Gen otyłości już nie jest wymówką

Gen otyłości istnieje, ale jak wskazują badania nie jest on już wymówką. Jak wynika z najnowszych badań, osoby posiadające gen otyłości mogą równie skutecznie walczyć z nadwagą jak te bez genu otyłości.

Odkrycie genu otyłości okazało się być prawdziwą naukową rewolucją. Jednak dla wielu stał się on wymówką dla dietetycznych niepowodzeń. Należy bowiem pamiętać, że gen może potencjalnie zwiększać ryzyko otyłości - średnio o 1,7 proc., ale nie oznacza, że jesteśmy skazani na nadwagę i otyłość, z którą nie da się nic zrobić.

Reklama

Specjaliści zachęcają do tego, aby wykonać pracę na rzecz zdrowia i dobrego samopoczucia. Tym bardziej, że jak donoszą najnowsze badania, osoby posiadające tzw. gen otyłości mogą równie efektywnie korzystać z efektów diety i ćwiczeń, co osoby nieposiadające wspomnianego genu. Krótko mówiąc, DNA nie jest barierą dla utraty wagi.

- Stało się jasne, że genetyka w jakimś stopniu przyczynia się do tego, że jedne osoby są bardziej podatne na czynniki sprzyjające tyciu. Jednak ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że nawet będąc posiadaczem genu FTO (odpowiedzialnego za wysokie ryzyko wystąpienia nadwagi i otyłości), można chudnąć równie skutecznie i w takim samym tempie jak ma to miejsce w przypadku osób, które tego genu nie posiadają - powiedział John Mathers, główny autor badania z Uniwersytetu w Newcastle. (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje