Ultrawąskie brwi wracają do łask?

Urodowy koszmarek z lat 90. powędrował prosto na wrześniową okładkę brytyjskiego "Voguea". Czy osobliwa stylizacja Rihanny oznacza wielki powrót mikro-brwi, które królowały pod koniec minionego stulecia?

Niepokojące wieści nadciągają ze świata mody. Rihanna pojawiła się bowiem we wrześniowym wydaniu brytyjskiego magazynu "Vogue" z wyjątkowo wąskimi mikro-brwiami. Nie ustają spekulacje, czy dawno zapomniany trend odrodzi się w nadchodzącym sezonie w glorii i chwale.

Reklama

Podczas gdy znakomita większość fanów magazynu docenia okładkę za kolorową i przyciągającą wzrok estetykę, zwracając również uwagę na fakt, iż barbadoska wokalistka jest pierwszą czarnoskórą kobietą, która dostąpiła zaszczytu pojawienia się na wrześniowej, czyli najbardziej prestiżowej okładce "Vogue'a", niektórzy pozostają zdezorientowani.

A wszystko za sprawą super  cienkich brwi Rihanny, nawiązujących do klasycznego i dawno zapomnianego trendu. Już w latach 30. nosiła je Marlene Dietrich, a kilka dekad później Mia Farrow. Jego popularność odrodziła się ponownie w latach 90., kiedy wierne mu były niemal wszystkie ówczesne gwiazdy z Gwen Stefani i Drew Barrymore na czele. Wszystko wskazuje więc na to, że historia zatoczyła koło. A biorąc pod uwagę niebagatelną rolę magazynu "Vogue" w kreowaniu światowych trendów i jego status biblii mody, obawy, że nienaturalnie cienkie brwi powrócą, zdają się nie być bezzasadne.

Eksperci uspokajają jednak, że powrót ultracienkich brwi, które miałyby zdetronizować te o pełniejszym kształcie, królujące w modzie od wielu lat, jest cokolwiek wątpliwy. "Bardzo podoba mi się nowa okładka Vogue - jest potężna, twórcza - ale zdecydowanie nie podobają mi się brwi Rihanny" - wyznaje w rozmowie z "The Guardian" Sherrille Riley, założycielka salonu kosmetycznego Nails & Brows, odpowiedzialna za stylizację brwi księżnej Meghan. "Brwi z okładki "Vogue'a" nie komplementują urody, przeciwnie - zaburzają równowagę i harmonię twarzy. Rihanna wciąż wygląda pięknie, ale w normalnym życiu z pewnością by się one nie sprawdziły" - dodaje.

"W żadnym wypadku nie jest to znak, że wszyscy musimy się pozbyć naszych pełniejszych brwi i natychmiast je wyskubać" - wtóruje jej zapytana przez "The Independent" o nową okładkę brytyjskiej biblii mody artystka makijażu i prezenterka Lisa Potter-Dixon. "Tak, Vogue i Rihanna są ważnymi zawodnikami w grze wyznaczającej trendy, ale jest to trend, który nie musi pojawiać się ponownie i prawdopodobnie się nie pojawi" - stwierdza.

Choć Rihanna zachwyca w obiektywie Nicka Knighta w eleganckich rękawiczkach od Prady i z bukietem fuksji na głowie, największe kontrowersje wywołały jej cieniutkie brwi. Czy są one jedynie wyrazem swoistej nostalgii za minionymi czasami i ironicznej celebracji tego, co niegdyś uważano za piękne i modne, nie zaś zapowiedzią powrotu dawno zapomnianego trendu? Oby tak było. "Pamiętajmy, że to, co wygląda olśniewająco na okładce "Vogue'a", nie zawsze olśniewa w codziennym życiu" - konstatuje Potter-Dixon. (PAP Life)

autorka: Iwona Oszmaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje