Reklama

Reklama

Pięć najczęściej popełnianych błędów w związkach

Większość nieszczęśliwych par jest nieszczęśliwa w podobny sposób i z podobnych powodów. Mówiąc o relacjach można wskazać pięć najczęstszych błędów, które popełniają partnerzy.

Choć relacje i osoby je tworzące są różne i może się wydawać, że sposobów na sabotowanie związku jest wiele, psychoterapeutka Tonya Lester przekonuje, że unikatowym związkom towarzyszą zazwyczaj te same lub bardzo podobne przyczyny konfliktów.

Reklama

- Wolisz mieć "rację" niż być szczęśliwym - to jeden z błędów, który często popełniają partnerzy, wskazuje psychoterapeutka. 

- Lubimy mieć rację. Kiedy jesteśmy zdenerwowani lubimy gromadzić dowody, argumenty i pokazać, że to nasz partner się myli. Prawda jest taka, że rzadko kiedy istnieje tylko jedna racja w danej sytuacji. W każdym związku są dwie subiektywne prawdy - twoja i twojego partnera. Konsekwentne cenienie swojej "prawdy" ponad tę drugiej osoby nie zapewni ci bliskości i zaufania, jakich oczekujesz w swoim związku - wyjaśnia. 

Jak temu zaradzić? Odrobina pokory, otwartości, chęć wysłuchania drugiej połówki może doprowadzić do pożądanego kompromisu. 

- Zamiast przystąpić do ataku, powiedz, jak się czujesz, co sobie wyobrażasz i czego potrzebujesz - doradza Lester.

Kolejnym, dość częstym błędem, który w swojej praktyce i rozmowach z pacjentami dostrzega terapeutka jest przekonanie, że przeprosiny oznaczają natychmiastową poprawę sytuacji. 

- W tym wypadku konieczny jest również czas. Załóżmy, że nie dotrzymaliśmy słowa, coś zawaliliśmy, powiedzieliśmy coś bolesnego lub nasza reakcja była przesadna. Chcąc polepszyć sytuację posypujemy głowę popiołem, przyznajemy się do błędu i przepraszamy. Jednak zamiast wybaczenia, zaczynają się ujawniać kolejne pretensje, wyrzuty, które uznajemy za formę kary, odrzucenia, niesprawiedliwości - opisuje na łamach "Psychology Today" Lester. Wyjaśnia jednak, że tym, co leczy rany jest czas. 

- Może się tak wydarzyć z dwóch powodów, partner musi nabrać przekonania, że rozumiesz powody, dla których czuje się zraniony lub jego układ nerwowy jest nadal pobudzony i zajmie to chwilę, w zależności od tego, co się stało, zanim wszystko wróci do normy - dodaje.

- W czasie konfliktów, czy przypływie zdenerwowania komunikujemy więcej niż czyniliśmy to wcześniej - ten brak poprawnej komunikacji i wyrażania wprost swoich potrzeb, to kolejna powszechna przyczyna wielu tarć w związkach. 

- Pytanie o potrzeby partnera, mówienie o swoich potrzebach, niewłaściwie postrzegane jest jako oznaka słabości czy braku pewności siebie. W sytuacjach konfliktowych gniew, złość, przypływ emocji, nawet jeśli ujawniają te potrzeby i mogą skłonić nas do ich wyrażania, z czasem mogą niszczyć relację. Często słyszę: "ale on powinien wiedzieć, czego chcę" lub "nie chcę jej mówić wszystkiego". Ten sposób myślenia prowadzi do urazy i poczucia niezadowolenia, nieszczęścia, których można łatwo uniknąć dzięki bezpośredniej, jasnej komunikacji - wyjaśnia ekspert.

Dowiedz się więcej na temat: związek | relacja | miłość | kłótnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje