Korektor - kosmetyczna tajna broń

Pomaga zniwelować oznaki zmęczenia oraz skutecznie rozjaśnić nieestetyczne przebarwienia, dodając skórze świeżości i młodzieńczego blasku. Korektor, choć potrafi zdziałać cuda, aby spełniał swoją rolę musi być jednak w odpowiedni sposób zaaplikowany.

Mówi się, że korektor działa podobnie, jak mocna kawa o poranku. Choć oczywiście żaden kosmetyk do makijażu nie doda nam energii ani nie postawi nas na nogi po nieprzespanej nocy niczym podwójne espresso, peany na część korektora nie są bynajmniej nieuzasadnione. Jako jeden z nielicznych skarbów w naszych kosmetyczkach potrafi on, bowiem skutecznie zniwelować wizualne oznaki zmęczenia, sprawiając, że cera wydaje się młodsza i bardziej wypoczęta.

Reklama

Aby jednak korektor spełniał bez zarzutu swoją rolę, potrzebna jest wiedza, jak go prawidłowo użyć. Głównym celem zastosowania korektora jest wszak iluzja braku makijażu -usunięcie cieni pod oczami i ukrycie niechcianych przebarwień w dyskretny i niemal niezauważalny sposób. Jak zatem uzyskać perfekcyjne wykończenie makijażu bez efektu maski?

Pierwszym krokiem jest dokładne oczyszczenie i nawilżenie skóry. Wizażysta Vincent Oquendo jest zdania, że od tego, w jaki sposób zadbamy o cerę przed nałożeniem kolorowych kosmetyków zależy finalny efekt oraz trwałość makijażu. "Zanim sięgniemy po korektor, zastosujmy witaminowe serum oraz lekki, nieprzetłuszczający cery krem, który posłuży, jako doskonała baza pod makijaż" - radzi ekspert.

Jedną z bodaj najistotniejszych zasad dotyczących stosowania kosmetyków maskujących niedoskonałości jest właściwy dobór koloru. "W momencie, gdy użyjemy korektora o niedopasowanym do naszej skóry odcieniu, uzyskamy efekt odwrotny do zamierzonego" - mówi Oquendo w rozmowie z magazynem "Vogue". Podczas gdy posiadaczki cieplejszych odcieni skóry powinny używać żółtych lub pomarańczowych korektorów, dla pań o chłodniejszych odcieniach cery najodpowiedniejsze będą te o subtelnie różowej barwie.

Jeśli chodzi o aplikację korektora, pamiętajmy, by nakładać go od wewnętrznego kącika oka w kierunku skroni. "Ważne jest, aby nie zbliżać się zbytnio do granicy dolnych rzęs i nie tworzyć w ten sposób zbyt ostrych linii" - mówi Romy Soleimani, makijażystka Cary Delevigne. Ekspertka zdradza, że jej sposobem na dodatkowe rozjaśnienie obszaru pod oczami jest zastosowanie korektora o lekko brzoskwiniowej barwie i kremowej konsystencji.

Niebagatelne znaczenie w przypadku stosowania korektora ma również... umiar. "Jeśli użyjemy go zbyt dużo, sprawimy, że to, co próbujemy ukryć, stanie się jeszcze bardziej widoczne" - zauważa Soleimani. I dodaje, że prawidłowo nałożony korektor to istna kosmetyczna tajna broń, która zapewni nam nieskazitelny wygląd niczym po 12-godzinnym śnie. I to bez wspomagania się kofeiną. (PAP Life)

autor: Iwona Oszmaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje