Reklama

Reklama

​Wizażystka księżnej Diany zdradza tajniki jej makijażu

Zachwycała nie tylko stylową garderobą i niepodrabialnym urokiem osobistym, ale też delikatną, naturalną urodą, którą umiejętnie podkreślała. Makijażystka Lady Di zdradza, jakie triki zastosować, by odtworzyć charakterystyczny look księżnej.

Choć od jej śmierci minęło już ponad 20 lat, księżna Diana wciąż uznawana jest za jedną z największych modowych ikon. Jej stylowa, wypełniona designerskimi strojami garderoba inspirowała - i wciąż inspiruje - rzesze kobiet na całym świecie. Lady Di umiejętnie żonglowała trendami, pozostając przy tym wierną ponadczasowej klasyce, dzięki czemu jej stylizacje trwale zapisały się w historii mody. Bez względu na to, czy miała na sobie wytworną wieczorową kreację, czy casualowy codzienny strój, za każdym niemal razem budziła uznanie. Lady Di zachwycała jednak nie tylko wyczuciem trendów i modowym zacięciem - powszechny podziw wzbudzała także jej nieskazitelna uroda, którą potrafiła dyskretnie podkreślić odpowiednim makijażem.

Reklama

"Księżna Diana była ponadczasową pięknością" - przyznaje w rozmowie z amerykańskim magazynem "Marie Claire" współpracująca z nią niegdyś makijażystka Mary Greenwell. I dodaje, że makijaż księżnej miał za zadanie jedynie podkreślić atuty jej urody - nie potrzebowała mocnego tuszowania niedoskonałości. "Zawsze skupiałyśmy się na tym, by dodać jej naturalnie pięknej cerze blasku. Kluczowe było zadbanie o skórę, by stworzyć bazę pod makijaż oraz stworzenie delikatnej oprawy oka" - zdradza Greenwell, która współpracowała także z Meghan Markle oraz słynnymi topmodelkami - Christy Turlington i Cindy Crawford.

Nawet jeśli nie jesteśmy miłośniczkami makijażu, śmiało możemy zainspirować się wyglądem księżnej Diany i stosować na co dzień triki, dzięki którym zdołała wypracować swój charakterystyczny look. Najważniejsza w wyglądzie Lady Di była naturalność. "Nasze podejście do urody nie było wówczas związane z trendami, chodziło wyłącznie o stworzenie klasycznego wyglądu" - zaznacza Greenwell.

Pierwszym krokiem na drodze do makijażu w stylu księżnej jest więc zadbanie o kondycję cery. Ekspertka przypomina, że wypielęgnowana skóra jest naszą największą ozdobą, a poza tym nie wymaga używania zbyt mocnego podkładu. W tym celu należy pamiętać o skrupulatnym oczyszczaniu twarzy oraz stosowaniu odpowiednio dobranych do typu cery kremów. Warto również, wzorem księżnej, unikać alkoholu, który ma zgubny wpływ na wygląd skóry.

Aby uzyskać w makijażu dyskretny efekt upiększenia, Greenwell poleca skupić się na neutralnych odcieniach - zwłaszcza w przypadku koloru ust. Choć niegdysiejsza księżna Walii okazjonalnie sięgała po efektowną czerwoną szminkę, na ogół wybierała subtelne, brzoskwiniowe i bladoróżowe odcienie. "Użyj koloru beżowego lub różanego. Ważna jest również formuła produktu - powinna być delikatna i satynowa; ani nazbyt błyszcząca, ani matowa" - sugeruje makijażystka.

Jeśli chodzi o podkład, zamiast ciężkich, kryjących fluidów, wybierajmy te o lekkiej konsystencji, które wyrównają koloryt skóry, ale nie stworzą efektu maski. "Aby zrobić makijaż, który będzie prezentować się nienagannie zarówno na żywo, jak i w obiektywie kamery, używam zwykle płynnych produktów, które ze sobą łączę. W ten sposób uzyskuję idealny, odpowiadający naturalnemu kolorowi skóry, odcień. Zawsze stawiam też na satynowe wykończenie zamiast matowego - tylko tak można uzyskać efekt drugiej skóry" - instruuje Greenwell. I dodaje, że popularny wśród kobiet korektor powinien być używany jedynie w ostateczności, by dyskretnie zamaskować cienie pod oczami lub wypryski.

Choć na wybiegach królują obecnie graficzne eyelinery i cienie do powiek w wyrazistych, neonowych kolorach, chcąc odtworzyć w swoim makijażu niewymuszoną elegancję wzorowaną na wyglądzie Lady Di, ograniczmy ekstrawagancję do minimum. Wizażystka księżnej zaleca malowanie powiek brązowymi i ciemnoszarymi cieniami, aby stworzyć efekt lekko przydymionego oka. Uniwersalnym dopełnieniem makijażu niech będą wytuszowane (byle nie za mocno!) rzęsy oraz rozświetlacz. Tutaj również obowiązuje nas umiar. "Nie stosujmy rozwiązań, które są zbyt oczywiste. Wystarczy niewielką ilość rozświetlającego kosmetyku nanieść na szczyty kości policzkowych i pod łukiem brwiowym" - tłumaczy Greenwell. I zaznacza, że makijaż w stylu księżnej Diany sprowadza się do jednej prostej zasady: mniej znaczy więcej.


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy