Reklama

Reklama

Dama z dziarą

Więcej przychodzi kobiet - powtarzają właściciele salonów tatuażu. Dawniej był on znakiem rozpoznawczym więźniów i marynarzy. Dzisiaj to ulubiona ozdoba kobiet.

Magda zaczęła od małego tygryska na ramieniu. A potem wzorów przybywało. - Nigdy nie żałowałam nawet przez chwilę. Nie mam żadnych zahamowań, marzy mi się taki tatuaż, jaki miał George Clooney w "Od zmierzchu do świtu" i kiedyś to zrobię - wzór, o którym mówi Magda na pewno nie należy do subtelnych, od nadgarstka sięga do połowy szyi. - Nie martwię się, że mogłoby mi to zaszkodzić w pracy, czy coś. Jestem dobra w tym co robię, mam swoje klientki, ja wiem, ile jestem warta i one też. Magda pracuje w zakładzie fryzjerskim i nie obawia się, że nawet bardzo szokujący wzór mógłby kogoś do niej zniechęcić. - Nie lubię takich typowo babskich wzorków: kwiatuszków czy delfinków, ale mam seksowny tatuaż dookoła pępka - Magda zadziera koszulkę i pokazuje wzór który mocno się rozciągnął na wydatnym brzuchu - ciało nie musi być chude - dodaje ze śmiechem.

Reklama

Tatuaż to nie stempel

Pani Krystyna ze Studia tatuażu i piercingu twierdzi, że czasy kiedy kobiet przychodziło mniej niż mężczyzn i kiedy wybierały tylko drobne wzorki, dawno już minęły. Teraz coraz częściej zamawiają duże wzory. Fantazja jest nieograniczona, tatuuje się fragmenty obrazów słynnych malarzy, a nawet motywy z fresków Kaplicy Sykstyńskiej. Pewna dziewczyna zażyczyła sobie na brzuchu wizerunek zdjęciu rentgenowskiego przedstawiającego bliźniacze płody. To dosyć makabryczny pomysł - przyznaje pani Krystyna.

- Kiedy jakaś aktorka albo piosenkarka pokaże się z tatuażem, zaraz pojawiają się dziewczyny które chcą mieć taki wzór. Wiele pyta też, co jest w tej chwili modne. Staramy się im wtedy to wyperswadować. Tatuaż to nie jest stempel żeby każdy miał mieć taki sam. Nie można się też kierować modą, bo tego się nie robi się na chwilę. Unikamy modnych wzorów. Tatuaż powinien być przemyślany i wyrażać indywidualność.

Uważaj na róże!

Ania przepłakała sporo nocy przez swój tatuaż. Zrobiła go jeszcze w liceum. Ona i jej chłopak zafundowali sobie identyczne wzory. Po rozstaniu ozdoba okazała się być raczej przykrą pamiątką. Ania była szczęśliwa kiedy po trzech latach tatuaż... zniknął. - Facet, który mi go robił, miał chyba więcej rozumu niż ja. I chociaż był to na pewno biotatuaż, a skasował jak za normalny, to dzisiaj jestem mu cholernie wdzięczna. Może zrobił tak, bo nie miałam jeszcze 18 lat - dodaje. Nie każdy, kto wykonuje tatuaże jest jednak na tyle przewidujący, dlatego decyzję należy dobrze przemyśleć. Według badań Badania Candela Laser Corporation przeszło 50 proc. osób, które mają tatuaż żałuje jego wykonania i chciałoby go usunąć.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że rysunki, które wybrały, mogą mieć ukryte znaczenie. Według symboliki więziennej liczba młodych pączków wykwitających obok róży, to kolejne zarażenia chorobą weneryczną. Chociaż istnieje możliwość laserowego usuwania niechcianej ozdoby, zabiegi takie są kosztowne i nie zawsze kończą się powodzeniem. Czasami pozostają blizny lub barwnik udaje się usunąć tylko częściowo - tatuaż wygląda wtedy na wyblakły. Barwniki różowy i czerwone są bardzo trudne do usunięcia, a żółty jest w ogóle nieusuwalny w laseroterapii.

Co masz pod skórą?

Właściciele salonów tatuażu zapewniają o bezpieczeństwie, higienicznych warunkach i sterylnych narzędziach. A jednak stacje krwiodawstwa rezygnują z pobierania krwi przez pół roku od osób, które zrobiły sobie o tatuaż. Oprócz ryzyka zakażeń bakteryjnych, grzybiczych i wirusowych (HIV, zapalenie wątroby typu A, B i C, HCV), istnieje ryzyko reakcji alergicznej. Powikłania są groźne, bo nie jest łatwo całkowicie usunąć barwnik stanowiący przyczynę alergii. Nikt nie kontroluje czym są składniki barwników. Europejski komisarz ds. badań naukowych prof. Philippe Busquin, zwrócił uwagę na fakt, że nie ma żadnych norm dotyczących materiałów używanych do tatuowania ciała.

Izabela Grelowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje