Reklama

Reklama

Domowe lecznicze syropy i nalewki

Już niedługo nastanie sezon na kichanie, kaszel i katar. Ty i twoja rodzina przejdziecie przez niego suchą nogą dzięki roślinnym miksturom od lat stosowanych przez doświadczone zielarki.

Medycyna niekonwencjonalna dziś jest bardzo modna. Zapominamy, że chwalona naturoterapia to także... stosowanie owoców naszych rodzimych krzewów lub czosnku. Nasze ekspertki przypomniały nam receptury, dzięki którym przygotujesz przetwory nie tylko dobroczynnie działające na zdrowie, ale i... smaczne!

Reklama

Leczniczy czarny bez

Niemal czarne, zwisające baldachy owoców można zebrać jesienią jako cenny środek przy przeziębieniu, przeciw grypie, a przede wszystkim przy nerwobólach. W czarnych kuleczkach kryją się: kwas foliowy, witaminy: A, B i C, oraz antocyjanozydy, czyli substancje wzmacniające naczynia krwionośne. Owoce czarnego bzu działają oczyszczająco i napotnie. Czy nie tego szukamy w pierwszych dniach jesiennej infekcji?

Warto wtedy sięgnąć po samodzielnie przygotowany sok: dojrzałe owoce (nie wolno używać niedojrzałych) ogrzewamy, aż puszczą sok. Następnie rozcieramy je, przekładamy do płóciennego woreczka i wyciskamy płyn; uzyskany sok zagotowujemy z cukrem (proporcje 1:1), gorący przelewamy do słoiczków. Pijemy trzy razy dziennie po dwie łyżki stołowe.

Uniwersalny polski czosnek

Ostre w smaku i intensywne w woni ząbki kocha się lub nienawidzi. Jesienią lepiej jest wybrać to pierwsze. Tym bardziej, że czosnek był powszechnie stosowany jako środek leczniczy od czasów prehistorycznych!

Jego działanie zależy przede wszystkim od związków siarkowych (odpowiadających też za zapach). To dzięki nim czosnek niszczy nie tylko liczne drobnoustroje, ale także drożdże, grzyby i wirusy. Leczy też stany zapalne, obniża poziom cholesterolu i cukru, redukuje również ciśnienie krwi.

Czosnek można spożywać świeży lub jako... bardzo nietypową nalewkę: 3 główki czosnku obieramy, ząbki siekamy, zalewamy wódką (40-procentową, ok. 0,5 l) i odstawiamy na tydzień; przecedzamy, przechowujemy nalewkę w lodówce. Pijemy 2-20 kropli, dodając do kefiru, w dawkach wzrastających (zaczynamy od 2, dodając codziennie po kropli, po miesiącu zmniejszamy co dzień o kroplę, dochodząc do 2).


Kwaskowaty dereń

Medycyna niekonwencjonalna wykorzystywała czerwone, kwaśne owoce wysokich krzewów od dawna. Nic w tym dziwnego! Owoce derenia są bowiem wyjątkowo bogatym źródłem m.in. żelaza (dlatego dereń był stosowany przy anemiach), a także witaminy C, jak również P oraz A. Owoce derenia mają łagodne działanie przeciwbiegunkowe oraz przeciwgorączkowe, i - oczywiście - witaminizujące.

Z dojrzałych owoców zwykle przyrządza się nalewkę: owoce derenia (1 kg) oraz suszone czarne jagody (2-3 łyżki) zalewamy spirytusem (1 l.). Można zastąpić go mieszanką spirytusu i wódki (1:1). zlewamy po miesiącu alkohol, zaś owoce zasypujemy cukrem w dużym słoju. Gdy powstanie syrop, odsączamy owoce, łączymy je z odlanym wcześniej alkoholem.

Soczyste maliny

Jesienne odmiany malin nie są tak słodkie jak te letnie, ale wchodzące w ich skład witaminy, kwasy organiczne i inne cenne składniki zapewniają takie same lecznicze działanie. Tak więc zarówno napar z suszonych, jak i syrop ze świeżych owoców działają silnie napotnie i są zazwyczaj stosowane przy infekcjach wirusowych i bakteryjnych, przebiegających z podwyższoną temperaturą.

A syrop przygotujemy tak: maliny przesypujemy cukrem (w proporcji 3:2) i zostawiamy na kilkanaście dni; syrop zlewamy do buteleczek i pasteryzujemy kilka minut. Najlepiej pić go wieczorem (dopóki jest gorączka) po 3-4 łyżki wymieszane z ciepłą (ale nie gorącą) herbatą, a najlepiej - z naparem z suszonych malin. Uwaga! Przetworów z malin nie należy stosować w początkowych tygodniach ciąży, bo mogą wywoływać skurcze macicy.

Dzika róża

Często mijamy jej gęste zarośla, jadąc polskimi drogami. Cieszą oko długotrwałym kwitnieniem i czerwonymi owocami. Ale uwaga! Zbierać je należy tylko z krzaków rosnących na leśnych polanach i nasłonecznionych łąkach. Owoce są skarbnicą witamin, zwłaszcza witaminy C, której działanie - wspomożone m.in. flawonoidami i karotenoidami - czyni z dzikiej róży cenny lek wzmacniający.

Jesienią robimy więc zdrowotną nalewkę: owoce (0,5 kg) dokładnie oczyszczamy z nasion i zasypujemy cukrem (30 dag), ubijając wszystko w dużym słoju; zlewamy syrop do słoika po 2 dniach, pozostałe owoce zalewamy spirytusem (ok. 150 ml) i odstawiamy na 2 tygodnie; przesączamy wyciąg i łączymy go z syropem. Po dwóch miesiącach pijemy raz dziennie po kieliszku. Tak podana witamina C jest lepiej przyswajalna!

Zapomniana cudowna tarnina

Ciernisty krzew tworzący gęste zagajniki na skraju pól jesienią owocuje małymi i cierpkimi śliweczkami o dużej zawartości flawonoidów, garbników i witaminy C. Musiały wiedzieć o tym nasze prababcie, skoro nad łóżkiem chorego wieszały właśnie uzdrawiającą gałązkę tarniny. Tarnina pomoże przy gorączce, jak i przy kłopotach z układem moczowym.

Ceniona jest nalewka z tarniny, ale lepszy jest sok. Oto, jak go robimy: owoce tarniny (2 kg) zalewamy wrzątkiem (ok. 3 litrami) i zostawiamy na kilka godzin; sok odcedzamy, zagotowujemy i zalewamy nim owoce; powtarzamy cały zabieg dwukrotnie, na końcu dodając cukier (ok. 3 szklanek). Odcedzony syrop można przelać do słoików i zapasteryzować - zapas przyda się w razie następnej infekcji. Stosujmy sok 2 razy dziennie, najlepiej po 2-3 łyżki wymieszane np. z herbatką. Taka kuracja pomoże też przy częstych przypadłościach jelitowych.

Bergamotkowa pigwa

Łatwo rozgałęziający się ogrodowy krzew to tak właściwie pigwowiec, co nie przeszkadza w docenieniu jego pachnących bergamotką, twardych owoców. Są wysyconym witaminami dodatkiem np. do jesienno-zimowych herbatek. Sok łatwo przygotujemy samodzielnie, wystarczy, że: owoce umyjemy i drobno je pokroimy, a następnie zasypiemy (najlepiej warstwami) cukrem (w proporcji 4:3); odstawimy na 2 tygodnie, by wytworzył się sok, następnie przelejemy do niewielkich słoiczków. Pasteryzujemy ok. 10 minut. Dodajemy do herbaty po ok. łyżeczce.

To przede wszystkim sprawi, że wzmocni się odporność. Ale zapach bergamotki zmieni też zwykłą herbatę w mało znaną jej odmianę: lady grey!

Kozieradka - jest, na szczęście!

Ta jednoroczna roślina przypomina wybujałą koniczynę. Kto ją znajdzie, ten może uważać się za farciarza! Kozieradka zawiera bowiem w swych nasionach aż 25 procent śluzów. To sprawia, że są one używane m.in. do okładów na czyraki i wrzody. Ale to nie jedyny ich atut!

Nasiona tego ziółka mają też mnóstwo składników pobudzających wydzielanie soków żołądkowych i przyswajanie pokarmów, a nawet - poprawiających stan krwi. Dlatego przy osłabieniach, spowodowanych np. sezonowym przesileniem, bardzo polecany jest kozieradkowy miodek: zmielone nasiona kozieradki (kupimy w aptece lub np. w sklepie ze zdrową żywnością), mieszamy z miodem (w równych proporcjach). Miód musi być naturalny - tylko wtedy ma swoje dobroczynne właściwości; stosujemy 2 razy dziennie po łyżeczce, w trakcie posiłków. To smaczny środek na wzmocnienie odporności!

Zdrowotne nalewki - sprawdzone triki

Przepisy, które tu znajdziesz, są proste. Przygotowali je nasi eksperci, którzy robią je wiele lat! Korzystając z ich doświadczenia, zebraliśmy garść praktycznych rad.

1. Pewny alkohol - zwłaszcza, gdy jest to czysty spirytus, warto korzystać ze sprawdzonego źródła zakupu. Najważniejsze są kwestie zdrowotne, ale nie bez znaczenia jest smak - nawet bardzo wyraziste owoce nie zabiją podejrzanego aromatu złego alkoholu.

2. Całkowicie zalewaj owoce - nawet niewielka część niezakrytych przez płyn owoców może zepsuć jej smak.

3. Naciągają w cieple, odpoczywają w zimnie. Przez czas, gdy nalewki i syropy naciągają, powinny stać w nasłonecznionym, ciepłym miejscu. Ale gdy już je zlejesz, powinny być przechowywane w chłodzie - jeśli są zamknięte w ciemnych butelkach. Są w przezroczystym szkle? Zamknij je w nienagrzanej szafce lub w piwnicy.

4. Ułatwiaj sobie pracę - jeśli musisz np. przecedzić nalewkę, zastosuj jednorazowy filtr papierowy do kawy, zamiast gazy.

Nie tylko mikstury wzmocnią twoje siły!

O tym, że dobrze jest się wysypiać, by wzmocnić swoją odporność, wiemy już chyba wszyscy. Ale czy zdajesz sobie sprawę np. z siły działania dotyku?

1. Przytulanie? Bez recepty!

Naukowcy radzą, aby brać w objęcia lub w nich lądować 8 razy dziennie. Taki czuły dotyk (lekko uciskający mostek, pobudzający w ten sposób grasicę - ważną dla układu odpornościowego) może sprawić, że jesteśmy bardziej odporni na wirusy. Zmniejsza się także poziom stresu w naszym organizmie.

2. Zamiast pigułki lepsza komedia

Śmiech powoduje, że do krwi uwalniają się hormony szczęścia (endorfiny), produkowane są też komórki odpornościowe. I czy to nie fajny sposób na lepszą kondycję?

3. Zdrowie przez głęboki wdech

Wzmocnić nas bowiem może aromaterapia. Do domowego kominka aromaterapeutycznego wlej: olejek pomarańczowy (2 krople), imbirowy (3 krople) i rozmarynowy (2 krople).

4. Muzyka doda sił

Wszak dźwięk jest wibracją, która fizycznie oddziaływuje na nasz organizm. Co to oznacza? Że np. w naszej krwi pojawia się więcej immunoglobulin, chroniących nas przed wirusami i bakteriami.

5. Suchy masaż

Masowanie całego ciała suchą szczotką usprawnia krążenie krwi, dodaje energii oraz cudownie rozgrzewa!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje