Reklama

Reklama

​Daj skórze pić z Neutrogeną

Zanieczyszczenia, agresywne czynniki zewnętrzne i intensywny styl życia nie znają pór roku. Dlatego przez okrągłe 365 dni sprawiają, że skóra traci nawodnienie. W efekcie staje się sucha, pozbawiona blasku i narażona na przedwczesne powstawanie zmarszczek. Podstawą każdej pielęgnacji jest nawilżenie skóry. Jak jednak bezpiecznie robić to zimą i czy używanie kosmetyków z zawartością wody nie będzie miało na nią negatywnego wpływu?

Gdy za oknem zima, jedną z często powtarzanych opinii jest ta, że woda zawarta w kosmetyku zamarza i uszkadza skórę. Czy to prawda? Pytamy chemika i technologa kosmetycznego, Magdalenę Kaczanowicz, która jednocześnie przypomina, że "standardowe kremy na dzień i na noc to emulsje - charakterystyczna dla nich jest wysoka zawartość wody - ok. 50-70%. Bez wody nie byłoby kremu".

Reklama

Skóra nie zamarza

"Nasza skóra to organ, który nie zamarza. Jest to możliwe dzięki przepływowi krwi w naczyniach krwionośnych" - tłumaczy Magdalena Kaczanowicz. I dodaje: "Podczas rozprowadzania kremu na twarzy w naturalny sposób podgrzewamy zawartą w nim wodę ciepłem rąk i siłą tarcia skóra-skóra. Dzięki temu woda odparowuje i nie ma szansy zamarznąć". A co przed wyjściem na siarczysty mróz? "Tak, to sytuacja, której wszyscy najbardziej się obawiają. Dla pewności i spokoju warto odczekać ok. 20 minut od czasu aplikacji, aby cała woda odparowała" - radzi ekspert.

Zabawa w ciepło-zimno

Różnica temperatury między mrozem na zewnątrz i ogrzewaniem wewnątrz może sprawić, że skóra, zwłaszcza twarzy, po wejściu do pomieszczenia nagle się zaczerwienia i zaczyna piec. Czy to normalne? Jak tłumaczy Magdalena Kaczanowicz: "Znaczna różnica między środowiskami, np. powyżej 20 stopni, sprawia, że skóra nie jest w stanie natychmiast się zaadaptować i dochodzi do chwilowego odwodnienia. A naczynia krwionośne na policzkach szaleją!". Aby ukoić skórę w takiej sytuacji, warto przetrzeć ją tonikiem i nałożyć nową warstwę kosmetyku o właściwościach nawadniających, np. z linii Hydro Boost marki Neutrogena. Ekspertka wskazuje, że "Neutrogena Hydro Boost Water Gel Nawadniający żel jest przeznaczony do skóry tłustej oraz skóry normalnej i mieszanej - ma bardzo lekką konsystencję żelu, świetnie sprawdzi się zarówno latem, jak i zimą - szczególnie pod krem z filtrem. 

Natomiast Hydro Boost Gel-cream ma nieco bogatszą konsystencję żelo-kremu, dzięki czemu idealne sprawdza się w przypadku pielęgnacji skóry suchej. Każda skóra (trądzikowa, wrażliwa, mieszana, dojrzała, naczynkowa) może czasowo stać się odwodniona, więc produkty z linii Neutrogena Hydro Boost są w stanie idealnie wpasować się do pielęgnacji - produkty nie wpływają na ujścia mieszków włosowych, tzw. porów. Produkty te sprawdzą się zarówno u 20-latki, jaki i przy skórze dojrzałej".

Ugaś pragnienie skóry!

Skóra potrzebuje dogłębnego nawilżenia przez cały rok. Dlatego nie ma żadnego uzasadnionego powodu, by zimą z codziennej pielęgnacji miały zostać wykluczone kosmetyki zawierające wodę. Krem, który natychmiastowo ugasi pragnienie skóry i zapobiegnie zwiększonemu odwodnieniu może ją zawierać w swoim składzie. Ale to, czy będzie skuteczny zależy od jego formuły. "Zwiększonemu odwodnieniu pomogą zapobiec takie składniki, jak kwas hialuronowy czy trehaloza" - podpowiada Kaczanowicz. Neutrogena Hydro Boost to linia kosmetyków do kompleksowej pielęgnacji twarzy i ciała, które intensywnie nawadniają skórę. 

"Formuły z kwasem hialuronowym zatrzymują wodę w naskórku i sprawiają, że skóra pozostaje nawilżona i miękka w dotyku, a technologie zastosowane w produktach pomagają tworzyć rezerwuar wody w skórze i przez cały dzień stopniowo uwalniać ją do górnych warstw naskórka wtedy, gdy skóra tego potrzebuje. Także zimą"!

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje