Reklama

Reklama

Dietetyk: Tyjemy od nadmiaru, a nie od jednego produktu

Tyjemy od nadmiaru, a nie od jednego produktu - przekonuje Jadwiga Przybyłowska. Dietetyk przekonuje, że chcąc zrzucić kilka zbędnych kilogramów nie musimy podejmować skrajnych wyrzeczeń i czasem można pozwolić sobie na małe co nieco, pamiętając o ruchu.

PAP Life: - Co najbardziej zaskoczyło panią w wynikach badania przeprowadzonego w ramach kampanii "Słodka równowaga"?

Jadwiga Przybyłowska: - Wraz z przyjściem wiosny pojawiają się świeże warzywa i owoce, na które z utęsknieniem czekamy. Z nadejściem cieplejszych dni staramy się także odświeżyć swój wygląd, zadbać o siebie, popracować nad sylwetką przed nadchodzącym latem. Choć 60 proc. respondentów odpowiedziało, że stara się na wiosnę odżywiać bardziej zdrowo niż przez pozostałą część roku, ten wynik nie zaskakuje.

Reklama

Bardzo często wraz nadejściem lata nasz zapał spada - wyjeżdżamy na wakacje, pozwalamy sobie wtedy na więcej, jeśli chodzi o jedzenie, często alkohol. Grille, spotkania towarzyskie niestety nie sprzyjają w utrzymaniu tych naszych wiosennych postanowień. Co ciekawe, prawie połowa ankietowanych uważa, że produkty zawierające cukier mogą być elementem zdrowej, zbilansowanej diety i najczęściej (74 proc.), że ma to miejsce wtedy, gdy cukier jest stosowany z umiarem, w zgodzie z normami na dzienne zapotrzebowanie.

O czym to świadczy?

- W dobie wszechobecnych diet i mody na bycie na diecie, podchodzimy jednak zdroworozsądkowo do tego tematu. Nie chcemy całkowicie rezygnować z małych przyjemności, takich jak np. kawa i ciasto w kawiarni z przyjaciółką, tort na urodzinach czy drobna słodka przekąska w trakcie pracy. I nie ma w tym nic złego. W ciągu dnia potrzebujemy energii do myślenia, do pracy, w ogóle do działania. Jeśli nasza dieta jest zbilansowana, potrafimy znaleźć czas na jakąkolwiek aktywność fizyczną, to posłodzenie tej kawy czy zjedzenie kawałka ciasta na deser nie zniszczy naszej diety.

Czy możliwe jest chudnięcie bez wyrzeczeń - zwłaszcza, jeśli mamy słabość do słodyczy?

- Słabość do słodyczy nie musi oznaczać ich kompulsywnego jedzenia. Problemem jest brak umiaru, a nie słodki produkt. Mała czekoladka czy słodki rogalik zjedzony wraz z czarną, niesłodzoną kawą nie zaburzy nam bilansu energetycznego. Ale jeżeli będziemy zjadać całą tabliczkę czekolady wieczorem i nie będziemy się ruszać, to nie spalimy tych kalorii, które dostarcza cała czekolada czy inne źródło kalorii, nie tylko słodki produkt. Można schudnąć bez wyrzeczeń, ale przy zachowaniu kilku podstawowych zasad.

Jakich?

- Zasada pierwsza brzmi: Nie kumulować posiłków z całego dnia na wieczór. Jeżeli przez większość dnia nie jemy i nadrabiamy to wieczorem, to nie spalimy tych kalorii, zanim pójdziemy spać. Po drugie: zaspokajamy głód, nie przejadamy się. Po posiłku powinno się czuć lekko, jeżeli czujemy się ociężali, to znaczy, że było za dużo. Trzecia zasada to codzienny ruch - idealnie byłoby się przejść na spacer po posiłku. Czwarta: Różnorodność i unikanie żywności fast food. Żywność uboga w wartości odżywcze i wysokokaloryczna sprzyja przejadaniu się (łatwe smaki) i jest jedzona zbyt szybko. Delektowanie się posiłkiem powoduje, że szybciej czujemy sytość, a więc mniej jemy.

Na co zwrócić uwagę przy odchudzaniu - co włączyć, a co wyłączyć z diety?

- Nie jeść obfitych posiłków wieczorem, nie jeść wtedy, kiedy nie odczuwa się głodu, porcje podzielić na mniejsze i jeść częściej, ale wolno. Więcej się ruszać, nie popijać posiłków, pić płyny pomiędzy posiłkami - wtedy dłużej odczuwamy sytość i nie rozpychamy żołądka. Pamiętajmy, że napoje pozornie nie słodkie jak piwo, sprzyjają tyciu, jeżeli są spożywane regularnie i w większych ilościach - zwłaszcza wieczorem, kiedy nie ruszamy się i podjadamy orzeszki lub inne wysokokaloryczne przekąski jak chipsy, frytki czy grillowane kiełbaski.

Na czym ma polegać "słodka równowaga"?

- To umowne określenie na zdroworozsądkowe podejście do odżywiania. Tyjemy od nadmiaru, a nie od jednego produktu. Kobieta średniego wzrostu, szczupła, w wieku 40 lat potrzebuje ok. 1200 kcal na podstawową przemianę materii i 400-500 kcal przy siedzącym trybie życia (bez dodatkowych aktywności sportowych). Aby wyprodukować sobie 1 kg tłuszczu musimy dostarczyć organizmowi 7200 kcal. Na dietę musimy patrzeć w szerszej perspektywie. Jeżeli jednego dnia przesadziliśmy ze słodyczami lub innymi wysokokalorycznymi przekąskami, mamy kolejne dni, aby to zrównoważyć. Nie tyjemy od jednorazowych odstępstw tylko od regularnych złych nawyków. Skrajne podejście do tzw. odchudzania często kończy się efektem jojo.

Są sytuacje "wyższej konieczności", aby schudnąć szybko - wtedy są do wyboru setki diet odchudzających. Ale gdy takiej konieczności nie ma, w pierwszej kolejności należy przemyśleć swoje nawyki i je skorygować. Może warto zmniejszyć ilość cukru do kawy, a zjeść słodki deser od czasu do czasu. Z zasady nie należy jeść wysokokalorycznych posiłków, w tym deserów, jeżeli za chwilę idziemy spać albo będziemy siedzieć przez cały dzień. Jeżeli w perspektywie jest ruch, potrzebujemy więcej kalorii i wtedy można pozwolić sobie na więcej.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy