Reklama

Reklama

Makijaż także może być świąteczny

Czerwona szminka, to produkt, po który panie sięgają przed Bożym Narodzeniem. Czerwień ma odbicie nie tylko w dekoracjach świątecznych, ale również w makijażu.

Marka Giorgio Armani ogłosiła, że w grudniu zanotowała wyraźny wzrost sprzedaży czerwonych szminek. Włoski dom mody wykazał, że sprzedaż szminek w kolorze szkarłatnym w samej tylko Wielkiej Brytanii podwoiła się w tym miesiącu.

Reklama

"Wielka Brytania marzy o czerwonym Bożym Narodzeniu" - ogłosiło w komunikacie biuro prasowe marki. Trudno stwierdzić jednoznacznie co jest wynikiem takiego zainteresowania kobiet właśnie tym kosmetykiem. Jedno jest pewne, kobiety z pewnością przekonały się, że czerwień na ustach to synonim kobiecości i klasyki, którego nie należy się obawiać.

"Kobiety często boją się czerwonej szminki, z prozaicznego i błędnego przekonania, że ten kolor do nich nie pasuje. Zauważam również, że kobiety nie chcą malować ust na czerwono, bo nie chcą zwracać na siebie zbyt dużej uwagi. Zapewniam jednak, że czerwień jest dla każdego, należy tylko umiejętnie dobrać jej odcień i być pewną siebie, kiedy mamy ją na ustach. Czerwona szminka jest symbolem ponadczasowego szyku, kobiecej siły, dlatego nigdy nie wyszła i nie wyjdzie z mody" - podkreśliła Vanessa D'Ambrosio z marki Giorgio Armani.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje