Reklama

Reklama

​Grzywka, bob i artystyczny nieład, czyli najgorętsze trendy w stylizacji włosów

Zamiast ekscentrycznych fryzur i awangardowych kolorów, eksperci sugerują świetliste refleksy, proste cięcia i swobodne uczesania. Najmodniejszą fryzurą jest obecnie bob, do łask wraca też klasyczna grzywka.

W nadchodzącym sezonie ekstrawaganckie rozwiązania w postaci różowych czy niebieskich farb ustąpią miejsca stonowanym barwom, które ożywią karnację. "W modzie wciąż pozostaną refleksy, ale bez wyraźnego kontrastu pomiędzy pasmami. Rozjaśniamy jedynie o kilka tonów tak, aby przejścia pomiędzy poszczególnymi odcieniami były płynne i subtelne. Rozświetlone pasemka zapewnią wielowymiarowość koloryzacji i optycznie dodadzą objętości" - wyjaśnia stylista fryzur Piotr Sierpiński.

Reklama

Bardzo dobrym sposobem na dodanie objętości jest też cięcie. W nadchodzących miesiącach triumfy święcić będą proste, klasyczne cięcia. "Odchodzimy od cieniowania i stopniowania włosów na rzecz cięć na prosto, szczególnie przy włosach półdługich. Tak obcięte włosy sprawią wrażenie gęstszych. Dodatkowo taka fryzura nie wymaga zbyt wielu zabiegów stylizacyjnych, w przeciwieństwie do fryzur cieniowanych, których kosmyki lubią wywijać się w niepożądanym kierunku" - zauważa ekspert.

Wśród fryzur bezsprzecznie króluje zaś bob. "To bardzo kobiece, ale też uniwersalne uczesanie, które pasuje niemalże każdej kobiecie niezależnie od kształtu twarzy czy typu włosów. Oprócz walorów estetycznych, bob ma jeszcze jedną zaletę - jest praktyczny. Włosy można związać lub podpiąć, a ich układanie nie zajmuje zbyt wiele czasu" - tłumaczy Sierpiński. Bob to fryzura, którą pokochały topowe gwiazdy, takie jak Greta Gerwig, Kerry Washington czy Naomi Watts. Ta ostatnia zdecydowała się na ciekawą wariację na temat boba, wybierając asymetryczne cięcie.

Tej wiosny czeka nas również wielki powrót grzywek. W modzie będą zarówno ciężkie, geometryczne grzywki, jak i delikatne "baby bangs". Takim cięciem zachwycała w minionym roku Emma Watson. "Myślę, że grzywka jest zawsze modna. W zależności od kształtu twarzy możemy wybrać długą lub krótką. Jest też bardzo francuska. To urocza, stylowa fryzura" - wyjaśniła fryzjerka aktorki Odile Gilbert w rozmowie z australijskim magazynem "Vogue". W nadchodzącym sezonie najmodniejsze będą jednak grzywki nieco bardziej niesforne i nieregularne. "Największym hitem będą te w stylu Brigitte Bardot - w kształcie odwróconej litery V, lekko wycieniowane i wywinięte na zewnątrz. Grzywka odmładza i dodaje świeżości, może też skorygować drobne dysproporcje twarzy i podkreślić urodę" - dodaje Sierpiński.

Jeśli zdecydujemy się na grzywkę, pamiętajmy, by wziąć pod uwagę typ włosów. "Panie, których włosy mają tendencję do puszenia czy kręcenia się, będą musiały poświęcić znacznie więcej czasu na ułożenie grzywki oraz zainwestować w kosmetyki utrwalające i wygładzające. Dobrym rozwiązaniem w przypadku trudnych do ułożenia włosów są zatem doczepiane grzywki, wykonane z naturalnych włosów, nad którymi łatwiej zapanować" - instruuje ekspert.

Prócz grzywki modny będzie także look w stylu "out of bed". Zamiast konstruować misterne upięcia, będziemy się czesać nonszalancko. Najmodniejsze będą połamane fale i artystyczny nieład. Jak osiągnąć pożądany efekt, by nie wyglądać niechlujnie? "Istnieje wiele sposobów. Jednym z nich jest zakręcenie włosów na lokówce o szerokiej średnicy lub prostownicy, a po ostygnięciu rozczesanie włosów grzebieniem o szerokich zębach lub roztrzepanie włosów palcami i utrwalenie lakierem. Tak ułożone włosy dodają tajemniczości, a przy mocniejszym efekcie potargania sprawią, że stylizacja nabierze nieco rockowego charakteru" - przekonuje Sierpiński.


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy