wrażliwe na wzloty i upadki w związkach, więc zauważają również związek między funkcjonowaniem relacji a snem" - tłumaczy ekspertka.

"Niektórzy po prostu uwielbiają zasypiać w objęciach, ponieważ uważają to za fizycznie uspokajające. Dla innych ten sam czas snu oznacza, że ich związek jest w dobrym miejscu. Samotne przebywanie w łóżku wywołuje u nich niepokój, ponieważ nieobecność partnera kojarzy im się z oznaką konfliktu lub unikania bliskości, napięciem w związku" - wyjaśnia psycholog dr Guy Winch.

Podkreśla jednak, że nie zawsze jest to związane z konfliktem w związku. Jak wiemy, na zaburzenia snu wpływa szereg czynników, z których największym winowajcą jest stres.

Dlatego zsynchronizowanie pory snu nie jest łatwe. Tu sprawdza się metoda małych kroków. Warto znaleźć chociaż kilka dni w tygodniu, które poświęcimy na stworzenie rytuału wspólnego zasypiania. W tym czasie można po prostu położyć się obok sennego partnera, nawet jeśli mamy w tym czasie czytać książkę, można spróbować obejrzeć wspólnie film albo po prostu przytulić się lub porozmawiać.

Psychoterapeuta Nathan Feiles przedstawia kolejną praktyczną sugestię:

"Jeśli kładziemy się spać o różnych porach, dobrym sposobem na zmianę tej rutyny są rytuały przed snem. To może być wspólne mycie zębów, wspólne wypicie wieczornej herbaty, w trakcie której mamy czas na rozmowę, albo chwila na przytulenie się do naszego partnera. Z badania opublikowanego w 'Biological Psychology' wynika, że kobiety, które były często przytulane, miały niższe ciśnienie krwi i wyższy poziom oksytocyny (znanej jako "hormon miłości"). Taka bliskość zmniejsza również ryzyko depresji, a także zbawiennie wpływa na naszą odporność" - konkluduje.

***

Zobacz również:

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: związek | sen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje