Reklama

Reklama

Choroba to nie koniec świata

Są młode, ale doświadczyły schorzenia, które zmieniło wygląd ich ciała i nastawienie do życia. Chcą inspirować innych do walki z chorobą i samoakceptacji.

Stomia to problem nie tylko osób starszych   

Eilidh ma 21 lat i stomię. Stomia, to chirurgicznie wytworzone połączenie między przewodem pokarmowym, jelitem cienkim lub grubym, a skórą na brzuchu, umożliwiające wydalanie kału w przypadkach, gdy jest to utrudnione lub niemożliwe w naturalny sposób.

Przyczyną wykonania stomii mogą być choroby nowotworowe, wady wrodzone, niedrożność jelit oraz urazy brzucha. Przetoka to mała część jelita, którą chirurg wyprowadza przez brzuch na zewnątrz, dzięki temu stolec trafia do woreczka, zamiast opuszczać organizm drogą tradycyjną.    

Reklama

Wokół stomii narosło wiele mitów. Najbardziej popularny głosi, że to zabieg przeprowadzany tylko u osób w podeszłym wieku. Eilidh ma ją od trzeciego roku życia, ale ukrywała to przed światem przez 17 lat, bo uważała, że temat jest zbyt wstydliwy, by poruszać go publicznie.

W szkole koledzy mogli otwarcie mówić o problemach zdrowotnych takich, jak cukrzyca, czy astma, a ona nie opowiadała o swoim, bo czuła, że nie znalazłaby zrozumienia wśród rówieśników.

Była wycofana i nieśmiała, bała się, że ktoś odkryje jej sekret i stanie się pośmiewiskiem oraz przedmiotem niesmacznych żartów. Teraz przekonuje innych ludzi, że życie z przetoką nie jest takie trudne i niekomfortowe. Trzeba się po prostu przyzwyczaić. Czasem to wygląda, jakby się miało okres przez cały czas.

Często ludzie się obawiają, że ponieważ system nie ma zwieracza, może przeciekać lub wydawać nieprzyjemne zapachy, ale takie sytuacje należą do rzadkości. Stomia pomaga, ale nie rozwiązuje jej problemu zdrowotnego do końca.

Eilidh ma jeszcze PEG-a czyli rurkę gastrostomijną - system, dzięki któremu podaje sobie jedzenie od razu do żołądka.

Kobieta tłumaczy, że choroba jelit to choroba jednego z organów ludzkiego ciała. Powinno się o tym mówić bez zahamowań.

Ludzie, którzy ukrywają tego typu niepełnosprawności, płaca za to wysoką cenę w postaci problemów psychicznych. Teraz, kiedy zaczęła ubierać bikini i krótkie podkoszulki, jest innym człowiekiem.

Nie ma nic do ukrycia, choroba i wszelkie sposoby ratowania życia lub poprawy jego jakość, nie powinny być powodem do wstydu u osób, które z nich korzystają.     

Dlaczego mamy ukrywać nasze niepełnosprawności?  

Modelka Chloe Mardsen pyta: "Dlaczego mamy ukrywać nasze niedoskonałości, z których powinniśmy być dumni?" 

Dziewczyna była dręczona od szóstego roku życia i  nabawiła się anoreksji. Ponieważ nie mogła kontrolować środowiska w jakim żyła, kontrolowała  jedzenie.

Doprowadziła się do takiego stanu, że jak powiedzieli lekarze, gdyby 20 minut później trafiła do szpitala, nie udałoby się jej uratować. Jej stan zdrowia pogarszał się, ale nikt nie wiedział dlaczego, pomimo wykonania wielu specjalistycznych testów.

W końcu zdiagnozowano u niej zespół cyklicznych wymiotów. Jej organizm nie przyjmował jedzenia stałego, dlatego ma wszczepionego PEGa, rurkę, która prowadzi z brzucha prosto do żołądka. Z tego powody nie może pływać, ale żyje.

Po trzech latach nabrała odwagi, by przestać ukrywać swoje niedoskonałości. Kontaktuje się z innymi osobami, które cierpią na problemy z odżywianiem, przez media społecznościowe.

Grupa na Facebooku pozwoliła jej uzyskać samoakceptację, poczucie własnej wartości i pokazać innym, że można być niedoskonałym, bo czy w ogóle istnieją ludzie doskonali?  

Chloe uczestniczyła w wydarzeniu w Londynie, którego celem była integracja osób z różnymi niepełnosprawnościami.  Tam po raz pierwszy pokazała się bikini. Od tej pory wystąpiła na wielu pokazach, a w ostatnim roku zdobyła tytuł Miss Rzadkiej Urody.

Jej misją jest przekonanie ludzi, którzy są zastraszani, aby tego nie ukrywali  i porozmawiali z kimś przyjaznym, bo to może naprawdę pomóc. Chloe nie zrobiła tego i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zapłaciła za to wysoka cenę.

Teraz po latach, już jako osoba dorosła, próbuje swoje życie ułożyć na nowo. Ma wiele planów i z nadzieją patrzy w przyszłość. W radzeniu sobie z chorobą pomaga jej pies Ollie. Uratowała go, kiedy miał rok. Od pięciu lat jest jej najlepszym przyjacielem.     

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: stomia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy